Mama2c

Mama2c

sobota, 22 czerwca 2013

W kwestii balkonu...

Nie wiem, no naprawdę nie wiem co mi się stało, ale dostałam totalnej korby na punkcie ukwiecenia naszego balkonu. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym ogólnie miłośniczką kwiatów była... A ja? No lubię kwiaty, ale tak zwanej ręki do nich nie mam, i co za tym idzie-nasz dom nie tonie w kwiatach... Owszem, w dużym pokoju, na parapetach mnożą się storczyki, ale to tylko dlatego, że upodobały sobie te okna i... udaje im się przetrwać ze mną. Mało tego, według wszystkich poradników, nasz duży pokój, to najgorsze możliwe miejsce do hodowli tych kwiatów :) A jak jeszcze zaczęłam czytać o podlewaniu storczyków, czyli- co ile i jak, to mało nie parsknęłam śmiechem... Moje storczyki to twarde egzemplarze- kwitną jak oszalałe, mimo podlewania ich, jak sobie szanowna pani Marta przypomni, czyli albo raz na tydzień, albo raz na miesiąc...
Tak, lubię kwiaty, u innych... Lubię sobie popatrzeć. A już na piękne balkony w szczególności... i tarasy, rzecz jasna.
No i wszystko przez te spacery z Lilą, bo jak tak chodzę i patrzę na każdy balkon na osiedlu, to się w końcu zaraziłam... I wzięło mnie na całego. "Przetrzepałam" internet w celu zdobycia informacji co, ewentualnie na naszym balkonie, miałoby szansę się uchować i względnie go zdobić, bo słońce mamy na nim tylko do godziny 10-11. Napatrzyłam się, naczytałam, powybierałam... niemal z wypiekami na twarzy, jak małe dziecko w cukierni. Mąż dostał listę (długą) i będziemy działać, że tak powiem.
Dobrze, że mój balkon nie jest zupełnie nagi, jeśli chodzi o kwiaty. Mam trzy skrzynki bratków, które odpukać, kwitną od dawna na całego. Mam również sadzonki pomidorków koktajlowych, które Mama powierzyła mi na przechowanie, zanim posadzi je na działce... Mamusiu! Dobrze, że tego nie przeczytasz, ale okazuję się, że wcale nie trzeba ich podlewać codziennie-jak mi kazałaś, co 3-4dni też wystarczy...
I tak to ze mną jest :) Na razie cieszę więc oko bratkami i pomidorkami, a już niedługo... pokażę Wam zdjęcia, co z moich planów wyszło.
Jako osoba mieszkająca w bloku, i właściwie bez szans na przeprowadzkę do domku z tarasem, marzę o nim namiętnie. W chwilach zużycia materiału i nadciągającej depresji wyobrażam sobie, że siedzę z kawką na moim własnym tarasie, gdzie kwiaty kwitną, słońce świeci, a ja zerkam kątem oka na bawiące się dzieci i piszę kolejnego posta... Marzeniaaaaaaaa :)

A oto balkony tak piękne, że nie sposób było się im oprzeć, i nie zamieścić ich tutaj:



 Balkon tonący w kwiatach- Dom w Onet.
Muszę przyznać, że to zdjęcie skradło moje serce ze względu na drugoplanowe góry, bo sam balkon, choć też całkiem, całkiem, to jednak na tle innych, które widziałam, nie wypada jakoś szczególnie zabójczo.

Zdjęcie ze strony "maly-ogrodnik.pl":







18 komentarzy:

  1. Też mi się marzy domek z ogródkiem i tarasem:) Marzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, marzenia... Akurat te mogłyby się jednak spełnić :)

      Usuń
  2. A ja kwiatów nie lubię w ogóle. Nie podobają mi się, do tego one wszystkie jak dla mnie śmierdzą i na to wszystko są siedliskami robactwa wszelkiego. Żadnych kwiatów w domu nie toleruję. Za to cieszą mnie rośliny użytkowe; warzywka, zioła, drzewa, mają sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz, to podobnie jak moja Bratowa :)

      Usuń
  3. Powinnaś być zadowolona naprawdę, bo storczyki to dość delikatne kwiaty i ja uśmierciłam już dwa, które dostałam od męża, bo też jakoś nie mam reki do kwiatów. U mnie na parapecie uchował się tylko fiołek afrykański, który znosi jakoś fakt nadmiernego podlewania go przeze mnie i męża lub też niepodlewania go przez dłuższy czas wcale. Dzielny kwiatek hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, Esterko, tylko jak ktoś z sąsiadów mnie pyta, o to jak pielęgnuję je itd, to pusty śmiech mnie ogarnia-bo co ja mam Im powiedzieć? I tak nie uwierzą :) A fiołki miałam w dzieciństwie, bardzo je zresztą lubiłam!

      Usuń
  4. alez fantastyczne te balkony :-)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne balkony!
    Też tak mam-jak na coś dostanę faze to nie ma zmiłuj!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, bo my Noelka duże dzieci tak mamy :) Musi być teraz, natychmiast :) A ja Elizę chcę uczyć cierpliwości :)

      Usuń
  6. o kolejna rzecz, która nas łączy z tą tylko różnicą, że mi nawet storczyka udało się wykończyć :) Ja w tamtym roku miałam taki naczes na zioła i tak jak Ty po przestudiowaniu wszystkiego posadziłam w końcu na domowym parapecie i co? Jakieś muszyska i inne robactwo się zalęgło i skutecznie wyleczyło mnie z chabazi - nienawidzę wszelakiego robactwa :) Mimo to trzymam kciuki za Twój balkon, też mi się taki marzy, ale niech to póki co, pozostanie w sferze marzeń tych, których brakuje na liście spraw do realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia,moje storczyki to jakieś mutanty, bo niemożliwością jest, że one jeszcze nie padły, przy moim trybie (nie)pielęgnacji... A zioła to też dobry pomysł, ale chyba się jednak nie odważę, chociaż kto wie, może tak jak u Ciebie-marzenie do realizacji... na następną wiosnę :) Chyba, że kwiaty na balkonie nie będą tak wytrzymałe jak storczyki i się zniechęcę :)

      Usuń
  7. Jestem szczesliwa posiadaczka domku z tarasem i ogrodkiem. :) Ale teraz, po 2 latach posiadania maloletniego potomstwa i chronicznym braku czasu, moj ogrod zaczyna przypominac bardziej sciernisko. :) Przed urodzeniem Bi mialam jobla na punkcie sadzenia, pielenia, przycinania, itd. W zeszlym roku jeszcze posadzilam jakies warzywa, a potem patrzylam z rozpacza jak susza i chwasty je pochlaniaja. W tym roku juz nawet nic nie sadzilam, nie chce zeby mnie znow bolalo serce. Kwiaty rosna tylko wieloroczne, a i tak ciezko je dojrzec na rabatkach poprzez chwasty. :) A jeszcze trzy lata temu mialam taki piekny ogrod... Moze za rok uda mi sie przywrocic mu nieco swietnosci...
    A do kwiatkow domowych zupelnie nie mam reki. Rosna mi tylko wyjatkowo wytrzymale osobniki, ktore sa w stanie wytrzymac miesieczna susze. Wlasnie udalo mi sie zamordowac kwiatka, ktorego dostalam w lutym. Wytrzymal niecale 5 miesiecy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że w kwestii kwiatków jest nas więcej i nie tylko ja mam amnezję z podlewaniem :) Kochana, ja się Tobie zupełnie nie dziwię jeśli chodzi o ogród... Pewnie mój wyglądałby tak samo, a Ty masz tak naprawdę dwoje małych dzieci!!!

      Usuń
  8. na początku gdy małą jeszcze była gondolowa chodziłam z nią na spacery i też przyglądałam się balkonom :) życzę Ci większego zapału niż miałam i czekam na zdjęcia "ukwieconego" balkonu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcie wkrótce, teraz muszę pamiętać o podlewaniu, a tu już może być problem, choć na razie jeszcze nie udało mi się zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mnie coś w tym roku na ten balkon natchnęło, ale póki co ograniczyłam się do ziół i wstyd przyznać - ale rosną tak sobie :P Szczypiorek z cebulki już zgnił :P

    OdpowiedzUsuń
  11. mi nawet storczyki uschły...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!