Mama2c

Mama2c

sobota, 25 maja 2013

Wstyd.pl

Zaczynam się poważnie obawiać o Lilkę. Przez pół roku, prawie codziennie, zapewniałam Ją, jak to fajnie mieć starszą siostrę. Opowiadałam, cofałam się do czasów mojej ciąży, kiedy Eliza na Nią czekała, wybiegałam w przyszłość snując plany (a raczej moje marzenia) jak to się będą razem Dziewczyny zawsze trzymały, a teraz... Teraz sama już zwątpiłam. Bo nie zmieniło się to, że Eliza jest za Lilką, ani to, że Ją kocha nad życie... Problem polega na tym, że nasza Starsza Córka za bardzo przejęła się rolą i chce wychowywać Lilę... I już nie wiem, czy Eliza po prostu uznała, że Jej dobrze nie wychowaliśmy, więc wychowanie Lilki wzięła w swoje ręce, czy też może uważa, że za bardzo Małej pobłażamy, a Ona będzie tym złym policjantem? W każdym razie Eliza ściga Lilkę na każdym kroku. W zasadzie powinnam się cieszyć, że nie karze Jej jeszcze sprzątać po sobie zabawek i odnosić naczyń do zlewu... Bo to, że karze Lilce wyjmować palce z buzi kiedy rozmawia z kimś starszym (np. z Nią :)) jest na porządku dziennym. A nie wiedzieć czemu- Lilce najlepiej gaworzy się z buźką pełną małych paluszków!

Wczoraj spała u nas najlepsza przyjaciółka Elizy. Niby wszystko było ustalone wcześniej, ale w rezultacie Jula była u nas koło 20. Eliza oczywiście doczekać się nie mogła. A czas oczekiwania na towarzystwo godne Jej samej, postanowiła umilić sobie właśnie wychowywaniem Małej! No i muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że Eliza jest w stanie wygłosić takie kazanie. Poszło Jej prawie tak dobrze jak mi :) Rośnie godna następczyni do wygłaszania tyrad w tym domu :) A o czym Lila się nasłuchała? Ano o tym, że ma się zachowywać (tak, wiem-zachowuj się, to jest bardzo oględnie powiedziane, zwłaszcza dla półroczniaka) i że ma nie przynieść siostrze wstydu. I to zabrzmiało tak poważnie, że tylko czekałam, aż nas też upomni. Bo co jak co, ale przynieść wstyd własnej, prawie 7 letniej Córce-nie godzi się i już. Dlatego jak już Jula przyszła, niemal od razu zabraliśmy Lilę do kąpieli, bo ręczyć za naszą trójkę nie mogłam, a z łazienki jakoś łatwiej tego wstydu nie przynieść... Aż się boję pomyśleć, co to będzie, kiedy Eliza przyprowadzi do domu pierwszego chłopaka...

8 komentarzy:

  1. hie,hie, specjalistka od savoir vivre rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że sama nie dba aż tak o swoje maniery :)

      Usuń
  2. No i Eliza będzie trzymała porządek w domu, a Ty odpoczywaj.
    To bardzo urocze, że Eliza aż tak poczuwa się do roli :) No tak przy pierwszym chłopaku to dopiero będzie hahaha. Mam nadzieję, ze będziesz jeszcze prowadziła bloga :)
    A co do wychowanie.. to spokojnie. Pamiętaj, że każde dziecko ma swój charakter. Każde dziecko wychowujesz tak samo... a jednak jedno od drugiego jest zupełnie inne. Nic tu po Tobie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa. Kiedyś byłam przekonana, że wychowanie wszystko załatwi... Dziś wiem, że charakter to charakter, można nad nim pracować, ale chyba nie chodzi też o to żeby dziecko próbować zmienić o 180stopni :)

      Usuń
  3. No to masz godną następczynię:) I o wychowanie młodszej latorośli nie musisz się już martwić:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no mogłoby być naprawdę wesoło, gdyby Eliza przejęła moją rolę w wychowaniu Małej :)

      Usuń
  4. Nie wiem jak to jest przy takiej różnicy wieku, ale gdy u nas był taki okres, że Mateusz próbował wychowywać Filipa kategorycznie się temu sprzeciwiłam, bo wydaje mi się, że to choć z początku śmieszne, przeszkadza w nawiązywaniu relacji między rodzeństwem. Obawiałam się, że jeśli nie zdusimy tego w zarodku przyjdzie taki czas kiedy Filip zacznie się przeciwko temu buntować i miałby rację, bo jakby nie patrzeć Mateusz choć starszy jest jego bratem. Do takich wniosków doszłam jeszcze gdy Mateusz był jedynakiem i stało się to za sprawą dzieci koleżanki, ale o tym kiedyś na blogu. Mam nadzieję, że nie zabrzmiało moralizatorsko bo nie takie było moje zamierzenie. Wiesz, od tygodnia mamy książkę o której rozmawiałyśmy i u nas też hicior. Chłopaki codziennie upominają się byśmy zajrzeli co tam u Kuby i Buby. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, wszystkie dzieciaki chyba kochają te bliźnięta :) U nas też niezmiennie są na topie. A co do wychowania to oczywiście hamuję Elizę i pozwalam Jej na drobne komentarze, takie w granicach rozsądku, że tak powiem. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby miały siebie i normalne relacje między sobą. Na szczęście Eliza jeśli zwraca Lilce uwagę, to robi to w taki ciepły i serdeczny sposób póki co.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!