Mama2c

Mama2c

wtorek, 9 lipca 2013

Pomyśl, co proponujesz, mamo!

I dziś jeszcze nie wakacyjnie, choć trochę jednak tak :)

W związku z naszym wyjazdem tatuś miał jeszcze dzisiaj dzień wolny. W Szczecinie nadal piękna pogoda, a my, mamy to szczęście, że mieszkamy niecałe 15minut od jeziora. Pięknego jeziora, z plażą, wypasionym placem zabaw i mariną w budowie. Jeździmy tam z Elizką odkąd była mała, więc zna to miejsce, i latem zwyczajnie dopomina się o wyjazd nad wodę właśnie tam. Lilce nie fundujemy jeszcze takich atrakcji, więc dziś stanęło na tym, że ja zostaję w domu z Małą, a Marcin zabiera Elizkę i Jej koleżankę nad jezioro. My z Księciuniem od dawna anty-plażowi jesteśmy, i nad wodą można nas spotkać tylko ze względu na Elizę, więc tata rzucił na odchodne, że za 2-3godziny są z powrotem. Na co ja, wspaniałomyślna mama, zaproponowałam, że może jednak dłużej, no bo Dziewczynki, pewnie nie zdąża się nacieszyć sobą i wodą, pobawić na placu zabaw, pograć w piłkę itd... Stanęło na tym, że będą na 15, więc jakby nie patrzeć-5godzin nad wodą Im załatwiłam :)

Lilcia za to maruda od samego rana, mimo że, jak co rano, wstała w doskonałym humorze. Uwielbiam te Jej pobudki, kiedy wstaje taka zaspana i od razu uśmiecha się szeroko. W każdym razie marudziła cały ranek, nie dała nam zjeść razem śniadania, bo posadzona w krzesełku tak lamentowała i po swojemu utyskiwała na swój los, że nie mieliśmy serca Jej tam dłużej trzymać. Chlebek też dziś zbojkotowała, więc nauki gryzienia nie było. Kiedy tata z Dziewczynami zbierał się do wyjazdu, my akurat szłyśmy na drzemkę. Miałam nadzieję, że po wstaniu humorek będzie Małej dopisywał.
Jak bardzo się pomyliłam, przekonałam się już po godzinie, kiedy Lilcia wstała. Niestety marudziła dalej i nic nie było Jej wstanie dłużej zainteresować, a o rozbawieniu to już nie wspomnę... Cały czas musiałam Ją nosić, bo tylko wtedy, dało radę z Nią wytrzymać. Nie powiem, żebym była szczęśliwa z tego powodu, bo nawet pójście siku wiązało się z Jej strasznym lamentem, co ta niedobra matka robi!!! Myślę, że to tajemnicze górne jedynki, które wychodzą i wyjść nie mogą...
Jednak po dwóch godzinach noszenia Jej prawie non stop miałam serdecznie dosyć, i sama sobie plułam w brodę, że zaproponowałam aby zostali nad jeziorem dłużej. Nie powiem, tatuś do noszenia Marudy, przydałby się bardzo. Odliczałam więc czas do Ich powrotu w nadziei, że w końcu odsapnę, posadzę tyłek choć na chwilę...
Aha, no to sobie odsapnęłam...
Kiedy Elizka i tata w końcu wrócili, okazało się, że Lila ma dzień tylko i wyłącznie na mamę, i mowy nie było, żeby tata Ją ode mnie przejął... I wiecie co? Chociaż zmęczona, to poczułam się jakoś tak wyjątkowo :)





19 komentarzy:

  1. heh znam takie mamowe dni :P ale musze przyznac iz z wiekiem przyszly tez te tylko tatowe, i potem tyci smutno jest..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, tatowe dni to ja doskonale znam dzięki Elizce, do dzisiaj tak czasem ma :) Dlatego cieszę się tą moją małą kluską, że na razie jest taka mamowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba urok dziewczynek, bo moi synkowie od początku są 'tatowi', chociaż to ja jestem do karmienia, tulenia, bawienia, do wszystkiego po prostu, to tacie dostaje się najwięcej uśmiechów i tęsknot.
    A kiedy tata wychodzi ze starszym, młodszy... idzie spać. Bo to jedyne chwile, kiedy jest cicho. Te bez brata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ze spaniem też był ogromny problem, ale niestety musiałam zaprowadzić porządek w tym temacie, bo Lila by w ogóle nie spała przy hałasującej Elizie...
      I dobrze, że Tatowi, bo fajny Tata, to świetny wzór! A mamie życzę trzeciej córeczki, bo sobie z kolei życzę synka :)

      Usuń
  4. Mamusiu ciesz się że masz córeczki Mamusi-owe! Mój K. uwielbia Tatuśka i gdy tylko jest w domu *pracuje po 12 h mamy swój warsztat, to mama idzie w niepamięci. Weekendy (sobotę) spędzają tylko we 2, a w niedziele jak coś w 3 planujemy, gdzieś jedziemy to K. i tak jest obok Taty :) Marzy mi się córa, taka moja...ach.. Pozdrawiamy i zazdrościmy :)

    http://kubernusiowaszafa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie życzę drugiej córeczki, takiej właśnie mamusiowej :)
      A z obserwacji moich znajomych mam wrażenie, że jednak dobrze, kiedy chłopiec ma z tatą swoje męskie sprawy, ci wychowywani głównie przez mamy, są naprawdę mocno skrzywieni czasami.

      Usuń
  5. Ale macie super jeziorko :) i placzabaw :)
    15 min drogi? to ja bym tam byla codziennie. nie ze wzgledu na plaze tylko wode, bo tez nie lubię leżakować :)
    A co do noszenia na rączkach to też tak mam... jak daję Kubusia rodzicom na godzinkę to też czuję się wyjątkowa kiedy ogromnie się cieszy, ze już go biorę i uspakaja się w moich ramionach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko nazwać to uczucie, ale miło się robi :)
      Zapraszamy do nas nad jeziorko!

      Usuń
  6. no bo mama jest tylko jedna ;) a zdjęcia super! wyprawa się udała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, w końcu mama to mama! Ich wyprawy zawsze się udają :) A ja w sumie za leżeniem na słońcu jednak nie tęsknię :)

      Usuń
  7. Gwiazda z tej Twojej Elizki - to ostatnie zdjęcie najbardziej mi się podoba, a Lilcia po prostu wie, jak mamusię połaskotać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pozuje, chyba się po kryjomu Top Model naoglądała, i w drugą Dżoanę się bawi :)
      A Lilcia to miód na moje serce :)

      Usuń
  8. Znam to uczucie. Bi czasem ma napady przekory, ze kiedy tata chce zeby przyszla sie przytulic i dac mu buziaka, to ona na zlosc biegnie do mnie, wrzeszczac po drodze "tata nie! Mama!". I nawet jak akurat probuje odgruzowac chalupe albo zmywam i nie na reke mi dwulatek uwieszony u nog, to tez czuje sie wyjatkowo. Szczegolnie, ze Bi od urodzenia to raczej tatusiowa corcia. :)
    Jezioro macie przepiekne! A z Elizy zawolana modelka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są takie przekorne dzieci. Eliza w sumie od zawsze była wszystkich, więc Lila trochę mi wynagradza, bo od urodzenia, jest taka moja :) A Eliza ostatnio ma etap na pozowanie-z różnym skutkiem :)

      Usuń
  9. Fajne są takie przekorne dzieci. Eliza w sumie od zawsze była wszystkich, więc Lila trochę mi wynagradza, bo od urodzenia, jest taka moja :) A Eliza ostatnio ma etap na pozowanie-z różnym skutkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!