Mama2c

Mama2c

czwartek, 1 sierpnia 2013

9+9

9miesięcy w brzuszku.
9miesięcy poza nim.
Nasza kolejna miesięcznica.

Jaka jest 9miesięczna Lilka? Absolutnie cudowna.
Jaka jestem ja, jako mama 9miesięcznej Lilki? Absolutnie szczęśliwa. Tak szczęśliwa i tak spełniona, że ciężko to nawet ubrać w słowa.

Czasami tylko to szczęście mąci myśl, że tak bardzo mi żal, że z Elizką tak nie było. Złość mnie ogarnia na tych cholernych lekarzy. Tyle miesięcy zmarnowanych. Szukali, badali, jakby to chodziło o wyjątkowo rzadką chorobę, a na głupim zapaleniu wątroby poznać się nie mogli... Zabrali nam te pierwsze miesiące i nic tego nie zmieni. Nie mogę cofnąć czasu, nie mogę przeżyć z malutką Elizką, tego co przeżyłam i przeżywam  z Lilą.

A jak nam minął dzień?
Było wyjątkowo dużo, jak na Lilcię, cycania.
Było jak zawsze dużo noszenia na rękach przez mamę.
Była zjedzona bez apetytu zupka z dyni, potem również bez apetytu kaszka- to pewnie winny ten cycuś.
Za to z apetytem Lilcia zjadła jabłuszko.
Był poranny upadek na kafle w kuchni... za sprawką Elizy :(
Był spacer z mamusią i tatusiem, bo Elizka wybrała zabawę z N...

A co potrafi Lilcia i jak wygląda Jej każdy dzień?
Licia już nie raczkuje, Ona biega na czworaka. Czasami Jej tempo mnie przeraża, zwłaszcza kiedy wygłupia się z tatusiem.
Pewnie stoi przy meblach- początkowo na paluszkach, teraz już na pełnych stopach. I przy meblach, a także przy łóżku swobodnie drepta.
Dreptanie to jednak dla Niej za mało i coraz częściej się puszcza. Kończy się to oczywiście klapnięciem na pupę, ale Lila się nie poddaje.
Trochę nieudolnie, ale bije już brawo-to jednak rzadko i bez związku z jakimś wydarzeniem. Chyba na zasadzie jak Jej się przypomni, że potrafi :)
Za to "papa" jest mega! Czasami robiąc "papa" wita Babcię, która akurat wchodzi do domu :)
Uwielbia wychodzić na balkon, i tam robimy "papa" wszystkim, którzy przechodzą, a czasami nawet autom, które robią "brum" :)
Lilcia gaworzy na całego. Czasami jak się rozgada, to końca nie widać :) Tworzy takie ciągi sylabowe, że wyłapać sens wypowiedzi trudno :) Za to dzisiaj było pierwsze prawie "tata".
W nocy dwa razy wstajemy na cyca.
Ogólnie cycu jest teraz w wielkiej łasce, inaczej niż miesiąc temu, co cieszy bardzo, bardzo.
Nie najgorzej je zupki i obiadki, niestety to nadal papki. Chlebek i biszkopta ładnie gryzie, więc jestem dobrej myśli, że i z papek w końcu wyrośniemy. Wczoraj zjadła makaron-3świderki :)
W łaskach jest również sinlac, od którego miała dłuższą przerwę.
No i ostatnie odkrycie Lilci-owoce. W końcu!
Ubranka nosimy na 74, waga i wzrost-nie znamy, bo kolejne szczepienie, a co za tym idzie-pomiary, dopiero w listopadzie. W każdym razie Lilcia wygląda zdrowo :)
W dzień zazwyczaj śpi dwa razy, jeśli drzemki były wyjątkowo krótki, to dosypiamy trzeci raz na spacerze.
Na długość drzemek nie ma reguły, czasami jest to naprawdę tylko 20minut, a czasami 2godziny...
Podobnie z pobudkami-raz 7.30, a następnego dnia 5.45...

I to by było na tyle, za 3miesiące roczek... Już mi się łezka w oku kręci, że ten czas tak szybko mija. Chciałabym go zatrzymać, żeby te chwile trwały dłużej, dni nie uciekały jeden za drugim, dzieci nie zmieniały się z dnia na dzień... I żeby czasu było więcej, bo wciąż go na wszystko za mało :(

Lipiec 2012,
23tydzień ciąży


7 komentarzy:

  1. Trzeba łapać i korzystać z każdego dnia z maluchami, tak szybko dorastają, że strach....Sama pewnie wiesz najlepiej patrząc na kilkuletnią Elizę.
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego Najlepszego dla Lilci z okazji Mini-urodzin! :)

    A ja chcialabym zatrzymac przy sobie lato, ale jednoczesnie popchnac czas do przodu, zeby Nik juz byl blizej tego roczku. Mam juz dosc zycia podporzadkowanego niemowlakowi. Chyba powinnam przeprowadzic sie gdzies na poludnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten raczkowany bieg też u nas jest na porządku dziennym. Ja bym chyba tak nie umiała ;p
    co do papek...zmieniliśmy konsystencje jedzenia ale nie spotyka się to z wielkim entuzjazmem dziecka co ciekawe chrupki i biszkopty gryzie jak szalona.

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm no u nas juz 2,5 i ja nie wiem gdzie ten czas pobiegl.. jakos tak coraz bardziej miekka sie robie w ogole nadopiekuncza bo ona wydaje mi sie taka duza :(a jak wiadomo nadopiekunczosc jest najgorsza dla dzeicka :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Marta przepraszam, że z takim opóźnieniem, ale z czasem u nas ostatnio ciężko. Wysłałam Ci plan posiłków diety i stabilizację. Mi to jedzonko bardzo smakowało i jak może czytałaś i widziałaś na blogu pomogło :) Pozdrowionka!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas szybko mija, to prawda. Ja też miałam taki okres, że z żalem patrzyłam jak prędko Seba rośnie. Jednak najśmieszniejsze jest to, że prawie zawsze wydaje mi się, że o! to własnie teraz on jest w najfajniejszym wieku. A za chwilę okazuje się, że jest jeszcze fajniej ;) I to w dorastaniu dzieci jest najlepsze....no przynajmniej do jakiegoś czasu :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!