Mama2c

Mama2c

sobota, 11 maja 2013

Już niżej upaść nie można...

Na szczęście tylko kulinarnie. Jak już pisałam nie ma z nami Elizy, więc i nie muszę gotować pod Nią. Właściwie nie musiałabym gotować wcale (jakiś kryzys w tej materii przechodzę ostatnio) gdyby nie fakt, że karmię i z racji tego należałoby odżywiać się jako tako. Kiedy w tygodniu zostaję sama z Lilką zawsze zupę gotuję sobie dzień wcześniej, bo nigdy nie wiem jaki rozkład dnia zafunduje mi Mała... Co innego kiedy w domu jest Księciunio :) Wtedy wiem, że poranny spacer to Jego działka. Gotowanie zupy zostaje wtedy przełożone na rano, tak jak dzisiaj właśnie. A że pomysłu i chęci na kulinarne szaleństwo brak... zrobiłam coś tak wygodnego, że aż to do mnie niepodobne... Uwaga! To nie będzie gotowy przepis i nie inspirujcie się na mnie :) Wrzuciłam do garnka mięso plus liść laurowy i ziele angielskie. Zgotowałam i pogotowałam dłuższą chwilę. A potem... Potem wyciągnęłam cztery rozpoczęte paczki różnych warzyw z zamrażalnika, każda w ilości takiej, że do osobnego spożycia by się nie nadała... I wrzuciłam to wszystko do wywaru mięsnego... Rosół gotowany na wolnym ogniu przez cały dzień to to nie będzie, ale pocieszam się, że mogłam zawsze zrobić zupę w proszku, ewentualnie gorący kubek. Więc w sumie można upaść jeszcze niżej! Czego oczywiście nie potępiam, w końcu czy mama musi stać codziennie przy garach?!
Smacznej soboty! A ja aż się boję co na obiad wymyślę :)

7 komentarzy:

  1. Czyli tzw. zupa śmieciowa:) U mnie dzisiaj żeberka, mniam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie to norma niestety. Chłopaki i wiecznie niezadowolona moja większa połowa skutecznie obrzydziła mi gotowanie. Choć kiedyś nieźle gotowałam teraz wszystko co zrobię jest takie bezpłciowe, że szok. W sumie to ja nigdy nie lubiłam gotować i chyba to jest mój największy problem. Dzisiaj nalepiłam na dwa dni pierogów więc jutro mam z głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie uwielbiam gotować, ale ile można gotować non stop to samo... Odechciewa się i tyle.

      Usuń
  3. ja dziś jadłam u mamusi :P więc nic nie musiałam gotować

    OdpowiedzUsuń
  4. Grunt to kreatywnosc ;) Obiad byl? Byl! Najwazniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) A powiem Ci, że całkiem dobra wyszła, nawet pyszna :))

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!