Mama2c

Mama2c

sobota, 13 lipca 2013

Gdy nie ma w domu dzieci, to...

...rodzice są grzeczni :) A co robią:
-nie idą rano do sklepu
Nie ma Elizki, więc Tata nie "poleciał" zaraz po wstaniu po świeżutkie bułeczki i rogale, zadowoliliśmy się tym, co zostało na stanie z wczoraj...
-tęsknią
A z tęsknoty, jak wiadomo, człowiek, a już rodzic w szczególności, robi dziwne rzeczy. Na przykład mama, jak już się do sklepu wybrała, to kupiła w Biedronce zupełnie niepotrzebną sukienkę dla Elizki. Nawet mi się za bardzo nie podoba, zupełnie nie jest w moim stylu, ale to było silniejsze ode mnie.
-zajmują się bezkarnie jednym dzieckiem
Dziś po śniadaniu spędziliśmy pół godziny w jadalni, leżąc na podłodze i całując bez końca Lilkę, nie narażając się tym samym Elizce. Oczywiście przy Niej też Lilcię całujemy, przytulamy, nosimy, ale te dzisiejsze pieszczoty były jakieś takie inne, takie bardziej nasycone, że tak je nazwę :)
-rozmawiają
Głównie o Elizce i głównie w superlatywach :) Po wczorajszym nerwie nie ma już śladu, i zachwycamy się, że już taka duża i dzielna ta nasza Starsza Córcia.
-spotykają się z innymi tęskniącymi rodzicami
Odwiedził nas mój Brat z Kasią, których Synek jest z Babcią i Elizką nad morzem. Teraz już w czwórkę rozmawialiśmy o dzieciakach, wspominaliśmy pierwsze wyjazdy kiedy byli "kajtkami"... Było naprawdę fajnie!
-patrzą znacznie częściej na telefon
Każdy mms i sms od Babci są na wagę złota i wywołują salwę ochów i achów.
-jedzą to, na co mają ochotę
Nie oszukujmy się-gotuję głównie to, co lubi Elizka. W te rzadkie dni, kiedy nie ma Jej z nami, mogę poszaleć. Dziś na przykład była pyszna zupka z zieloną papryką, porem i kukurydzą-mniam :)
-snują plany
Głównie te, które dotyczą trwających wakacji, ale też śmielej myślą o przyszłym roku, kiedy Lilcia będzie już trochę starsza i będziemy mogli pomału w czwórkę czerpać przyjemność z naszych wspólnych wyjazdów.

Z relacji Babci i Elizki wiem, że pierwszy dzień wyjazdu minął odjazdowo, jak to ujęło nasze Dziecko! Był rejs statkiem po morzu (zazdroszczę, w przyszłym roku płyniemy razem), była wystawa Lego (podobno szał, ceny też szałowe) a teraz siedzą w trójkę na plaży i czekają na zachód słońca...

Relacja z naszego wyjazdu już jutro, tym razem na pewno, choćby nie wiem co!!!

A teraz trochę naszych archiwalnych, nadmorskich fotek, z okresu kiedy dzieciaki były jeszcze za małe na samodzielne wyjazdy z Babcią :)











3 komentarze:

  1. hehehe super post :) tez tak bede miala???? ja ciezarowka od razu zauwazylam zdanie o zupie :P czy moge prosic o przepis???barrrddzzooo prossszzzeeee

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja i ja też poproszę o przepis, bo najedzona i z umytymi zębami leżę już w łóżku a jak o tej zupie przeczytałam to już mam ślinotok :)
    Ja marzę, żeby naszą straszą któraś babcia porwała na wakacje, ale pewnie bym tego przy zdrowych zmysłach nie przeżyła, bo tęsknię za nią nawet jak na zakupy wybiorę się sama. No, ale kiedyś pępowinę trzeba odciąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) Mamusiu pewnie, że umieramy z tęsknoty..

    Pozdrawiamy i 3maj się :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!