Mama2c

Mama2c

sobota, 29 czerwca 2013

Szczęście w luksusie...

Eliza do rannych ptaszków nie należy i rzadko zdarza się, żeby wstała przed nami. Tak było i dzisiaj. W weekendy zawsze jemy razem, więc cierpliwie czekaliśmy, aż księżniczka Eliza wstanie... Czekaliśmy i czekaliśmy, aż w końcu tatuś zapytał, czy otworzyć Jej drzwi. No jasne, że otworzyć, przecież ja też jestem już głodna :) Niestety poranne dźwięki nie ruszały naszej starszej Córci. Cóż było robić-gdzie diabeł nie może...tam Lilę pośle. Pisk radości na widok śpiącej siostry podziałał lepiej niż niejeden budzik :) W zasadzie kiedy Eliza wstała, całe śniadanie mieliśmy już gotowe, ale daliśmy Jej chwilę na rozbudzenie się, którą Ona, po skorzystaniu z toalety i przejściu po całym mieszkaniu, wykorzystała na powrót do łóżka... Byliśmy już naprawdę głodni, więc zapowiedziałam Elizie, że dziś wyjątkowo zjemy bez Niej, skoro chce jeszcze sobie pospać. Zgodziła się. No ale tatuś, jak to tatuś-poszedł do Niej jeszcze raz, pogadał, połaskotał i Eliza jednak przyszła na śniadanie... My z mężem "rzuciliśmy" się na wszystko co było na stole, Eliza coś tam memlała. W końcu jak już zaspokoiłam głód, spojrzałam na Jej talerz-prawie nic nie ruszone. No zjedz coś jeszcze (k... jak ja "kocham" ten tekst)-mówię do Niej. Na co Eliza mi odpowiada:
-Przecież mówiłam, że nie jestem głodna. Macie szczęście, że w ogóle z Wami usiadłam...
Oj mamy, mamy...

Lilcia też brała czynny udział w rodzinnym śniadaniu, bo od wczoraj na nowo próbujemy z chlebkiem. Dziś dzielnie gryzła kromkę swoimi dolnymi jedynkami :) Kiedy przyszła pora Jej drzemki, postanowiłam to wykorzystać i poleżeć sobie w wannie. Oczywiście ledwo weszłam i poczułam to błogie ciepło, kiedy ktoś zapukał. Eliza. Czy może umyć ręce. Gdybyśmy mieli 5łazienek, to i tak przyszłaby do tej, w której ja bym się kąpała :) To dziecko jest zboczone, zawsze kiedy jestem w łazience, albo ma jakąś pilną sprawę do mnie, albo na gwałtu rety musi umyć zęby (żeby równie ochoczo chciała robić to wieczorem...)... Nie wiem o co Jej chodzi. Nigdy z nagości, ani z "tych spraw" nie robiliśmy tabu. Wracając do tematu-pozwoliłam łapki umyć. Eliza wchodzi, ja leżę sobie w pianie, a Ta mi z tekstem:
-No muszę powiedzieć, że ktoś ma tu luksus.
Oj tak, luksus. Jak jedno dziecko uśpiłam cycem, żeby mieć chwilę spokoju, to drugie wparowuje mi do łazienki, żeby chyba właśnie, na te cycki popatrzeć...

10 komentarzy:

  1. O rany! Ta Twoja Elizka to mistrzyni ciętej riposty:) Mojego Nikodema bije na głowę!
    Podziwiam, hihihihi. A Tobie współczuję:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, nie wiem po kim Ona taka wygadana jest :) Sama sobie współczuję, bo pół biedy, kiedy strzela te swoje riposty od tak sobie, gorzej jak się kłócimy :)

      Usuń
  2. Ale Wy to macie szczęście zasiadać przy jednym stole z Elizą. A to że pławisz się w luksusie właśnie wyszło na jaw :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no taki luksus, że piana była z płynu do kąpieli Elizy, bo mój się skończył :)

      Usuń
  3. Haha to Lilka ladny budzik jest- siostra to chyba zadowolona nie byla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziś wyjątkowo zła nie była :)

      Usuń
  4. ...to dziecko jest zboczone... znowu mnie rozbawiłaś:) Nie znam tej Twojej córci, ale mimo to ją uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może zazdrości siostrze :) A u Li już lepiej z jedzeniem? Ta kromka aż cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam to samo z synem. Tyle,ze on ma dopiero półtora roku, więc zamiast wymyślać powody, dla których musi wejść do łazienki po prostu stoi pod drzwiami i wrzeszczy. Ewentualnie wspomaga argumentację waląc w rzeczone drzwi drewnianą owcą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Hihi jak zawsze zabawnie :) Ale z tym wchodzeniem mamie do łazienki, to coś musi być na rzeczy, bo ja pamiętam, że uwielbiałam z mamą siedzieć, kiedy się kąpała i jeszcze plecy jej wyszorować gąbką. To była frajda! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!