Mama2c

Mama2c

niedziela, 23 czerwca 2013

Koszmar ząbkowania

Podobno idą nam górne jedynki... Naturalna kolej rzeczy, po ich dolnych odpowiednikach. Lila nie jest ani marudna, ani jęcząca, ani denerwująca. Jest pogodna i uśmiechnięta. Może tylko częściej chce na ręce. Spokojnie przesypia całe noce.
Idealne ząbkowanie?
Nie do końca...
Mała zupełnie straciła apetyt. Już w piątek było kiepsko, ale na wieczór pięknie zjadła kaszkę. Za to wczoraj? Na każdy z trzech stałych posiłków, które ma w ciągu dnia, zjadała po 2-3 łyżeczki :( W akcie desperacji Marcin zabawił Ją trochę wieczorem, więc na kolację zjadła może tych łyżeczek z 6... Wczoraj się martwiłam, dzisiaj jestem już załamana, bo nie ma żadnej poprawy, a wręcz jeszcze gorzej... Nie nadrabia piersią, bo jej też nie chce... Przystawiam Ją w nocy dwa razy, no ale przecież na tych dwóch karmieniach nie wytrzyma całego dnia... Tak, wiem-brak apetytu to jeden z objawów ząbkowania. Wiem także, że ząbki nie wyjdą w ciągu jednego dnia. Mimo to, najzwyczajniej w świecie, się martwię. Tym, że nie je, i tym, czy to tylko ząbki. Bo rozumiem, że może nie chcieć jeść, kiedy zaczyna Ją boleć, tylko, że Ona sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie miała apetytu...
Mam nadzieję, że to szybko minie, bo chyba zwariuję. Oczywiście jeszcze ten totalny brak zrozumienia ze strony męża, i to kretyńskie pytanie: "To co podejrzewasz?" Nic nie podejrzewam, nie jestem lekarzem. Też chcę wierzyć, że to tylko ząbki. Ale zwyczajnie się martwię. Tak trudno to zrozumieć? Zwłaszcza Jemu, który wie, jakie mam fazy i zajoby po Elizie...
I pewnie to tylko ząbki, pewnie lada moment apetyt wróci, może nawet nadrobi te dni, kiedy nie jadła, ale to uczucie niezrozumienia zostanie. I to, że człowiek jest tak naprawdę zawsze sam ze swoimi problemami także. Bo ząbki ząbkami, a to, że ktoś Cię nie rozumie to co innego. Wiem, że mężczyźni myślą inaczej, nawet nie inaczej-ZUPEŁNIE inaczej niż my. Dla nich wszystko jest takie proste i oczywiste. Ząbkuje? Nie je? Przejdzie Jej. Czasami mam wrażenie, że teraz wszystkie dolegliwości Lilki do 18 roku życia będą zwalane na karb ząbkowania.
Chyba jestem już w takim momencie zdołowania i rozżalenia, że wrócę do tego co było z Elizą, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że nie zwariowałam, i że po naszych przejściach mam PRAWO się bać, mam prawo panikować, mam prawo czuć znowu ten lęk, gdzieś pod skórą. I że wcale nie jestem nienormalna...

30 komentarzy:

  1. Ja tez wiedzialam ze to przy zabkach norma, a jednak kiedy Liwka nie miala apetytu tez odchodzilam od zmyslu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem na tym etapie. Strasznie się martwię i chciałabym, żeby już zaczęła jeść normalnie.

      Usuń
  2. Nie pomogę niestety, ale napiszę chociaż, że to jest jeden z tych momentów kiedy powinnyśmy słuchać naszych mężów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kasia a liczyłam, że Ty jako doświadczona mama wniesiesz coś więcej do moich obaw... Eliza ząbkowała bezobjawowo, więc przy Lilce ogarnia mnie rozpacz i panika. I chciałabym, żeby mój mąż miał oczywiście rację, ale po Elizie, i po tym jak wszyscy mi mówili, że nic Jej nie jest (nawet podczas 2pobytów w szpitalu) ciężko mi zaufać komukolwiek, choć wiem, że powinnam.

      Usuń
  3. Mój Mąż też na wszystko u Córki reaguje: ,,Przejdzie jej'' :P A co do jedyek górnych-u nas były to jak na razie najgorsze zęby, Marysia też marudziła przy obiadach, musiała mieć wszystko w papce albo półpłynne, ale to trwało kilka dni (ten brak apetytu). Za to wyłaziły starsznie długo te górne bo chyba z 2 miesiące, noce były koszmarne bo budziła się co 40 minut. Teraz wyszła jej górna dwójka i w ciągu kilku dni i był spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie to-pisałam już chyba wcześniej na blogu, że uwielbiam u facetów ten ich niezmącony niczym spokój, że wszystko minie, wszystko przejdzie... Oby u nas też to było tylko kilka dni, bo już dwa dni zupełnego niejedzenia za nami, nie wiem jak długo tak pociągnie... Zwłaszcza, że Ona i bez ząbkowania dostaje papki, bo każda grudka kończy się na razie wymiotami, więc niestety jeszcze nie dla nas BLW.

      Usuń
  4. Oczywiście, że masz prawo się denerwować i martwić. Mam nadzieję, że Malutkiej szybko przejdzie i wróci Jej apetyt. Głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, oby oby, bo aż żal patrzeć jak bojkotuje każdy jeden posiłek :(

      Usuń
  5. Taka już natura mamy, zmartwienia to jej drugie imię! Kuba też był niejadkiem jak był młodszy i wiem dokładnie o czym mówisz. Życzę dużo cierpliwości i spacerów bo mi to pomagało w nieprzejmowaniu się, choć na chwilę.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za szybki powrót apetytu Malutkiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madzia... No niejadztwo przerabiałam u Elizy i panicznie boję się tego u Małej, bo drugi raz nie wiem jak to wytrzymam. Dlatego z uroków ząbkowania wolałabym już chyba marudzenie i pobudki, byleby normalnie jadła.

      Usuń
  6. Nas ząbki dopiero czekają...
    Zobaczymy, napiszemy - jak będzie ;)
    A teraz - trzymajcie się dzielnie dziewczyny!
    Rozumiem - brak zrozumienia między Tobą a mężem, przechodzę to od kiedy Lili się urodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszcie się zatem beztroskim czasem bez ząbkowania, a na relację oczywiście czekamy! A w braku porozumienia, no niestety, przykre, ale jak się okazuje nie takie rzadkie... I szkoda, że zamiast działać w drużynie, jest się przeciwko sobie.

      Usuń
  7. Nie dziwie sie, ze panikujesz! Nie pamietam u Bi spadku apetytu przy zabkowaniu, ale ona od poczatku krecila nosem na stale pokarmy (pierwszy zab wyrosl jej dopiero jak miala 10 miesiecy, wiec byla juz wtedy glownie na papkach), wiec moze po prostu nie zauwazylam. Jezeli Nik tez bedzie reagowal na zeby jak Lila, to, podobnie jak Ty, powyrywam sobie kudly ze stresu. On juz teraz odstawia cyrki przy karmieniach, strach pomyslec co bedzie jak straci apetyt...
    I masz racje, po przejsciach z Eliza nie dziwie sie, ze panikujesz. Masz absolutne prawo byc przeczulona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agata! Oj życzę Ci jednak, żeby Nik ząbkował jak Eliza-bezobjawowo, bo ciężko jest, naprawdę... Do tego dzisiaj doszło jęczenie i marudzenie, więc już mamy uroki ząbkowania na całego... Tyle razy przeklinałam to Jej jedzenie z cyca, ale dobrze, że Jej nie odstawiłam bo od piątku ten cycek w nocy Ją chyba ratuje... Masakra. I po co te zęby wyłażą, jak za jakieś 5lat zaczną wypadać :(

      Usuń
  8. hmmm córasek raz tylko przy ząbkowaniu stracił apetyt - było to wtedy kiedy na raz wychodziły jej cztery trójki i dwie czwórki... wtedy też nas ratował cyc ;) wiem, łatwo mi powiedzieć bo nie jestem w Twojej sytuacji, nie mam Twoich przeżyć, ale zaczęłabym się martwić gdyby Lilaczek nie jadł drugi dzień z kolei nic - jeśli coś je, nawet niewiele to jeszcze nie jest źle :)
    a facety są dziwne... niestety są z Marsa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz Gosiu rację i staram się jednak trzymać swoją panikę w jakiś ryzach normalności, ale momentami jest ciężko, zwłaszcza, że jeszcze do niedawna karmiło się Ją całkiem nieźle...

      Usuń
  9. u nas tez brak apetytu...ledwo wyszły górne jedynki a chyba już dwójki się pchają :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie mamy ząbkowanie .... trzeci tydzień braku apetytu się zaczął. Na uszach staję, żeby do buźki cos włożyć. Jak długo to u Was trwało ? Odchodzę od zmysłów !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kasiu, nie powiem Ci dokładnie ile dni, bo niestety już nie pamiętam, ale długo. Na pewno nie było to dzień czy dwa... Zresztą już zauważyłam, że każdy wychodzący ząb to u nas odmowa jedzenia przez jakiś czas. Także jedzenie Lilki dzieli się na to kiedy je ładnie i wszystko oraz na to kiedy nie je praktycznie nic, bo ząbkuje. Chociaż ostatnio przy wychodzącej ostatniej dwójce miała taką fazę, że nie jadła nic poza wieczorną kaszą. Ja mam na tym punkcie obsesje chyba, więc zawsze radzę się lekarki i Ona mówi, że to jest normalne i żeby przeczekać... Co prawda uspokaja mnie to tylko trochę, bo co innego kiedy dziecko nie je 2dni, a co innego kiedy 10... Zawsze wtedy myślę o anemii i innych chorobach na tym tle.
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości...

      Usuń
    2. Dziękuję Martusiu za odrobinę pocieszenia. Ja też strasznie panikuję. Tak jak Ty boję się anemii, etc..... Z utęsknieniem czekam, aż do końca przebije się ta druga jedynka i wtedy albo badania, albo w końcu apetyt wróci .... Wariuję ! Tyle lat czekania na dziecko, a teraz z każdym duperelem włosy stają wyżej dęba ! Cały dzień tylko tańczę i skaczę żeby Karola ciutkę pożywić, ale jak nie udaje się włożyć do buzi zupełnie nic to mi ręce opadają i wyć się chce. Dziękuję za Twojego bloga .... to miło, że jest ktoś kto ma podobne problemy i nie jest się z tym samym..... Do "usłyszenia" :)

      Usuń
    3. U nas też dosłownie było stawanie na rzęsach, żeby cokolwiek Mała zjadła. Ona jest na piersi, więc każdy mnie pocieszał, że przecież chociaż mleko wypije. Niby tak, tylko, że to już duża Dziewczynka, która poza mlekiem potrzebuje już dużo dużo więcej. Ostatnio był u nas prawie miesięczny bunt na zupy i wtedy to już naprawdę myślałam, że odejdę od zmysłów, bo nasza Mała mięso je tylko w zupie... Mimo, że mam starszą Córcię, to dzieci mnie jednak cały czas zaskakują, i to nieprawda, że przy drugim się nie panikuje i jest inaczej. Przynajmniej nie u mnie :(
      Trzymajcie się i życzę powrotu apetytu!

      Usuń
    4. Witam, czytam Pani post apropo ząbkowania i jakbym o sobie czytała, jest identycznie. Synek 6 miesiącu, wychodzą górne jedynki nie jadlby najchętniej nic, odchodzenia od zmysłów. U nas jeszcze jakby mało tego łapie infekcje podczas ząbkowania od przedszkolnej siostry i kończymy w szpitalu. Jestem już tak zestresowana, znerwicowana itp a do tego mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie.

      Usuń
    5. Nie zazdroszczę szpitala- to tylko potęguje mamine nerwy. Brak zrozumienia niestety jest zjawiskiem powszechnym. Proszę mi wierzyć, że pisze do mnie sporo mam (prywatne wiadomości), które skarżą się na to samo. Nie wiem, cy w ludziach, w dodatku nam najbliższych, jest tak mało empatii, wyobraźni, żeby zrozumieć, że ta mama po prostu się martwi? Jedyne co mogę Pani napisać to to, że to naprawdę mija. Ale rozumiem każde nerwy i każdy stres z tym związany.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Jak bym czytała o sobie. Obecnie moja 8 miesięczna córka czeka na jedynki górne i nie chce jeść już7 dzień. Od urodzenia jest niejadkiem a mój roczny urlop macierzyński to pasmo nerwów nie radości. Prawie cały dzień mi schodzi na karmieniu a raczej na namawianiu / wciskaniu jedzenia . PRzez to wszystko mam wrażenie że zaniedbuję swoją 9 letnią starszą córkę. I chyba marzę o powrocie do pracy :(

      Usuń
  11. U nas to samo.Maskra.Zaczynam się bać karmienia Małej. Jak długo to trwa? Bo ja wysiadam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie, naprawdę. U nas najgorzej było przy tych nieszczęsnych jedynkach- o ile dobrze pamiętam to z krótkimi przerwami na lepsze dni, jakieś trzy tygodnie. Przy kolejnych wychodzących ząbkach, nie było już tak źle.
      Współczuję, i życzę cierpliwości, naprawdę wiem, jak bywa ciężko.
      Pozdrawiam
      Marta

      Usuń
  12. Mój od 5 dni praktycznie je tylko tyle, żeby w brzuchu nie burczalo, 3 łyżeczki obiadu, 2 owsianki, trochę mleka i koniec..to 8 Ząb i po raz pierwszy jest tak strasznie.. Przy poprzednich marudzil, płakał i każdy widzial że to zęby a teraz uśmiecha się do babć więc ja słyszę" przecież zadowolony, nie przesadzaj " a ja widzę ze to kompletnie inne dziecko niż tydzień temu .. Najgorszy jest ten brak zrozumienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, mogę tylko współczuć... Jak ja lubię takie teksty "nie przesadzaj"... Pamiętaj, że to Ty najlepiej znasz swojego synka, i jeśli Ty widzisz różnicę, to ona jest, i tyle. Mam nadzieję, że synek szybko odzyska apetyt. Dobrze, że w ogóle coś je, nawet jeśli jest tego niewiele.
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Witam moja córka ma za tydzień roczek . Od 3 tygodni zabkuje . Wyszly jej na raz dwa dolne zeby. W nocy przed snem plakala jeczala strasznie brak apetytu .Tez myslalam ze to zabkowanie i jeszcze tak pozno
    Ale ulzylo mi jak jej wyszly dwa zeby. Potem 2 dni spokoj. Jadla.teraz od 2 dni malo je rano tylko mleko. 3 lyzeczki zupki. I koniec. No wieczorem zje mleko . Jeszcze popoludniu pare biszkoptow.ale za to pije dobrze wiec daje jej te biszkopty i herbatke. Bo je to.w nocy jeszcze chce mleko a to dziwne bo nigdy od urodzenia nie budzila sie w nocy na jedzenie. To byl spioch. Odkad zabkije domaga sie w nocy.I na dodatek nie chce kaszek zadnych ani zup. Tylko mleko mleko mleko. A to roczne dziecko.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć u nas też ciężko jest przy górnych jedynkach. Kuba zawsze co my z mężem jedliśmy to zaraz chciał spróbować a teraz tylko od niedzieli mleko lubi sernik kaszki obiady tak jak my jemy synkowi już słoiczki nie smakują a doprawione jedzenie tak. Do tego od niedzieli ma temperaturę powyżej 38,5 byłam z nim u lekarza żeby sprawdzić czy osłuchowo jest ok i jest dodam że jak podaje mu posiłek stały to ma odruchy wymiotne a wcześniej tego nie było. Niech mu szybko wyjadą bo się męczy w nocy wstaje często napije się mleka z kaszka ok 30 ml i za godzinę powtórka. I katar ma oraz odparzona pupke bo czesto robi kupe masakra na szczęście mam wsparcie w mężu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!