Mama2c

Mama2c

piątek, 19 lipca 2013

Dzień jak (nie) co dzień...

Od jakiegoś czasu nie mogę pojąć jednej rzeczy.
Jak to jest, że kiedy Lilcia przyzwyczai mnie do dobrego, tym razem w sensie do zdrowych domowych drzemek trwających 1,5-2,5godziny, to wystarczy jeden dzień, żeby zafundować mi taki kosmos, że głowa mała.
I tak było właśnie dzisiaj...
Bądźmy szczere-2,5godzinna drzemka malucha to jest coś :) Można w tym czasie ugotować, ogarnąć i jeszcze baaaardzo spokojnie wypić kawkę, a nawet zajrzeć na bloga. Dzieci powinny mieć przycisk uruchamiający taką drzemkę :) I jeśli Lilcia śpi mi tak 3dni z rzędu, to naprawdę jest bosko. Nic więc dziwnego, że kiedy dziś Ją położyłam na poranną drzemkę, spodziewałam się 2godzin spokoju minimum. Tymczasem zdążyłam zrobić sobie kawkę, napisać porannego posta (a jakże :)) i słyszę Lilcię z sypialni. Westchnęłam cicho i poszłam do Bąbla. Lilcia od wczoraj niesamowicie się rozgadała, więc nawet wesoło było. I wzruszająco, bo chociaż wiem, że do świadomego "mama" jeszcze daleko, słuchać jak ładnie składa ze sobą te dwie sylaby też jest miło :) Oprócz "mama" jest też "baba", "meme", "am" itd :) No ale po zupce powoli zaczął się u Małej kryzys emocjonalny... Zaczęła trzeć nosek, marudkować, coraz częściej przylepiać się do mnie, w końcu zawodzić i jęczeć niemiłosiernie. Miałam jeszcze nadzieję, że uda mi się Ją trochę przetrzymać, bo liczyłam, że uda się jeszcze jako tako wpasować w nasz stały plan dnia.
Próby przetrzymania Lilki, skończyły się takim oto wpisem na Fb:

Z CYKLU: FRUSTRACJE NIE TAKIEJ MŁODEJ MATKI

Czy jest coś gorszego niż niewyspane dziecko? Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich 20minut przerobiłam wszystkie stany ducha jakich może doświadczyć człowiek mały i duży
radość-kiedy mama dała pobawić się koralami
dziką radość-kiedy mama stroiła głupie miny
płacz-kiedy mama odeszła a dziecko miało zamiar złapać się nogawki i wspiąć się po niej do góry
wkurzenie-kiedy mama dała zabawkę, która nie chciała grać
histeria-kiedy mama zabrała klucze namiętnie pakowane do buzi

Gdyby 8miesięczne niemowlęta miesiączkowały, powiedziałabym dziś, jak to mój mąż ma w zwyczaju: "CO OKRES SIĘ ZBLIŻA?"
Amen.
Dziecko padło 


Na koniec, to już naprawdę była rzeź. Stwierdziłam, że ani Ona, ani ja dłużej nie wytrzymamy i położyłam Ją, olewając plan dnia. Czym jest trzymanie się planu dnia, w obliczu maminej depresji, podsycanej ariami operowymi Młodszej Córci i darciem się Starszej pod balkonem: "Mamo, rzuć słodycze.", "Mamo, a mogę iść do Szymona na działkę?" 
Dziecko padło momentalnie. A naiwna matka, myślała, że skoro Mała rano nie pospała, to teraz na pewno odeśpi. Nie spiesząc się zupełnie, usiadłam sobie, zrobiłam wyżej przytoczony wpis na Fb, i miałam zamiar na spokojnie wyszykować się na późniejszy spacer. Jakie to szczęście, że wczoraj ugotowałam i zupę i drugie danie. 
I co? I Lilcia wstała po 20minutach... Jakiś koszmar po prostu. Tylko, że w przeciwieństwie do porannej pobudki, tym razem nie tylko była niewyspana, ale ewidentnie była nie w humorze. Szybka decyzja-wychodzimy dospać na dwór. I tu liczy się w naszym przypadku każda minuta, zanim Lilka na dobre się rozbudzi i zacznie głośno wyrażać swoje niezadowolenie. Tak jak stałam, rzuciłam się do szafy- dawno się tak szybko nie ubierałam. Przy myciu zębów, sama siebie skarciłam za te wymuszane na Elizie, trzyminutowe szorowanie ząbków. Parafrazując powiedzenie: "Nie liczy się ilość, tylko jakość"-nie liczy się długość, ale efektywność w myciu. Ja umyłam dziś swoje zęby efektywnie w jakieś niecałe 60sekund :) 2minuty do przodu! Z domu dosłownie wybiegałam z Lilcią na rękach. Pośpiech się opłacił-Mała usnęła w wózku raz dwa. A ja, kiedy ochłonęłam, pomyślałam sobie, skąd się biorą te niestworzone historie, o tym, że kobiety tak długo szykują się do wyjścia :) Wystarczy posadzić w centralnym miejscu niewyspane niemowlę, działa lepiej niż alarm przeciwpożarowy :) I głośniej...
Spojrzałam na swój strój. Niezawodne legginsy plus tunika. Kolejny mit-kobieta otwiera szafę i mówi, że nie ma co na siebie włożyć. Naprawdę kiedyś też miałam na to czas? Nie wierzę. Dziś tak się spieszyłam, że prawdopodobnie mimo 10kg na plusie, wcisnęłabym się w spodnie sprzed ciąży... 
Tak, Dzieci zmieniają nasze nawyki i przyzwyczajenia bezpowrotnie...

18 komentarzy:

  1. O kurcze zupełnie nie byłam świadoma jakie ekstrema czekają Młodą Mamę przy niemowlaku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, może Ci się trafi taki maluch jak Elizka-idealnie sypiający w dzień i w nocy i ogólnie mało absorbujący :) I tego Ci właśnie życzę!

      Usuń
  2. Haha Sprint przez dom :) Kubuś też jak śpi od rana to od 20 min do 1,5 godz w zależności od dnia,ale ja się nie przyzwyczajam. Z reszta nie mam co porównywać. Raczej nie mam tylu obowiązków co Ty :) A od jakiegoś czasu to po południu ciężko Go uśpić... więc różnie bywa i z drzemkami późniejszymi.
    Jak widzisz można wyjść na spacer prawie tak jak się stoi haha. Dobrze, że Lilcia zasnęła. Bo u mnie ostatnio to i w wózku ciężko o sen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilce też się zdarza, że w wózku nie uśnie, ale wczoraj było po Niej widać, że musi dospać... Ach te dzieciaki :)

      Usuń
  3. Z drzemkami na szczescie walczy moj maz, bo ja tyram. Za to dostalam wczoraj kubel zimnej wody na lep wieczorem. Od kilku dni Nik spal rewelacyjnie. O 20 go kladlam i spal bez pobudek az do 4 nad ranem. Za to wczoraj, po polozeniu, obudzil sie z rykiem o 20:45, pozniej o 22:30, potem jeszcze pare razy, a o 3 nad ranem chcial sie bawic! Zalamka totalna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci po prostu lubią się czasami "przypomnieć",żeby rodzice wiedzieli, że nie zawsze jest kolorowo :) I o co mu chodziło z tymi pobudkami? No o zabawa o 3nad ranem... Ty mama w ogóle nie masz fantazji :))

      Usuń
    2. No tak, o 3 nad ranem to brakuje mi fantazji do wszystkiego oprocz snu. :) Gdzie te czasy kiedy i tej porze tancowalam w najlepsze na dyskotece? ;)
      A Nikowi chyba bylo zwyczajnie za goraco, bo przy ostatnich temperaturach nawet klima nie wyrabiala. Dopiero jak na zewnatrz temperatura spadla i dom sie troche schlodzil, to Nik dal rade spokojnie zasnac.

      Usuń
    3. U nas mała w te nocne gorące temperatury śpi dobrze, ale my to już nie bardzo. No ja też się zastanawiam jak to możliwe, że kiedyś prowadziłam nocny tryb życia... Nie wierzę, że to była ja :)

      Usuń
  4. :) Jeśli chodzi o spanie to mój K. do 2,5 roku był dzieckiem idealnym...W ciągu dnia 3h drzemka,noce przespane..itp. Na ten moment ma 3 latka i nie sypia mi już..Książkowo pisze, że powinien! Ale widzę, że nie ma reguły... Po całym dniu z K. po prostu mama o godzinie 20 idzie spać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Iwona z tymi książkami to różnie bywa :) U nas Eliza przestała w ogóle sypiać w dzień, kiedy skończyła 2latka, i nie było żadnej siły żeby Ją położyć na drzemkę... O, marzę o takim pójściu spać o 20, może bym się w końcu wyspała :)

      Usuń
  5. Marta tu jest kot pogrzebany, moje dzieciaki zawsze ładnie spały w dzień 2-3 godziny właśnie i ładnie przesypiały noce. Przez wszystkie te lata znalazłoby się kilka takich kiedy coś im było pozostałe przespane.

    Tak jak piszesz, czas takiej dziennej drzemki pozwala zrobić wszystko: obiad, sprzątanie i jeszcze na książkę i kawę chwila zostaje. Podziwiam wszystkie mamy, których dzieci mają problem ze spaniem. Nie wiem, czy dałabym radę. Tzn. wiem, że jakoś musiałabym dać, ale na pewno macierzyństwo wtedy jest duuuuużoooo trudniejsze.

    Mam koleżankę, której dzieciaki śpią w dzień właśnie kilka minut i jeszcze w nocy budzą się ok 3 i nie śpią załóżmy do 6. Jestem pod tak wielkim wrażeniem, że ona jeszcze się uśmiecha, że szok. Z drugiej strony my mamy musimy wszystko przetrwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Kiedy nie jesteśmy w takiej sytuacji, wydaje nam się, że nie dalibyśmy rady, a kiedy się w niej już znajdujemy-po prostu musimy. Nie wiem czy pamiętasz, ale Lila była właśnie dzieckiem bardzo trudnym jeśli chodzi o sen. Przez pierwsze pół roku Jej spanie w domu to była tragedia-góra pół godziny, a zdarzały się i drzemki 7minutowe!!! Ona wstawała rześka, a ja nawet pójść przez te 7minut do toalety nie dałam rady, a przecież miałam jeszcze Elizkę. Nauczyliśmy się, że po prostu bez względu na pogodę wychodzimy z Lilą dwa razy dziennie na dwór i calutką zimę i wiosnę tak chodziliśmy... Teraz kiedy jest gorąco Lilka na szczęście nauczyła się spać w domu, bo nie wiem co by było...
      A koleżankę Twoją też podziwiam-mimo wszystko :)
      Elizka za to, to był właśnie taki egzemplarz do rany przyłóż-dwie minimum dwugodzinne drzemki w dzień, w domu-luksus :)

      Usuń
  6. Matko ja o 1,5-2 godzinnych drzemkach z dziewczynami mogłam tylko pomarzyć. Godzina to był maks. Jak raz zdarzyło się kimnąć Poli 2-godziny to poleciałam sprawdzać czy jeszcze żyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no u nas Lila jak spała na początku krótko, to potem każda dłuższa drzemka też kończyła się moimi wizytami, czy dycha :)

      Usuń
  7. hmmm spanie, to juz chyba przezytek jak sie zostaje mama. Moja mala od 4 do 5 miesiaca budzila sie w nocy z zegarkiem w reku co 20 min!!! po miesiacu prawie dostalaam depresji z wycienczenia i moj maz zaczal na zmiane ze mna wstawiac.. przeszlo jej, dzieki Bogu!! teraz maja 2,5 roku spi cale noce choc czasem zeby choroba czy koszmary daja sobie przypomniec jak to bylo dawniej. Jesli chodzi o popoludniowe drzemki to jesli leze kolo niej z komputerem czy ksiazka potrafi spac 2 godziny sprawdzajac co jakis czas czy jestem, jesli nie mam mnie obok spi 20 min...tak wiec hmmmm zycie jest piekne :PP nauczylam sie regenerowac w blyskawicznym tepie inaczej nie byloby szans :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobudki co 20minut? Też bym dostała depresji... U nas z Elizką noce były świetne, miała jedynie taki etap około 18miesiąca, że budziła się o 3-4 na kaszę, którą jadła łyżeczką... Oczywiście rozbudzała się okropnie i czasami nie spaliśmy dobre 2godziny... U mnie wraz z wiekiem z tą regeneracją coraz gorzej :) A jak tam zdrówko? Już lepiej? Kiedy wyjeżdżacie?

      Usuń
    2. juz troche lepiej, u mam sie kuruje :) jestesm juz w polsce datego na blogu cicho :P musze cos wstawic :D a tu spimy po 12 godzin i ciagle lezymy , normalnie gittttttttttt :)

      Usuń
    3. 12godzin ciągiem przespać-ulala, zazdroszczę :) Kuruj się Kochana!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!