Mama2c

Mama2c

czwartek, 20 czerwca 2013

Karmienie piersią-jedna z teorii...

W zasadzie post o karmieniu piersią "pisze" się w mojej głowie już od dawna. Chciałabym przelać tutaj naszą historię, jednak brak czasu na dłuższe wywody robi swoje.
Dzisiaj natomiast moje zdanie na temat teorii jaką przed chwilą usłyszałam. Ciekawa jestem co Wy myślicie na ten temat, bo albo ja jestem niedouczona, albo niewierząca jakaś...
W związku z tym, że Lila jest świeżo po zapaleniu gardła, a dalej jeść nie chce, i do tego dołączył się, przy tym nieszczęsnym karmieniu, odruch wymiotny-zaliczyliśmy dziś wizytę pana doktora. Co do gardła- śladów infekcji już nie ma, więc na tym polu problem z jedzeniem nie istnieje. Idą natomiast górne jedynki, i stąd możliwa niechęć do jedzenia... Wszystko niby logiczne, ale jakoś mi i tak ten odruch wymiotny spokoju nie daje... Do końca uspokojona na pewno się nie czuję.
W każdym razie, do czego zmierzam. Opowiedziałam panu doktorowi jak wygląda dieta Małej, co już je, i że jest nadal na piersi. Chociaż powiedzieć, że Lila jest na piersi, to raczej gruba przesada. W dzień dwa sprinterskie karmienia, coś około 3minut każde, no i jedno, czasem dwa, lepsze w nocy. Wracając do tematu-doktor usłyszawszy, że Lila jest na piersi (no powiedzmy już, że rzeczywiście jest...) stwierdził, że dziecku pierś wystarczy do ukończenia pierwszego roku życia....
I właśnie ta teoria wprawiła mnie w totalne osłupienie. Szczerze mówiąc, to raczej się z nią nie zgadzam. No chyba, że chodzi o dzieci, które "doją" za przeproszeniem po pół godziny, regularnie co 3godziny...
Doktor w każdym razie dodał, że nowe pokarmy wprowadza się między innym dlatego, że wykorzystuje się chęć dziecka do poznawania nowych smaków, która pojawia się około 6miesiąca życia.
Przy Elizie dostaliśmy nakaz rozszerzania diety już w 4 miesiącu życia, ze względu na anemię, którą miała. Pamiętam natomiast przy Lilce, kiedy zapytałam się położnej, czy karmić wyłącznie piersią przez pierwsze pół roku, to mnie wyśmiała. Również zaleciła rozszerzanie diety w 4 miesiącu, argumentując to tym, że dziecko, które przygotowuje się do raczkowania i siadania, potrzebuje czegoś więcej niż mleko mamy.
I zdecydowanie bardziej przekonują mnie właśnie takie argumenty, niż jakiś dziki fanatyzm karmienia piersią. Być może moje przekonania wynikają z braku wiedzy, ale nie wyobrażam sobie rocznego dziecka karmionego TYLKO piersią. Może uważam tak dlatego, że Lila zrezygnowała z karmień w ciągu dnia dosyć szybko, może gdyby chętnie i wystarczająco długo ssała pierś, wydawałoby mi się to mniej nierealne? Nie wiem sama... Pomijając jednak anemię i inne kwestie zdrowotne, to jak potem zachęcić dziecko do jedzenia czegoś innego? Wydaje mi się, że wtedy nie byłoby problem odzwyczajanie 3latków od piersi, tylko 5latków...
Umiar i zdrowy rozsądek- jak we wszystkim :)

11 komentarzy:

  1. Nie jestem fanatyczka karmienia piersia, ja karmilam krotko, bo mala wyladowala w szpitalu z podejrzeniem uczulenia na moje wlasnie mleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tyle ile mam, tyle historii z karmieniem...

      Usuń
  2. jakieś nowe teorie ;P owszem mleko mamy wystarcza niemowlakom do pół roku, ale potem należy rozszerzać dietę. Przecież maluch się rozwija i potrzebuje coraz więcej ;) Oczywiście uważam, że powinno się karmić, jak najdłużej się da, ale bez przesady w żadną stronę ;) tak jak piszesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego obcowania z lekarzami wynika, że za nimi nie trafisz... Każdy ma chyba swoje własne teorie :) A mama musi znaleźć złoty środek :)

      Usuń
  3. Nie wiem w jakim wieku jest Twoja mała, ale Olaf zaczął jeść inne rzeczy niż mleko gdzieś po ukończeniu 7 miesięcy. Oczywiście próbowaliśmy wcześniej ale tylko bawił się jedzeniem. Stosujemy BLW. Myślę że tylko mleko do roku to przesada, ale głównie mleko już jak najbardziej. Myślę że trzeba zaufać dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lila skończy zaraz 8miesięcy. My dietę rozszerzamy odkąd skończyła 4, zgodnie z zaleceniem naszej pani doktor. Był czas, że bardzo Jej smakowały zupki, sinlac... Może też dlatego szybko zrezygnowała z piersi w ciągu dnia. Też mi się marzyło BLW, ale u nas to jeszcze odległy temat, napiszę o tym niedługo.

      Usuń
    2. Nasza pediatra też zalecała rozszerzanie diety po 4 miesiącu, na szczęście jej nie posłuchałam bo Olaf miał mnóstwo objawów alergiczno-nietolerancyjnych... Teraz a ma już 10,5 miesiąca pomału się to normuje :) A może nie chce jeść bo jest gorąco? Do tego ząbkowanie, ważne żeby piła, jak przez kilka dni mniej zje nic się nie stanie ;)

      Usuń
    3. No tak, przy choćby podejrzeniu alergii sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Też karmiłabym wtedy tylko i wyłącznie piersią przez pierwsze pół roku. Nie ma co ryzykować. Oj z tym jedzeniem moich Dziewczyn to temat rzeka... Pewnie o tym kiedyś tu wspomnę, co przeszłam z Elizą, i pewnie po Niej, boję się tego samego z Lilą. A z tym piciem to tak jak pisałam-trochę z piersi, woda opornie... No nic, próbujemy dalej.

      Usuń
  4. Ja też pierwszy raz się z tym spotykam. Co prawda o anemię bym się nie martwiła, ale tak jak piszesz, jak po tym roku karmienia tylko piersią, namówić dziecko na jedzenie czegoś innego? Po tym co przeszłam z chłopakami na pewno nie spróbowałabym tej metody, a z Jagodą tak jak Ty rozszerzałam od 4-go miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tylko irytuje fakt, że ani lekarze ani położne nie są zgodni w tym temacie. Gdzie nie pójdziesz każdy mówi Ci co innego, i oczywiście jest absolutnie przekonany o swoich racjach, mnożąc argumenty. Myślę, że mamom, które mają już dzieci, łatwiej jest podjąć w tym temacie decyzję, bo mają jakieś swoje doświadczenia i wnioski. A taka świeżo upieczona mama? Czyta jedno, mówią Jej drugie...

      Usuń
  5. Gdzies tez obilo mi sie o uszy, ze w pierwszym roku mleko matki powinno dziecku wystarczyc. Z drugiej strony, wiekszosc poradnikow i lekarzy jest zgodnych, ze jesli bedzie sie czekalo zbyt dlugo z wprowadzaniem nowych smakow i konsystencji, to potem dziecko moze sie naprawde zbuntowac. Im mlodsze, tym bardziej "elastyczne" i otwarte na nowe smaki.
    Nasza pediatra powiedziala, ze do czasu jak dziecko skonczy rok i moze zaczac pic mleko krowie, musze zostawic 3 karmienia piersia dziennie, albo uzupeniac mlekiem modyfikowanym. I tego sie trzymalam. Eliminowalam kolejne karmienia, az zostaly mi 3 (Bi miala 8 miesiecy) i te zostawilam do roczku. To samo mam zamiar zrobic z Nikiem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!