Mama2c

Mama2c

środa, 8 maja 2013

Mętlik w głowie... Ratunku!

Jestem taka skołowana, mam nadzieję, że chociaż myśli ubiorę w słowa bez zbędnych zawiłości...
Po kolei.
Wczoraj byliśmy z Lilą na szczepieniu, które zostało jednak przełożone. Mała ma pojedyncze świsty na oskrzelach i dostaliśmy zalecenie inhalowania Jej z berodualem. Tym razem pani doktor już nie marudziła o wzmożonym napięciu mięśniowym, które rzekomo widziała u Małej. Byliśmy z tym na konsultacji neurologicznej u najlepszej lekarki w naszym mieście. Ona żadnych nieprawidłowości się nie dopatrzyła. Widział też Lilkę inny pediatra, On również niczego niepokojącego nie zauważył... A pediatra z przychodni do której należymy, z uporem maniaczki widziała to wzmożone napięcie. Kiedy się zbieraliśmy do auta, żeby jechać do przychodni, powiedziałam do Lilki, żeby się rozluźniła przy lekarce, więc może podziałało :) Marcin za każdym razem twierdził, że to Ona tak działa na Lilę, że robi się spięta.

Cieszył mnie fakt, że jechaliśmy na to szczepienie akurat w takim terminie, ponieważ Lilcia dostała na policzkach wysypki. Może nie jest ona jakaś szczególnie duża, ale jednak jest, na obu policzkach. Wprowadzamy nowe pokarmy, więc chciałam żeby lekarka spojrzała na te krostki. No cóż, sama wysypki nie zauważyła, dopiero jak Jej dwa razy wspomniałam, żeby spojrzała wtedy zaczęła coś o atopowej skórze mówić i alergii. I w tym momencie to już mnie wnerwiła. I nie tym co konkretnie mówiła, tylko tym, że raz sugeruje u Lilki alergie, a raz mówi, że absolutnie nie ma się czym martwić. Więc w końcu o co tu chodzi?!  Kazała mi odstawić mleko, a Małej na razie nie dawać kurczaka do zupek, bo to właśnie po nim zauważyłam tą wysypkę.

I nie dobiłoby mnie to tak bardzo, gdyby nie fakt, że Lilka już od poniedziałku "świruje" z cycem. To znaczy świruje od zawsze, bo ogólnie to masakryczny typ do przystawiania. Nie mając pleśniawek, kolek, zapalenia uszu Ona zawsze wierci się , odrywa co chwilę, krzyczy... O tym, że ssie dosłownie po parę minut (4-6) to już nawet nie wspomnę. Jednak od poniedziałku to już jest w ogóle ciężko. Właściwie to mam wrażenie, że pije, tylko po to żeby się napić i na tym koniec. No bo jak tłumaczyć sobie góra dwie minuty ssania i zero chęci na dojedzenie? I gdzie ten kryzys laktacyjny, który miał być przy szóstym miesiącu? Że niby dziecko intensywnie rośnie, że piersi nie będą wyrabiały z produkcją? W naszym przypadku jest zupełnie na odwrót. To Lilka ma kryzys, z apetytem chyba.
Wracając jednak do tematu.
Przez te problemy z przystawianiem Jej i długością Jej posiłków zaczynam na poważnie myśleć o mleku modyfikowanym. Ciężko mi jak cholera, bo chciałam Ją znacznie dłużej karmić, ale nie mam już po prostu siły. Poza tym, mam świadomość, że Ona musi jeść więcej niż to co wyssie przez dwie minuty... Przykro mi trochę, że mnie tak "odstawia", ale muszę wbić sobie do głowy, że odstawia tylko cyca, nie mnie... I że tak jak z Elizą miałam tą prawdziwą, piękną więź jaką może mieć tylko mama i dziecko, mimo że karmiłam Ją tylko 3miesiące, tak z Lilą też będę Ją miała... Jest tylko jedno "ale". To cholerne prawdopodobieństwo alergii. Akurat teraz nie jest dobry czas, żeby Lilka rezygnowała z cyca. Chyba nawet najgorszy, jaki mogła sobie wybrać. Przede wszystkim nie wiem jakie teraz mleko Jej kupić. Czy próbować ze zwykłym modyfikowany, czy kupić HA, czyli dla dzieci zagrożonych alergią, czy typowo dla alergików. Ten ostatni wariant, to porażka smakowa, więc wolę nawet nie myśleć, że to może nas czekać...
Na razie jestem w kropce. Nie wiem w ogóle co myśleć, i o tej alergii, i o tym braku apetytu u Lilki, i o dalszym karmieniu... Nie lubię takich sytuacji. Najlepiej się czuję kiedy wiem na czym stoję, a teraz... Teraz niewiele wiem... I wiem tylko, że źle mi z tym bardzo.

Kasia!
Jeśli to czytasz to baaaardzo dziękuję Ci za komentarz pod moim wpisem: "Martwię się, że się martwię" Oczywiście, że będę o Tobie myślała, a Ty wysyłaj mi jak najwięcej tego optymizmu, bo bardzo tego teraz potrzebuję! I powiem Ci, że strasznie Ci zazdroszczę, chciałabym mieć takie podejście jak Ty! I myślę, że to z całą pewnością nie naiwność. Na zamartwianie się zawsze będzie czas, a mieć dobre/pozytywne nastawienie to już połowa sukcesu... Widzisz jaka jestem dobra w teorii? Może kiedyś będą ze mnie ludzie :)

11 komentarzy:

  1. Jakaś taka... słabo kompetentna mi się wydaje ta pediatra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczynam mieć pewne wątpliwości niestety :(

      Usuń
  2. No to kolejna dawka... Ja ma w domu dwóch alergików. Zgadnij kto nic nie ma wspólnego z alergią? Oczywiście Mateusz wychowany na mleku modyfikowanym -NAN ha- więc jeśli Lila ma być alergiczką to będzie bez względu na to jak długo ją pokarmisz piersią, a jeśli jest nią rzeczywiście (choć ja wątpię w większość stwierdzanych przez pediatrów alergii) nie ma większego znaczenia, kiedy będziesz musiała dostosować do niej dietę. Czujesz, że z jakiegoś powodu nie dajesz rady z cyckiem wprowadź najpierw zamiast jednego karmienia sztuczne i obserwuj. Zje więcej będziesz spokojniejsza, nie wystąpią symptomy alergii będziesz jeszcze spokojniejsza i będziesz miała kolejny powód do uśmiechu oprócz mojego o 17:34... mama nadzieję, że dzisiaj pamiętałaś:) O innych ewentualnościach w ogóle na razie nie myśl, nie warto się zamartwiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia wiesz co, chyba mnie zaczarowałaś, bo po wczorajszym dniu, który prawie cały przeryczałam, dzisiaj zaczęłam myśleć bardziej racjonalnie... Dziękuję!

      Usuń
    2. Proszę bardzo i na przyszłość się polecam:)

      Usuń
  3. Moja Lenka też tak jadła marnie z cycka i skończyło się karmienie a ja odetchnęłam z ulgą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym mieć pewność, że poczuję wtedy ulgę, byłoby super... Bardziej boję się wyrzutów sumienia, napadów płaczu, depresji itd... Niestety skrzywiona jestem po pierwszej córce, kiedy pediatra i usłużne koleżanki mało mnie nie wykończyły psychicznie po odstawieniu Elizy...

      Usuń
  4. A takie wysypki na buzi u maluchów, to nie są naturalne? Mi się wydaje, że często się zdarzają i to z różnych powodów. A najczęściej to chyba z przegrzania.
    Ja uważam, że wprowadzanie od razu mleka HA, to nie jest dobry pomysł. Akurat ten sam temat przerabiam z przyjaciółką, która żałuje, że dała się na to pediatrze namówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego mam totalny mętlik w głowie... Tylko, że u Małej co jakiś czas lekarze (różni) przebąkują o tej alergii, więc coś może jednak być na rzeczy...

      Usuń
  5. Wiesz co, ciesze sie, ze napisalas o karmieniu Lili. Bo ja dotychczas myslalam, ze tylko moj syn to taki swirus! Bi tez nie byla latwa do nakarmienia, ale ona po prostu odginala sie na wszystkie strony i krecila glowa bo chciala wszystkiemu sie przygladac. Za to Nik zachowuje sie jak Lilka - prezy sie, odrywa od piersi, zlosci i wrzeszczy, zachowuje sie jakby w ogole nie chcial jesc. I tez ssie raptem po kilka minut. Tak naprawde tylko wieczorem i w nocy zjada w miare spokojnie. Wiesz co robie ostatnio? Nie wiem czy to podziala na Lile, bo jest troche starsza, ale ja mojego czasem przy karmieniu nosze na rekach. Troche go to uspokaja i zjada choc ociupinke wiecej. A mi ostatnio pediatra powiedziala, zebym przy karmieniu masowala piersi, zeby Nik zjadal to pozniejsze, pelne mleko. Tylko prychnelam, bo niby jak mam to zrobic? Ale ja sie zaparlam i zamierzam karmic do roku, Nik rosnie i przybiera ladnie, wiec ile je tyle je, ale chyba sie najada. A od 7 miesiaca zaczne zamieniac czesc karmien na normalne obiadki i kaszki. A z tymi okresami wzmozonego wzrostu, to wydaje mi sie, ze kazde dziecko jest inne. Lila moze gwaltownie rosnac jak skonczy np. 8 miesiecy! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Martuś a Lilka jak najchętniej je? Butelka? Z łyżeczki? Teraz to kombinuję, ale moze czymś się zainspirujesz, zeby swojego mleka nie odstawiać. Moze jest jakiś sposób na to. Ściągaj mleko jeśli z butli, jeśli z łyżeczki to może zagęszczaj jakąś kaszką ryżową - ja taką jem ;D żeby przemycić to mleko. tylko tyle niestety przyszło mi do głowy ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!