Mama2c

Mama2c

czwartek, 16 maja 2013

Być Młodszą Siostrą...

...nie jest łatwo. I bynajmniej to nie jest zadanie dla mięczaków. Lila już to wie. A teraz parę faktów z naszych domowych, siostrzanych układów plus kilka ogólnych refleksji.

Przede wszystkim Starsza Siostra chce mieć wpływ. Wpływ na wiele rzeczy. U nas nawet na płeć kolejnego dziecka! Kiedy chodziła do przedszkola uraczyła mnie kiedyś tekstem (kurczę, to chyba groźba jednak była!), że jeśli urodzę syna, to wyrzucimy go na śmietnik. Tak, sprawę postawiła jasno. Na nic się zdały moje tłumaczenia, że przecież chłopcy też się muszą rodzić. Może i muszą, ale nie w naszej rodzinie. I tak się spięłam, że proszę bardzo- jest druga córka? Jest.
Wybór imienia. Podstawa. Propozycji może być wiele. I jedna lepsza od drugiej. Mi najbardziej zapadła w pamięć jedna: Vanessa...
Pojazd. Czyli coś w czym Starsze Dziecko będzie woziło Młodsze, przynajmniej przez dwa pierwsze spacery, potem już szału nie ma. Rodzice wybrali model, Starsza chciała zadecydować o kolorze... Dlaczego mnie nie dziwi, że kawa z mlekiem, ewentualnie jak ktoś woli- złamany beż, nie przypadł Elizie do gustu? I pamiętam Jej oburzenie, że Jej siostra w takim kolorze jeździć nie będzie!!! Tak, tak- też uważam, że Lilka kiedyś doceni Jej stanowczość. Pertraktacje trwały długo, zwłaszcza, że w wybranym przez nas modelu, wybór kolorów był marny... Wściekły róż udało nam się wyperswadować Elizie z głowy i stanęło na bordowym. Też mi się nie podoba, ale godniej się go pcha, aniżeli jakąś różową landrynę...

Kolejna kwestia- Młodsza Siostra zazwyczaj garderobę dostaje w spadku po Starszej. Zaradni rodzice dokupują tylko i wyłącznie to, czego brakuje i co jest absolutnie niezbędne. A że przy pierwszej Córce nabrali doświadczenia, więc rzeczy niezbędnych jest niewiele ;) I tak, kiedy w okresie powiedzmy niemowlęcym i wczesnodziecięcym, Młodszej raczej różnicy nie robi w co jest ubierana (no chyba, że trafi nam się wyjątkowo wybredny egzeplarz), o tyle im Córka większa, tym ciężej. No bo kto wie czy hello kitty nadal będzie modna za 5lat? Albo Monster High? A Starsza Siostra pilnuje matki, żeby nic nie wyrzuciła, albo broń Boże nie oddała obcym ludziom. Wszystko musi być składowane dla Lilki... I tylko matka się czasami zastanawia czy nie lepiej by było, żeby mole to wszystko w cholerę zeżarły.

Młodsza Siostra nieustannie narażona jest na urazy mechaniczne wynikające z użytkowania Jej przez Starszą Siostrę. Mocniejsze złapanie za rączkę, sprawdzanie jak pulsuje ciemiączko, wózek popchnięty z taką prędkością, że zastanawiam się czy dam rade dobiec przed katastrofą...

No i te strofowania i reprymendy. Na przykład : "Lilka nie jęcz tak, bo mi głowa pęknie!" Aha, Jej pęknie głowa. To co ja mam w takim razie powiedzieć. "Lilka jak rozmawiasz z kimś starszym to musisz wyciągnąć paluszka z buzi." Oczywiście, żeby była jasność-tym kimś starszym jest Eliza, a Lila z palcem w buzi trenowała swoje "agu". "Lilka jesz jak prosiak" i tu się niestety muszę z Nią ostatnio zgodzić. I wiele, wiele innych takich tekścików...

Jest bosko jednym słowem.
Uwielbiam na Nie patrzeć. Lilka reaguje na widok Elizy tak żywiołowo, że jedyne trafne porównanie, jakie przychodzi mi do głowy- jakby przeżywała orgazm. Dosłownie! Wystarczy, że Eliza pojawi się w zasięgu wzroku a Mała śmieje się w głos i przebiera nogami, jakby chciała do Niej pobiec. Eliza codziennie przed szkoła daje Siostrze całusa i tłumaczy za ile wróci. Często sama z siebie przychodzi do Niej i głaszcze Ją po główce.
Cieszę się, że mają siebie...

Dopisek.
Karmię dziś rano Lilkę, leży na poduszce przy cycu. Coś się błyszczy w uchu. Przyglądam się uważnie. Co odkrywam? Lila ma w uchu brokat. Za chwilę się okazuje, że nie tylko w uchu. No tak, Eliza robiła prace plastyczne i używała sypkiego brokatu... Karnawał może trwać cały rok kiedy ma się 6miesięcy i Starszą Siostrę!!!

12 komentarzy:

  1. ja tu wrócę (po pracy)
    starsza siostra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mawiała Zyta Gilowska-WRÓĆ! :)

      Usuń
    2. hehe... miało być tak pięknie, miałam napisać parę słów wczoraj ale jak wróciłam do domu to mała jak tylko siadłam powyżej 10cm nad poziomem podłogi przychodziła, łapała mnie za palec i ciągnęła na ziemię :))) nie było przeproś ;)
      hmm.. tak jak napisałam ja jestem starszą siostrą, po przeczytaniu Twojego posta chyba po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać jak moje rodzeństwo patrzyło na mnie... czasami było tak jak napisałaś, np. "donoszenie" rzeczy ale raczej moi rodzice dopiero jak miałam już ..naście lat dopuszczali mnie do swego rodzaju "decydowania" o niektórych rzeczy - np. na wymyślenie imion dla najmłodszej siostry z małym zastrzeżeniem - ma być na M ;) ... jak to mówią - punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia - mnie się wydawało, że to ja jestem "poszkodowana" - ustąp bo jesteś starsza, oddaj zabawkę bo przecież jest młodszy to nie zrozumie, sprzątnij bo jest za mała, zrób kanapkę, itp.

      zabiłaś mi małego ćwieka - jak się spotkamy to się podpytam jak to wyglądało z ich strony :)

      Usuń
    3. Córcia stęskniona więc ma swoje prawa :) Gosia, nie martw się, ktoś musi być straszy, ktoś młodszy, pewnie z każdej perspektywy wygląda to inaczej :) Pogadaj z rodzeństwem, może dowiesz się czegoś ciekawego o sobie :)
      No z wyborem imienia jak widzisz mi też nie ulegliśmy do końca, bo ta Vanessa... to jednak nie mój faworyt :)

      Usuń
  2. I to jest własnie to wszystko, o co mi chodziło w ostatnim moim wpisie.
    Właśnie tego będzie w naszym domu brakowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskam Cię Mamusiu,tak wirtualnie i przytulam. Mogę się tylko domyślać jakie dylematy i pytania (na razie bez odpowiedzi) Cię dopadają...

      Usuń
  3. Łzy mi w oczach stanęły. Moje dzieciaki też są bardzo za sobą. Codzienne całowanie przed wyjściem do przedszkola chyba nigdy nie przestanie mnie rozczulać. Natomiast gdy ich odbieram z przedszkola nikt z nich nie chce iść ze mną za rękę tylko po przytulankach na przywitanie idą w trójkę, Jagoda(tak jak pisałam ona już wózka nie używa) oczywiście w środku. I jak tak idę za nimi i patrzę na te splecione rączki często mówię im nawet wtedy, że mogłabym tak na nich patrzeć bez końca. Wiesz muszę napisać u siebie post o tych chwilach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, czekam na ten post. Taki widok i takie chwile to najszybszy wyciskacz łez- zwłaszcza z mamy :)

      Usuń
  4. Vanessa? Ja tam chciałam Urszulę :o ale moja mama dała w rezultacie Aleksandra i chwała za to:D ja mówiłam, że nie chce chłopca bo chłopcy ciągle grają w piłkę i klną. I sama nie wiem skąd mi to przyszło... :o
    :D Ale też się mama spięła i pięć córek teraz ma xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noelko ta Ula to jednak lepsza niż Vanessa :) Pięć córek? Ale fajnie. Już wyobrażam sobie Wasze święta, imprezy rodzinne... Super, też bym tak chciała!

      Usuń
  5. Zazdroszczę widoku :) Całowanie Lilki przez Elizę musi cuuudnie wyglądać. Chciałabym zobaczyć podobne sceny u siebie w domu :) Ale powiem Ci, że z tym pulsującym ciemiączkiem i szybkością wózka to troszkę się przestraszyłam. Ehh.. dzieci mają pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I zobaczysz, bo chłopcy też podobno są całuśni :) A co do tych sytuacji, to wiesz-generalnie wszystko było powiedzmy pod kontrolą, ale Eliza była bardzo Lilki ciekawa, do tego stopnia, że ciemiączko musiało być pod specjalnym nadzorem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!