Mama2c

Mama2c

piątek, 28 czerwca 2013

Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe...

Tytuł poważny, ale poważnie nie będzie :)
Od dawna ulubioną zabawką Małej jest mój telefon. Wszystkie zabawki fisher price mogą się chować przy mojej czerwonej nokii :) A już totalny szał jest wtedy, kiedy z tego czerwonego czegoś leci muzyka. Tak, Lilcia lubi słuchać muzyki. I ma już swój wyrobiony gust muzyczny-żadne tam ballady, Ona lubi energiczne brzmienia.
Swoją drogą, dzięki Lilce odkryłam nieznane mi dotąd funkcje w telefonie, choćby skrót do budzika, znajdujący się na wyświetlaczu. Oczywiście odkrycia dokonałam, kiedy telefon zaczął mnie budzić, na szczęście w ciągu dnia... Od tamtej pory Lilka regularnie ustawia budzik, a metoda wybierania przez Nią godziny nadal jest dla mnie niepojęta :) Odkryłam ostatnio również parę nowych kontaktów... Niestety poza enigmatycznymi ciągami numerów, nie ma więcej danych na wpisane do kontaktów osoby... Ludzie-widma, czy co?
Niestety Lila jak to Lila, świadomości tego, co ma w rączkach nie ma i telefon nie raz zaliczył już upadki, uderzenia i inne kolizje. O dziwo nie został jeszcze opluty i zaśliniony. Jako, że gadżeciarą nie jestem, a nowe sprzęty tylko przez pierwsze 2-3dni powodują u mnie nadmierną dbałość o nie, poczynania Lilii nie bardzo mnie ruszają. Może też dlatego, że czasami wręczenie telefonu równa się spokojne pójście do toalety-dla mamy chwila na wagę złota :)
Wczoraj był ten dzień, kiedy Lila znowu dostała telefon. Dumnie go trzymała i machała nim, jakby dzierżyła w swej małej rączce berło. Co ciekawe, ma chyba już świadomość tego, że skoro mama daje Jej telefon, to nikt nie ma prawa go Jej zabierać i bardzo się wkurza, kiedy ktoś próbuje to zrobić. Co gorsza-nawet kiedy ja chcę go już odzyskać. I tak na przykład wielkim entuzjazmem cieszą się słowa: "Choć zadzwonimy do babci." No radość nie z tej ziemi. Niestety-radocha kończy się w momencie, kiedy Lilka codziennie na nowo odkrywa, że wykonanie telefonu do babci, wiąże się z zabraniem Jej tego sprzętu :( Mała jednak bez walki się nie poddaje i zaczyna na mnie warczeć. Tak, warczeć. Zresztą, to nie jedyna cecha, która powoduje, że widzę w Lilce podobieństwo do szczeniaka. Kolejna to taka, że gdy tylko pojawiam się na horyzoncie, Lila albo raczkując, albo czołgając się (częściej właśnie czołgając się, bo jak na razie w ten sposób jest jeszcze dla Niej szybciej) dociera do mnie i szarpie mnie za nogawki. Dobrze, że nie gryzie, jak miały w zwyczaju wszystkie moje psy, w swoim okresie niemowlęctwa :) A co do szarpania, to jest to nasz język komunikacji pozawerbalnej, bo kiedy Lilka szarpie, ja wiem, że chce do mnie na ręce. I kiedy tylko przejdę obojętnie obok Jej "wołania", jest krzyk, pisk i płacz.
Wracając jednak do tematu- no i tak wczoraj zasuwała po podłodze z tym telefon, aż w końcu pieprznęła nim z całej siły, tak że rozłożył się na czynniki pierwsze... Dla Lilki frajda niesamowita, bo "halo" zrobiło się jakby więcej, pojawił się tylko problem, która część jest najfajniejsza, i którą wziąć najpierw, ja z kolei zastanawiałam się tylko, czy telefon będzie działał. Natomiast zbulwersowana była Eliza. I swoje oburzenie głośno wyraziła słowami:
-Lila, a jakby Tobą tak ktoś rzucił, to co, byłoby Ci miło?!
No właśnie, byłoby miło? Chyba nie :) Ach, to moje starsze Dziecko. Zawsze potrafi sprowadzić nas na ziemię!








19 komentarzy:

  1. Co do tel to jakbym czytala o mojej Liwce- sliczne masz laseczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) No dzieciaki kochają telefony!

      Usuń
  2. Jakie one śliczne!
    A ta suknia w kropki jest cudna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Noelko :) Sukienka rzeczywiście super, kupiona na wyrost, więc chodzi w Niej już dwa lata :)

      Usuń
  3. Teksty Elizy doslownie powalaja!!! :)
    Moje dzieciaki tez kochaja telefony. Dostaly do zabawy kilka starych komorek, ale to zadna frajda, kiedy juz nie graja i nie swieca. Nik to az spazmow dostaje jak widzi mnie rozmawiajaca przez telefon. I na spazmach pozostaje, bo nie dostaje go w swoje lepkie lapki. Nie mamy telefonu stacjonarnego, wiec komorki to jedyna lacznosc ze swiatem. Dlatego dzieci maja zakaz ich ruszania. Bi jakos w miare latwo to zaakceptowala, ale z Nikiem widze bedzie gorzej. Jak to facet - gadzeciarz! ;)
    Piekne te Twoje dziewczyny! A jak Lila i jej apetyt? Lepiej troszke?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prawdziwy facet, też by chciał pogadać... i sprawdzić parametry telefonu :) Ja zamierzam Lilce ograniczyć ten telefon, bo raz, że w końcu go popsuje, a dwa, że do końca nie wiem, czy to jest zdrowe takie zabawy z telefonem.

      Usuń
  4. Nominowalam Cie do nagrody, zapraszam do siebie po odbior. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne masz Córki a Eliza..wow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, sama się Nią zachwycam :) Lila to na razie taki chłopczyk. Mówimy do Niej: "Marcinku" :)

      Usuń
  6. Haha. Spokojnie. Nokia to wytrwała firma :) Nikomu by nie było miło,ale żeczywiście tekst może postawić do pionu haha

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczne dziewczyny, a Elizka, jaką kieculę ma fajną :) Mi za to sama dzwoni, najczęściej do kolegi, który już skomentował, że musi go bardzo lubić (jest pierwszy na liście kontaktów ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mamy Nokię, a poprzednią (też Nokię) zaśliniła tak, że zaczęła świrować.

      Usuń
  8. Elizka to ma nogi jak modelka! Będziesz z Nią miała wesoło, jak się chłopakami zainteresuje:) Już Ci współczuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, długie ma te nogi, ale ogólnie wysoka nie jest. Sama sobie współczuję, bo tak czuję, że Ona kochliwa będzie :)

      Usuń
  9. Bardzo trafna uwaga,Eliza po prostu poczuła BÓL tego telefonu... :-)
    U mnie jest identycznie, telefon to jedyna "zabawka" która Krzysia nie nudzi, a jeżeli jeszcze do tego wydaje dźwięki i mówi to mama może w tym momencie NIE ISTNIEĆ! :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie muszę istnieć, bo czasami "halo" się psuje i wtedy Lila wie, że mama naprawi :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!