Mama2c

Mama2c

wtorek, 16 lipca 2013

Powrót.

Powrót do fazy zwanej "ostre ząbkowanie"...
I w zasadzie na tym jednym zdaniu, mógłby się kończyć mój dzisiejszy post, bo zawiera się w nim wszystko, czego "uroczo" i mniej ochoczo doświadczamy. Mniej (dużo mniej!!!) i gorzej śpimy, gorzej jemy, więcej się ślinimy, gryziemy. Mama pije więcej kawy, chociaż w zasadzie powinna chyba nieustannie pić melisę. Tata przestawia rano budzik, i jeździ później do pracy...
Tak... Uroki ząbkowania.
Jakieś plusy?
Żadnych. Bo przecież to, że wstawiam pranie o 6-tej rano plusem nie jest. Równie dobrze uprałoby się i o 10-tej.
Nie dość, że z niedzieli na poniedziałek mieliśmy w nocy istny armagedon, to chyba i tak najbardziej dokuczliwe jest to, że cały plan dnia nam się rozjechał. Drzemki, karmienia-wszystko szlag trafił. Każdy dzień jest inny, i z dnia na dzień coraz ciężej. Ekspertem w tym temacie nie jestem, ale jak ostatnio podczas "darcia się" Małej udało mi się zajrzeć Jej do buzi, to ani ząbków u góry nie widziałam, ani nawet ich zwiastunów. Czuję więc, że jeszcze trochę się pomęczymy.


17 komentarzy:

  1. Wiem co to znaczy więc szczerze współczuję i życzę Lilce aby ząbki szybko wyszły!
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech te zęby, całe życie z nimi problem:((( Ktoś to bardzo źle wymyślił...

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzymy, szybkich wykluwin ząbkowych!

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, współczuję bo sama to przerobiłam. Trzymajcie się jakoś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymamy, trzymamy, oby szybko wyszły, bo lekko nie jest.

      Usuń
  5. Och, wspolczuje... Matka Natura sie z zabkowaniem kompletnie pomylila. Tyle zachodu dla czegos, co za 6 lat i tak powypada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie same mam odczucia. Wrrr.

      Usuń
    2. Ehh, szkoda słów po prostu.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. i śladu żeby wyłaziły nadal nie ma :( a wszystkie inne objawy są.

      Usuń
  7. Kochana moglabym ksiazke o zabkowaniu napisa, my w tym czasie nie spimy wcale, totaln ryk, goraczka, ropa z nosa...i wiele wiele innych..u nas to trwalo do 1,5 tyg zawsze, amam nadzieje ze uwas bedzie szybciej. Uzywacie jakis syropko czy czopkow??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, masakra... Współczuję. U nas aż tak źle nie jest, i oby nie było... Matko, biedne te dzieci, naprawdę :(

      Usuń
  8. Martuś i jak sobie radzicie z Lilcią? Na rączkach prawie całą noc? Wiesz, ze ja laik w tym temacie, bo Kubuś póki co (odpukać) wszystko spokojnie znosi, ale smarujesz Jej dziąsełka? Ja mam Dentinox. Albo masujesz? Ostatnio w Rossmannie kupiłam takie gumowe szczoteczki z wypustkami - bardziej do masowania dziąseł. A jak sprawdzają się zryzaki z lodówki?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!