Mama2c

Mama2c

czwartek, 30 maja 2013

Jak rozmawiać z dzieckiem?

Odkąd Eliza przestała mieć mleko pod nosem ( o ile o 7latce można powiedzieć, że tego mleka już naprawdę nie ma :)) nurtuje mnie niemal codziennie jedno, zasadnicze pytanie. Czy te dzieci są teraz takie mądre, czy to my byliśmy tacy głupi? Nie wiem czy to powód do dumy, czy nie (raczej to drugie) ale Eliza od dłuższego czasu jest równorzędnym partnerem w dyskusji. Żebym dobrze wyjaśniła co mam na myśli :) Zawsze uczyliśmy Ją i wpajaliśmy Jej, że to co mówi, to co myśli jest dla nas bardzo ważne, że Jej zdanie też się liczy. I to jest jak najbardziej ok. Problem polega na tym, że ostatnio w rozmowach z Elizą muszę się baaaardzo mocno pilnować, bo mam przed sobą równego przeciwnika. Czasami myślę sobie, że to nasze Dziecko jest po prostu za mądre. I takie Dziecko to naprawdę wyzwanie dla rodziców. Z moich ostatnich obserwacji wynika, że najbezpieczniej jest nie wdawać się z takim Dzieckiem w dyskusję. U nas wygląda to tak, że my z Księciuniem jedno zdanie (po którym Dziecko na przykład powinno zrobić to i to, i NIE PROTESTOWAĆ) a Eliza na to nasze jedno zdanie, ma dziesięć swoich, z czego każde zaczyna się od słów: "O nie..."  Momentami czuję się jakbym przeżywała bunt dwulatka po raz kolejny :)
Problem z takim Dzieckiem polega na tym, że rodzic musi się mieć non stop na baczności, żeby Dzieciak na niczym go nie zagiął...
Scenka rodzajowa z rana w naszej łazience. Eliza ma dosłownie ostatnie minuty do wyjścia z domu. Autobus czekał nie będzie, Ona to teoretycznie wie, ale przecież spieszyć się nie zamierza-broń Boże. I pół biedy jeśli zostałoby Jej tylko ubranie kurtki, apaszki i plecaka. Gwiazda musi jeszcze umyć zęby. A mycie zębów to u nas bardzo nerwowy czas. Od 3lat, czyli od kiedy Eliza myje zęby praktycznie samodzielnie (czasami jeszcze Jej poprawiałam) toczymy nieustanną wojnę o to, jak powinna myć te swoje uzębienie. I nie chodzi o technikę, czy zataczać koła, czy wymiatać... Od 3lat nie mogę naszemu Dziecku wbić do głowy, że kiedy myje zęby, to tylko i wyłącznie myje zęby, nie chodzi po domu, a przede wszystkim nie rozmawia!!! Bo tak jak większość dzieci, przeważnie przed samym spaniem, ma rodzicom najwięcej do powiedzenia, tak Eliza przy myciu zębów doznaje olśnienia i przypomina sobie nawet to, co było na początku miesiąca, a czego zapomniała mi powiedzieć, a co jest tak ważne, że nie można z tym zaczekać, tych 3minut. A że nasze Dziecko nigdy, ale to nigdy się nie spieszy, Ona ma czas, żeby odłożyć szczoteczkę i zacząć swój wywód... I uwierzcie mi, że budzi to we mnie tak skrajne emocje, że czasami muszę wołać Męża, bo pozostanie w łazience nawet chwile dłużej, groziłoby katastrofą. Jeśli mam być szczera- do szału mnie to doprowadza. I nie wiem co bardziej-czy to, że Ona ma czas na to gadanie, czy to, że w ogóle gada, czy w końcu fakt, że ja od 3lat pieprzę to samo przy każdym myciu zębów i jakby grochem o ścianę!!!!
Wracając do wczoraj. Babcia, która zaprowadza Elizę rano do szkoły, stoi już w drzwiach ubrana, ja z Elizą w łazience przy tym cholernym myciu zębów... A Ona odkłada szczoteczkę na zlew, podciąga bluzkę do góry, pokazuje mi miejsce nad biodrem i mówi ze stoickim spokojem: "Mamo, a wiesz, że Agatka ma tutaj taką czerwoną krostkę?" Ja pier... Tylko spokojnie. Przecież Babcia jest w domu. Agatka ma krostkę. No k... i przez Agatki krostkę zaraz spóźnią się na autobus. Podniesionym głosem, po raz tysięczny wygłaszam tą samą tyradę, że kiedy myje się zęby to się NIE ROZMAWIA!!! NIE I KONIEC. Na co Eliza mówi do mnie, żebym tak nie krzyczała. Ja krzyczała? No dobre sobie! Przecież mówię tylko podniesionym głosem. Krzyczysz-prostuje mnie Córka. Ok, krzyczę, bo do Ciebie nic nie dociera. Na co ten potwór, którego na własnej piersi wychowałam, odszczekuje mi się tak:
-Jak będziesz dalej tak krzyczała, to ja ogłuchnę i już nic do mnie nie dotrze.
A do mnie dociera, że muszę jak najszybciej wyjść z tej łazienki, zanim eksploduję. I mogę być wyrodną matką, ale w takich momentach cieszę się, że idzie do tej szkoły i przez te parę godzin zdążę za Nią zatęsknić...

4 komentarze:

  1. Hihihihi, zupełnie jakbym o sobie czytała:))) Doskonale Cię rozumiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Usmialam sie! Chciaz jak przyjdzie moja kolej i dzieci beda w wieku Elizy, to raczej do smiechu mi nie bedzie. :)
    Rozmawiajac czasem z dzieciakami znajomych i krewnych, ktore sa mniej wiecej w wieku Twojej corci, tez mam wrazenie, ze te dzieciaki sa ZA bystre. Co chwila gdzies mnie zaginaja, albo zadaja takie pytania, ze za cholere nie wiem jak im odpowiedziec. :)
    A z wyjsciem do szkoly bede miala przekichane. Moje maluchy najprawdopodobniej beda jezdzily autobusami szkolnymi. Taki autobus podjezdza pod dom, czeka z minutke, ale jak dziecko sie nie pojawia to jedzie dalej i ma wszystko w nosie. I rodzic sam musi zapakowac pociechy do auta i zawiezc do szkoly. A szkoly tutaj sa przeczulone na punkcie obecnosci i punktualnosci. Wiesz, ze oni tu moga nie przepuscic dziecka do nastepnej klasy jesli opusci w sumie wiecej niz 3 tygodnie szkoly? Szok! Malo zadaja do domu, a duzy nacisk klada na nauke w klasie. Podoba mi sie to, ale poziom maja tak beznadziejnie niski, ze mogliby z ta frekwencja nie przesadzac...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz Marta pocieszę cię ja mam takie same cyrki z Filipem. On za każdym razem na moje 1 zdanie ma w odpowiedzi 3 swoje. I tak jak piszesz muszę się mieć na baczności, bo jak się nie przyłożę do rozmowy z nim on najzwyczajniej w świecie zapędzi mnie w kozi róg i tyle. Sytuacja z dzisiaj: setny raz tłumaczę mu to samo, więc w końcu mówię do niego podniesionym głosem. On słucha, a gdy kończę mówić ze stoickim spokojem pyta: długo jeszcze zamierzasz tak na mnie krzyczeć, co ty małe dziecko jesteś? Takie sytuacje zdarzają się codziennie, a on ma dopiero 4 lata i to za miesiąc. Nie wiem co będzie później :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No Kochana inteligencji Elizie nie można odmówić ! Mały-Wielki Bystrzak. I pewnie jeszcze nie jedna taka potyczka słowna przed Wami .
    Cierpliwości :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!