Mama2c

Mama2c

sobota, 4 maja 2013

Miłość jest ślepa

Nie, nie. Nie będzie dziś o mnie i o Księciuniu. Chociaż trochę pewnie też. Będzie o Elizie i Jej miłości do koni :) Po raz kolejny!

Tydzień temu, korzystając z odwiedzin Babci, pojechaliśmy na szybkie zakupy do tzw. molocha. Elizka zabrała się z nami, a Babcia oddelegowana została na spacer z Lilą. Tempo zakupów- zabójcze. Jak zawsze, bo przecież trzeba cyca na czas z powrotem dostarczyć. Eliza już w drodze do sklepu została poinstruowana- żadnego wymyślania, żadnych nadprogramowych wydatków itd., itd... Mieliśmy także szybko zobaczyć dla Niej adidasy na wiosnę, bo przecież te z zeszłego roku są już za małe.
Zakupy, chociaż w tempie ekspresowym przebiegały jak zawsze sprawnie, bo my stanowimy dobrany duet zakupowy, a raczej trio :) Do pewnego momentu. Nie wiem jak to możliwe, ale Eliza mimo tego zabójczego tempa dostrzegła na półce temperówkę z...koniem! I oczywiście nie byłby to żadne problem, gdyby nie fakt, że ta temperówka kosztowała ponad 13zl. Tak, tak-ponad 13, nie 1.30zl. Według nas- jak na temperówkę, których Eliza oczywiście ma już i tak sporo, trochę jednak za dużo. Nasza odmowa spotkała się oczywiście z żalem, złością, w końcu płaczem. Marcin dalej niewzruszony, mi już zaczyna być Jej żal. I tak stoimy w tym sklepie, czas leci. Marcin swoje, Ona swoje. W końcu Tatuś zdenerwowany brakiem postępów w negocjacjach mówi:
-To wybieraj, albo buty albo temperówka.
No swoją drogą to mądre to było, że hoho. Wiadomo przecież i tak, że buty trzeba Jej kupić bez dwóch zdań. W każdym razie, Eliza na to:
-No jasne, że temperówkę.
Komentarz mój jest zbędny...  





8 komentarzy:

  1. Eeeee, faktycznie, jak na temperówkę cena mocno wygórowana! Ale miłość do koni popieram i w pełni rozumiem, pewnie sama bym sobie taką kupiła:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny niektórych artykułów szkolnych przyprawiają mnie o palpitację serca. Ja też się cieszę,że ma taką pasję i oby jak najdłużej :) Chociaż-kobieta zmienną jest, więc zobaczymy :) Z drugiej strony to już 3lata trwa...

      Usuń
  2. no i ja się nie dziwię miłości do koni - moja co prawda jest na odległość ale jak spacerujemy nad jeziorko przez las to zawsze się zatrzymujemy przy łące pełnej koni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale macie Gosiu cudownie, my pewnie byśmy musiały być codziennie na spacerze przy tej łące!

      Usuń
  3. Ja też mam takiego małego Skarba, którego fotografuję:)) zapraszam do mnie http://memarieamar.blogspot.com/ może zaobserwujesz jeśli Ci się spodoba:)) Daj znać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha uwielbiam te Wasze dialogi :)
    Pewnie, ze dla dziecka ważniejsza jest temperówka :) Ale wiesz ... to było z koniem :)
    Zmykam spać. Spokojnej nocki Martuś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Poczekaj Martuś, aż sama będziesz takie dyskusje z Kubusiem prowadziła! Czasami jest śmiesznie, a czasami strasznie :) Wyspałaś się chociaż? Bo ja przez całą majówkę niestety NIE!

      Usuń
    2. U mnie ze snem też nie za dobrze.. zważywszy na to, że nadal nie włączyłam kawy do mojego menu :) Ogólnie kładę się po północy i wstaje między 6:00 a 8:00 wszystko w zależności od humoru Kubusia haha a nie mojego widzimisie :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!