Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 6 maja 2013

Córeczka mamusi

Jak już kiedyś pisałam, nasz Jedyny Żywiciel Rodziny wstaje do pracy przed szóstą, a czasami i  chwilę po piątej. I tak jak nigdy śpiochem nie był, to z wiekiem i wraz z kumulacją zmęczenia, owe wstawanie daje mu się coraz bardziej we znaki. Nic więc dziwnego, że z majówką Księciunio wiązał wielkie nadzieje... Nadzieje na wyspanie się. Oczywiście spanie do dziewiątej nie wchodziło w rachubę, ale dla kogoś, kto na co dzień wstaje tak wcześnie, nawet godzina siódma z groszem, to już by było coś. Nie powiem- ja też na to po cichu liczyłam :) A że u nas w domu, odkąd wróciłam z Lilą ze szpitala, wszystko zależy właśnie od Niej, tak więc z pobudkami mogło być różnie. Bo Lilka jest nieprzewidywalna. Zresztą nie tylko ze wstawaniem to dziecię nieodgadnione. Wszystko co Jej dotyczy to jedna wielka niewiadoma. A trzeba także dodać, że jak wielmożna Lila się obudzi to już spania nie ma. Naszego spania znaczy się. Bo Lila najpierw śpiewa, potem gada, krzyczy i wreszcie zawodzi. Przy takim repertuarze dźwięków nawet udawać, że się jeszcze śpi, nie można. Lilki pobudki zazwyczaj zawierają się w przedziale czasowym od chwili po szóstej do godziny ósmej z minutami. Oczywiście godzina ósma zdarza się znacznie rzadziej niż szósta, nie wiedzieć czemu...
I co nam Lila zafundowała w majówkę? Cóż, dziewczyna chyba stwierdziła, że należy się ojcem porządnie nacieszyć skoro już jest w domu, bo z uporem maniaka, codziennie, bez wyjątków wstawała albo przed albo równo o szóstej!!! Księciunio Córki kocha nad życie. Nie ulega to najmniejszej wątpliwości. No ale, żeby tak bez żadnej litości budzić Go każdego dnia skoro świt?! To i Jego miłość do Córek na próbę wystawiona była bardzo.
Za to dzisiaj rano, kiedy mama dwóch córek, czyli ja, zostawała z Lilą sama, o której miała pobudkę?! Mama obudziła się sama, spojrzała na zegarek, oczom nie wierzy, ale gorąco aż ją oblało. Godzina 8:40!!! A żeby było śmieszniej Lila dalej spała... No co tu dużo mówić. Dziecko po prostu wie, kto w tym domu jest najbardziej zmęczony i kto się musi wyspać!
Jak dobrze, że Elizka miała dziś na późniejszą godzinę do szkoły :)

A tak słodko spała nasza Księżniczka w pierwszej dobie po porodzie:

7 komentarzy:

  1. śliczna dziewczynka:)
    U nas podobne.W weekendy i teraz na wczasach synek budzi nas skoro świt.A w zwykły szary dzień daje pospać 2 godzinki dłużej:))już się nie mogę doczekać końca wakacji;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka ona jest urocza;)

    Natalka śpi ze mną, dopóki ja leżę, to ona też. Ostatnio spałyśmy do 9 ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. coś w tym jest... w tygodniu córasek śpi czasem i do 9, a w weekend już po 6 jest pobudka... oj, nasze dzieci stwierdziły, że chyba już swoje odespaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. moja panna to ranny ptaszek w domu wstaje między 6-7 a jak jest u dziadków to razem z dziadkiem potrafi wstać nawet o 4 rano.. pozdr i zapraszam na nowy post

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojojojojojojojoj jaki kurcacek kochany <3
    O szóstej? O matko, ja dziś wstałam wpół do siódmej i mi się krzywdowało :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To już któryś z kolei wpis dzisiaj, kiedy czytam, że dziecko jak nigdy spało dłużej... dziwny zbieg okoliczności? U mnie też dzisiaj inaczej niż zwykle. Wstałam rano chłopaków do przedszkola wysłać (zawozi ich tata) i gdy wszystkie jajka wyszły, my z Jagodą do wyrka. Myślałam, że tylko trochę poleżymy, a tu proszę nie wiedzieć kiedy OBIE usnęłyśmy i obudziłam się o 9:30 z minutami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna :) M aluszki tak cudnie śpią pierwszej doby :)
    a z czasem już coraz krócej. Kubuś ma znowu tak, ze obudzi się między 6:00-8:00 jak u Ciebie... ja wstaję, coś porobię.. już nie jestem śpiąca... a on w najlepsze zasypia. I też chciałoby się położyć...ale już nie zasnę ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!