Mama2c

Mama2c

czwartek, 18 lipca 2013

DYSKUSJA NA FB

Pamiętacie jak zachęcałam Was do polubienia na fb strony: "sposobynadzieci"?
Dziś zachęcam Was do udziału w dyskusji :) Temat interesujący, i jeśli nawet aktualnie Was nie dotyczy, bo na razie macie tylko jedna dziecko, to może macie jakieś własne doświadczenia, odczucia, przeżycia związane z problemem, jaki porusza Kasia. Oto link do posta:

http://www.sposobynadzieci.pl/blog/watpliwosci-matki/

Za wszystkie Wasze komentarze i merytoryczne sugestie będę bardzo wdzięczna, bo myślę, że i mnie wcześniej czy później, może ten temat dotyczyć. Piszcie i dzielcie się radami!!!

6 komentarzy:

  1. Ja zawsze uwazalam, ze choc tata traktowal nas tak samo, to mama (chociaz kompletnie sie tego wypiera) wyraznie faworyzowala moja siostre. Troche wynikalo to zwyczajnie z tego, ze byla (siostra, nie mama) mlodsza i to sporo i w jej oczach dluuugo byla malutka dziewczynka. Dla przykladu, ja mniej wiecej od 10 roku zycia mialam obowiazki, takie jak kurze, zmywanie naczyn, wyrzucanie smieci, itd. Moja siostra nie robila nic az do 14 roku zycia. Wtedy to sama wyrysowalam grafik dla nas obu na caly tydzien, zeby sprawiedliwie podzielic pomoc w domu. Co ciekawe, siostra przyjela to bez problemu. To moja matka zaczela lamentowac, ze N. jest przeciez jeszcze taka mala! No przepraszam, ale pannica byla juz wtedy prawie rowna ze mna! ;) I ogolnie, siostra zawsze byla ta ladniejsza, pewniejsza siebie, miala wiecej kolezanek i lepsze powodzenie u facetow, czego matka nie omieszkala mi regularnie wypominac, jakby byla to moja wina. :(
    Mam nadzieje, ze z wlasnymi dziecmi uda mi sie uniknac takiego faworyzowania. Wiem, ze porownuje ich rozwoj dosc czesto, ale tego to chyba nie da sie uniknac. :) Chcialabym tylko ugryzc sie w jezyk, zanim wypale, ze jedno albo drugie jest w czyms lepsze. Kazde jest inne, ale oboje sa cudowni na swoj sposob. Z jednej strony ciesze sie, ze mam dziewczynke i chlopca, bo bedzie mi tym trudniej ich oceniac, bo do indywidualnych charakterow dojda jeszcze roznice plci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mi też uda się tego uniknąć. To co piszesz jest dowodem na to jak ważne jest analizowanie, o którym piszę u siebie na blogu.

      Co do sprzątania, ja też zawsze musiałam w domu sprzątać więcej niż mój brat, ale choć dobrze to pamiętam nie wywołało to u mnie żadnej traumy na szczęście. Jestem pewna, że gdybym miała siostrę tak jak Ty na pewno całe życie bym to pamiętała i miała o to żal.

      Usuń
    2. U mnie w domu też to głównie ja pomagałam w sprzątaniu, bo mojego Brata to ani prośbą, ani groźbą by nie zmusili. Ale w sumie też nie pamiętam, żebym cierpiała z tego powodu, chyba to nawet wtedy lubiłam. Za to mój ojciec też zawsze widział w Marcinie małego chłopczyka, a dzieli nas niecały rok różnicy. No ale to był Jego upragniony synek, a ja średnio chcianą córką.

      Usuń
  2. O widzisz, dobrze, że o tym piszesz. Ja nie dość, że mam dwie Dziewczynki, to jeszcze też ze sporą różnicą wieku. Mam nadzieję, że uda mi się uniknąć tej pułapki widzenia w Lilce wciąż małej dziewczynki...
    Ja też bardzo często porównuje rozwój Dziewczyn, myślę, że to chyba normalny objaw u mam :) Tylko, że dla mnie stwierdzenie, że Lila szybciej usiadła i szybciej zaczęła raczkować, jest po prostu zwykłym stwierdzeniem faktów, a dla Elizy może być sygnałem, że Ona była gorsza... No niestety, trzeba się cały czas pilnować :)
    Fajnie, że siostra Twój grafik przyjęła z entuzjazmem, choć domyślam się, że Ty miałaś poczucie niesprawiedliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze mialam! ;) Ja bylam juz wtedy na studiach, do tego pracowalam. Potem wracalam do domu i musialam jeszcze ogarniac chalupe i pomagac w praniu (moja mama jest maniaczka prania recznego) i gotowaniu. A siostra zawsze miala wymowke, ze jest malutka, a poza tym musi sie uczyc (bo ja przeciez nie musze...). No ilez mozna! ;)
      Ja nawet przy moich maluchach moge nieswiadomie popelniac bledy. Na przyklad, czesto stwierdzamy z mezem, ze Nik jest "opozniony" w stosunku do siostry. My to mowimy zartobliwie, bo maly rozwija sie co prawda wolniej niz Bi, ale zupelnie normalnie. Ale Nik moze kiedys pomyslec, ze uwazalismy go za gorszego od siostry. A przeciez oboje maja swoje wady i zalety, a zreszta sa ogolnie zupelnie inni...

      Usuń
    2. Najgorzej jak te faworyzowane dzieci zaczynają wykorzystywać słabość rodziców do Nich. Wydaje mi się, że błędów, które popełniamy nieświadomie nie da się uniknąć, jesteśmy tylko ludźmi i nawet jeśli się pilnujemy, to nie ma siły, żeby gdzieś się nie potknąć. Najgorsze są te błędy, które popełniają rodzice z premedytacją, zupełnie świadomie. Bo np wytykanie dziewczynie, że siostra ma większe powodzenie wśród chłopaków, to jak nóż w plecy, nie pomaga, a rodzi dodatkowe kompleksy.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!