Mama2c

Mama2c

niedziela, 16 czerwca 2013

Trudne pytania i trudne odpowiedzi

Taty dwóch córek nie było z nami od czwartku rano, więc dwa dni szkoły, minęły nam podczas Jego nieobecności. Oczywiście w smsach pojawiało się pytanie: "Jak Eliza w szkole?", ale po powrocie, Tata nie byłby sobą, gdyby osobiście nie zapytał się Córci o szkołę. Na co Eliza wylewnie, z detalami, i ze wszystkimi emocjami towarzyszącymi prawie 7letnie Dziewczynce, opowiedziała Tacie, jak to kolega z klasy popchnął Ją na świetlicy, i przez to bolał Ją nadgarstek, bo upadła. Ojciec chyba nie zrozumiał powagi sytuacji, zawartej w tonie i gestykulacji, bo sytuację skwitował zdaniem: "No bo chłopaki to tak robią." Eliza chyba liczyła, że Tata Jej trochę pożałuje,poprzytula, i najlepiej jeszcze, jakby powiedział, że zęby koledze wybije, bo sam fakt, że kolega dostał od Pani wychowawczyni czerwoną kropkę, nie wystarczył, żeby zadość uczynić mojej Córce :)  Jednak Dziecko szybko się zreflektowało i zadało Tacie pytanie: "A ty też tak robiłeś?"
Ohoho, no sama była ciekawa, co Tatuś Córce odpowie, bo ja prawdę na ten temat znam :) Ojciec coś tam wymijająco odpowiedział, Eliza tematu nie drążyła, i w sumie dobrze, bo może wyobrażenie o Tatusiu ległoby w gruzach, gdyby się dowiedziała jak Ojciec zasadził kopa w tyłek koleżance z klasy... I bynajmniej, nie były to końskie zaloty. Owa koleżanka nie wybierała się z całą klasą na wagary, więc mój przyszły mąż, użył argumentu siłowego... Dobrze, że większości chłopcom przechodzą te zapędy do bicia dziewczyn... Ale to już temat na osobny wpis.
Natomiast z tą koleżanką mojego męża, to nie koniec historii, bo spotkaliśmy Ją na porodówce, kiedy urodziła się Eliza... I kim była skopana po tyłku, koleżanka świeżo upieczonego Tatusia? Tak, położną- oczywiście! Drodzy Panowie! Zastanówcie się następnym razem kogo kopiecie, nawet jeśli macie 9-10lat...

14 komentarzy:

  1. Dobrze, ze na tej porodowce mu nie oddala :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Otóż to :) Tylko, że niestety, to ja byłam zdana na Jej pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny dowód na to jaki ten świat jest mały :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale akurat na porodówce wolałabym się o tym nie przekonywać!

      Usuń
  4. To nieźle trafiłaś ;D Nie napisałaś w końcu, jak tatuś wykaraskał się z pytania Elizki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, "nieźle" :) Tata na pytanie nie odpowiedział, coś tam wymijająco Jej odpowiedział :)

      Usuń
  5. Swiat jest naprawde maly. I zupelnie inaczej postrzega sie rowiesnikow kiedy ma sie lat kilka lub kilkanascie, a inaczej kiedy ma sie lat kilkadziesiat (kurcze, jak to staro brzmi!). Mialam okazje wpasc pare razy na kolegow/ kolezanki z klas, ktorych lubilam srednio albo wrecz nie znosilam! A okazalo sie, ze wyrosli na calkiem fajnych ludzi (no, wiekszosc...)! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no jak się ma 30+ to już można napisać, że kilka dziesiątek jest na karku :) Zgadzam się z tym, że można być mile zaskoczonym takimi spotkaniami po latach. Chociaż to działa i w drugą stronę również. W podstawówce było u nas dwóch przystojniaków, no takie ciacha... Kiedy znaleźliśmy się na NK przeżyłam szok... Czar prysł :)

      Usuń
  6. hehe no nie powinno się kopać nikogo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że Ty to naprawdę masz szczęście :) ale skoro jest Lila i myślisz o trzecim to nie mogła być aż taka pamiętliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, szczęście jak cholera :) Pamiętliwa może nie, ale rewelacji też nie było.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!