Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 1 lipca 2013

8 miesięcy Lilci!

Wierzyć się nie chce... Tak dokładnie pamiętam jeszcze całą ciążę. Niemal każdy dzień... Pamiętam tą wyjątkową wizytę u mojej lekarki, kiedy mimo negatywnego testu, na monitorze pokazała nam się ta kropeczka, która potem okazała się Lilą... A miała być Brunkiem. Pamiętam wszystkie zdrowotne problemy, które dopadły mnie w tej ciąży. Pamiętam nerwówkę na sam koniec, kiedy raptem rozbieżność między terminem porodu z ostatniej miesiączki, a tym z usg, zaczęła być problemem... Pamiętam te pierwsze tygodnie razem, kiedy uczyłam się Jej... Kiedy Marcin wstawał ze mną na każde nocne karmienie. Kiedy przy każdej kąpieli zachwycaliśmy się naszym kolejnym cudem. Bo to, że jest Lila to cud. I nie dlatego, że nie mogłam zajść w ciążę, chociaż trochę się o Nią musieliśmy się postarać... Pojawienie się Lilki w naszym życiu to cud, bo tak ciężko było nam się zdecydować na ten krok. Ja miałam obawy różnej natury, wszystkie związane z tym, co przeżyliśmy z Elizą. Bałam się żółtaczki, zapalenia wątroby, szpitali, lekarzy... Miałam już Elizę, sama myśl, że musiałabym leżeć z maluchem w szpitalu, tyle co z Elizą, powodowała u mnie zimne poty. Bo co ze starszym dzieckiem wtedy... Oczywiście- wszystkiego się przecież nie przewidzi, i szpital zawsze może wypaść, z różnych przyczyn. Jednak, kiedy ma się takie doświadczenia, człowiek nie umie, nie brać ich pod uwagę. Marcin z kolei bał się, że jesteśmy już za wygodni, że już ciężko będzie wrócić do pieluch, do pobudek, do życia pod niemowlę... Do tego finanse... Mój ojciec jak już się dowiedział, że jestem w ciąży (to był chyba 6-ty miesiąc), był przekonany, że wpadliśmy, bo przecież, kto się decyduje na dwoje dzieci w tym kraju...
Jak dobrze, że ta miłość, do kogoś kogo jeszcze nie ma, a kto żyje już w naszych planach, marzeniach, jest silniejsza niż strach. Dzięki temu mamy Lilę-nasze szczęście.
I naprawdę nie mogę uwierzyć, że to już 8miesięcy... Jeszcze 4 i będziemy świętować roczek.
A Lilcia? Kocham Ją bardziej z każdym dniem, o ile to w ogóle możliwe-kochać Ją bardziej. Jest taka wesoła i pogodna. Wpasowała się w naszą rodzinę idealnie i wniosła tyle nowej radości. Widzę po nas jak oboje zmieniliśmy się jako rodzice przez te ponad 6lat... Dłuższy i bardziej nostalgiczny wpis zostawię sobie na roczek :)

Wczoraj Eliza trzymała Lilę na kolanach, tuliła Ją i mówi do Niej: "Ty jesteś tylko Eli, tylko Eli..." Słodkie i wzruszające.
A tu nasz cud, 8miesięcy temu:


23 komentarze:

  1. Cudny cud!
    Obie córcie masz piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest najpiękniejsze w rodzeństwie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku ja też nie mogę uwierzyć jak ten szybko szybko leci, za szybko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas szybko płynie..to prawda..


    http://kubernusiowaszafa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. jaki słodki pączuś :D aż chciałoby się go schrupać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pączuśka moja. Po troszku codziennie Ją chrupię :)

      Usuń
  6. Te obawy sa najgorsze- bo jak to mowia, nigdy nie ma odpowiedniego momentu na dziecko, zawsze sie cos znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dlatego, czasami chyba lepiej nie szukać powodów na siłę. My gdzieś w głębi serca zawsze chcieliśmy mieć drugie dziecko, pewnie gdyby nie przeżycia z Elizą, mielibyśmy Je dużo szybciej.

      Usuń
  7. Gratuluję obu pięknych córek! Mój lada moment będzie miał roczek :) niesamowite jak ten czas leci i jak te nasze dzieci się zminiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czasami mam takie wrażenie, że za szybko to się wszystko dzieje :(

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Hehe, no dzidziuś, dzidziuś :) Teraz to prawie kobieta :)

      Usuń
  9. Ależ się Lilcia zmieniła przez te 8 miesięcy. A jakie "puste" byłyby te miesiące bez Niej ! Gratuluję odwagi . I w mówieniu o obawach i w podjętych decyzjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, to nazwałaś Anetko. Dziś po prostu żadne z nas nie wyobraża sobie, żeby Jej nie było. Prawda, że zupełnie do siebie niepodobna? :)

      Usuń
  10. Wy dostaliście drgiego szkrabka do kochania a Eliza cudną siostrę, z którą będzie iść przez życie.
    U nas kwestia drugiego dziecka wahała się tylko i wyłącznie ze względu na finanse, bo niby ubranka te same jak się uda tą samą płcią, ale pieluchy kaszki i mleko to już niemały wydatek. Za to radość bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam właśnie nadzieję, że będą dla siebie zawsze wsparciem...
      U nas finanse też niestety były często poruszane w kwestii drugiego dziecka. I to jedyny powód dla którego kiedyś możemy zostać zmuszeni zrezygnować z marzeń o trzecim dziecku. Przykre, że z takiego powodu człowiek musi weryfikować plany o powiększeniu rodziny, bo znam sporo par, które by chciały, ale niestety nie mogą sobie pozwolić na kolejne dziecko. Z drugiej strony-nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze. My wiedzieliśmy, że będziemy musieli zrezygnować z niektórych przyjemności i zmienić trochę styl życia. I Bogu dziękuję, że zdecydowaliśmy się na drugie dziecko. Teraz kiedy Ona już jest, wiem, że sobie poradzimy, a radość, tak jak piszesz-nie ma ceny.

      Usuń
  11. Cudnie czytac o milosci siostrzanej :)
    Cuda sie zdarzaja, a my mamy nadzieje na wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak i ja mam nadzieję na więcej!

      Usuń
  12. niczego nie napiszę, bo ryczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i ja się pobeczełam :) My kobiety...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!