Mama2c

Mama2c

sobota, 31 sierpnia 2013

Dziecko nieekonomiczne, czyli o kupach ciąg dalszy...

Jakiś czas temu Fajna Mama opublikowała u siebie Mini Poradnik dla rodziców. Uśmiałam się do łez, ale niestety w dużej mierze mógłby to być śmiech przez łzy, bo w większości to niestety wszystko prawda! I w momencie kiedy się to czyta, to ok-jest zabawnie, ale kiedy na przykład usypialiśmy Dziecko prawie godzinę, i na pytanie czy śpi, odpowiadamy, że tak, a Ono wtedy się budzi- to czy nadal jest nam do śmiechu? Raczej średnio. Pisała też o tym Dzielna Mama, jaką orką jest macierzyństwo...
Dziś ja dołożę swoje 5groszy do wpisu Fajnej i Dzielnej Mamy :)

Do 7-8miesiąca życia Lilki przy każdym nocnym karmieniu dzielnie zmienialiśmy Jej pieluchę. To nic, że Dziecko się wybudzało, jakoś się tak nam zdawało, że tak po prostu trzeba. To nic, że na kolejnych kartonach zakupionych po promocyjnej cenie Pampersów, za każdy razem widniał jak byk napis: 1Pampers=1dry night. Jakoś wcześniej nie ufaliśmy tym zapewnieniom, i komfort dupci naszej Córki był dla nas najważniejszy. Przychodzi jednak taki czas, że wychodzą z rodziców straszni egoiści, którym żal tych 3minut na przewinięcie Dziecka i podejmują decyzję, że ok-sprawdzimy, czy faktycznie jeden pampers podoła przez całą noc.
Podołał. Naprawdę. To nic, że rano Dziecku pielucha wisiała do kolan, bo wtedy jeszcze dużo mleczka piło. Nic to wszystko- w końcu nocne karmienie było tylko nocnym karmieniem, i nikt się niepotrzebnie nie rozbudzał.
Teraz po nocy pielucha wisi już tylko do ud, bo i Dziecko dorośleje i mniej z bufetu pociągnie na nocnym karmieniu. Rano zazwyczaj daję Lilce (no dobrze-głównie sobie daję) jakieś 10 minut na rozbudzenie się, zanim zdejmę Jej z pupy nocnego pampersa. No ale od tygodnia Dziecię wykręcało mi taki numer, że kiedy tylko zmieniłam Jej pieluchę po nocy, Ona dosłownie w ciągu kolejnych 5minut robiła kupę! Przez pierwsze dwa dni takich akcji, żadnej prawidłowości jeszcze w tym działaniu nie upatrywałam- ot, zdarzyło się i tyle. No ale dnia trzeciego myślę sobie-Lila nie przeginaj. W końcu Twój Tata ciężko na te pampersy pracuje, a Twoja mama nie lubi ich zmieniać co 5minut... Kiedy nastał dzień numer cztery, matka myślała, że przechytrzy Dziecko i odczekało minut dwadzieścia. W końcu czym jest dodatkowe 20minut w kontekście całej długiej nocy... Po 20minutach Dziecko zostało obwąchane-nic. No to zmieniamy, może te poprzednie razy to faktycznie tylko zbieg okoliczności. W tym momencie pewnie już się domyślacie, że Lilka zaraz po zmianie pieluchy nawaliła w czyściusieńkiego i suchutkiego pampersa. W końcu komfort srania musi być-jak to skwitował mój mąż.
To jest historia rannej kupy, ale my mamy około 3sztuki dziennie, więc zazwyczaj ostatnia przypada w udziale Tacie, ku Jego kłamanej radości :) I tu Lila też bywa mało ekonomiczna, bo nauczyła się robić kupę na raty. Postęka, postęka, już wszyscy czują, że ma kloca, tata idzie rozbroić minę, a nasza Panna po chwili, jak gdyby nigdy nic, w czystej pieluszce dokończa dzieła. Przecież Ona nie mówiła, że te parę stęków to już koniec...

Jakaś refleksja na koniec? A i owszem. Jak widzicie o kupie można pisać w nieskończoność :) Bo każde Dziecko to inna kupowa historia. Ale nie w tym rzecz. Wszystko rozchodzi się o to, że zostając mamą, mówienie/pisanie/myślenie o kupie przychodzi Ci tak naturalnie jakbyś mówiła/pisała/myślała o super ekstra lakierze do paznokci/torebce/szpilkach.  Nagle zamiast przeglądania razem, z wypiekami na twarzy, Kamasutry wertujecie z tatą Dziecka magazyny o dzieciach ze zdjęciami kup i z leżącą na stole, rozpakowaną pieluchą oceniacie rzetelnie stan rzeczy. Kiedy mąż dzwoni z pracy, nie pyta o to jaką masz na sobie bieliznę, tylko: "Była dzisiaj kupa?". Nagle okazuje się, że o kupie swojego Dziecka jesteś gotowa opowiedzieć szefowi, bo przecież Twoja mniejsza wydajność w pracy, to efekt częstszych kup, zwiastujących ząbkowanie, pani z kiosku, bo próbujesz usprawiedliwić się wykupieniem większości tytułów, gdzie jest choćby wzmianka o kupach, policjantowi, bo przecież, to że przekroczyłaś prędkość to efekt zadumania nad kupą, albo szaleńczej jazdy do Dziecka, które odparzyło sobie pupę, robiąc za często kupę...

I uwierzcie mi, kiedy zdaniem: "No taka ładna, żółciutka, z grudkami" nie określicie jajecznicy, ale kupę swojego Pierworodnego- przepadłyście na amen.

Nie martwcie się, kiedy Dziecko zacznie raczkować-odwdzięczy się Wam na pewno. Nie, nie zacznie opowiadać o Twoich kupach innym niemowlakom. Gorzej. Zacznie je z Tobą robić. Tak, tak- dobrze przeczytałaś. Nie wiem, może to moje Córki są jakieś inne pod tym względem, ale u nas zamknięcie drzwi na czas mojego  pobytu w toalecie w ogóle nie wchodzi w grę. Przy Elizie po prostu pamiętam tylko, że drzwi musiałam mieć otwarte, za to przy Lilce... O tak, przy Lilce to już inna historia. Owszem-próbowałam drzwi zamykać. Jak to się skończyło? Ano tak, że dwa razy siedziałam w toalecie dłużej niż planowałam, bo Lilka usiadła centralnie pod drzwiami i żeby je otworzyć musiałabym Ją tymi drzwiami po prostu przesunąć. Nikogo w domu poza nami nie było, więc czekałam, aż Lilce się znudzi. Nie wpadłam też na pomysł, że skoro do Niej mówię, to Ona tym bardziej będzie tam siedzieć i czekać, bo właśnie kiedy przestałam się odzywać po prostu Jej się znudziło i poraczkowała dalej...
Teraz jesteśmy na etapie, kiedy podczas mojego posiedzenia na 2 Lila trzyma mnie za rękę. Tak, tak- mam w Dziecku oparcie. Ok, to ja Ją trzymam, bo Skubana staje przy mnie, ale jeszcze się chwieje i nie chcę żeby mi się wyłożyła w tym kiblu jak długa.

Czekam z utęsknieniem na pożegnanie pieluchy, potem nocnika i temat kup oficjalnie uznam za zamknięty. Do następnego Dziecka.

21 komentarzy:

  1. hahahahahahahahahahaha, moja tez mi wchodzi do lazienki :/ ale sama jak siedzi na nocniki to mowi mi ìdz mama`i jak tu byc madrym?? a swoja droga, to u nas tez sie o kupie duzo mowi :P hehe musimy sie kiedys na pogaduchy umowic, przed spotkaniem na pewno nie bedziemy sie baly czy aby na pewno znajdziemy wspolny temat :P hahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczniemy od kupy, to aż się boję na czym skończymy :) U nas Eliza kupę na nocnik robiła na środku pokoju, a nawet uwaga, uwaga! na stacji benzynowej. Jak widać publika mile widziana, zobaczymy jak będzie z Lilą :)

      Usuń
  2. Hehehe, no niestety, dzieci są cudowne, ale szkoda, że robią kupy! Ale nikt nie jest doskonały;) Kiedyś jak był na piersi to kupki były w porządku, a teraz jak je tyle rzeczy po rozszerzeniu diety, to przy przewijaniu muszę czasem wstrzymywać oddech:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wręcz tęsknię za tymi mlecznymi kupkami, bo to co jest teraz to czasami naprawdę MASAKRA!

      Usuń
  3. hahaha ale się uśmiałam czytając tego posta:) Ale w zasadzie to cała prawda i temat kup u nas też jest na topie, tym bardziej że ostatnio częste kupy zwiastują u nas ząbkowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to padlam ze smiechu! :)
    Moje maluchy tez najchetniej towarzysza mi w toalecie. A jak zamkne im drzwi przed nosem, to wyja jak potepience! ;)
    Ja to w ogole wyrodna matka jestem, bo przestalam przewijac Nika w nocy, jak tylko przestal w nocy fajdac. Na poczatku, wiadomo, produkcja trwala cala dobe. :)
    A Bi tez jest mistrzynia srania na raty. Jak mnie to wkurza! Dobrze, ze teraz juz robi na nocnik. Ale ZAWSZE robi kupe jak karmie Nika, za-wsze! Musze malego odlozyc, wytrzec jej tylek, wyplukac nocnik, zadowolona biore znow malego, a Bi znow siada na nocnik i wyciska "bobek". I potrafi tak 2-3 razy!
    Nik tez nadal zalatwia sie 2-3 razy dziennie. Kurcze, Bi w jego wieku robila juz dawno kupe raz na 2-3 dni. Od czasu do czasu zdarzalo jej sie nie robic przez 5 dni! To dopiero byl luz! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie miałabym nic przeciwko kupie co 5dni :) Jest na to jakiś sposób? Chętnie go poznam. No takie robienie na raty to obłęd :(

      Usuń
  5. To prawda, ze to co na poczatku wydaje sie tematem obrzydliwym , z przyjsciem na swiat dziecka jest jak najpiekniejszy poemat.

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, ze to co na poczatku wydaje sie tematem obrzydliwym , z przyjsciem na swiat dziecka jest jak najpiekniejszy poemat.

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, ze to co na poczatku wydaje sie tematem obrzydliwym , z przyjsciem na swiat dziecka jest jak najpiekniejszy poemat.

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda, ze to co na poczatku wydaje sie tematem obrzydliwym , z przyjsciem na swiat dziecka jest jak najpiekniejszy poemat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nawet nie zauważyłam kiedy temat kupy omawiany był przy jedzeniu, na spacerze, w łóżku...

      Usuń
  9. Hahahaha, uśmiałam się-u nas to samo, zamknięcie dzrwi nie wchodzi w grę, Córka włazi ze mną do ubikacji. Druga sprawa - u nas nigdy nie było przewijania w nocy, no chyba że była nocna kupa (ale to rzadko), teraz ponieważ Marysia nie je już w nocy, pielucha ma małą zawartość, ale rano jeszcze czekam aż po mleka się wypróżni bo jak ją przewinę to potem wali do czystej:P Ot, taka ekonomia:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciom trzeba po prostu sprawę postawić jasno- odciągamy z kieszonkowego, za nawalenie w czystą pieluchę zaraz po zmianie i koniec :)

      Usuń
  10. Jak ja tu lubię zaglądać :) Dzięki, bo przyczyniłaś się do mile rozpoczętego z uśmiechem dnia :) to nic, że z kupą, najważniejsze, że z uśmiechem :D
    Wiesz co, może faktycznie machnij jakieś dzieło literackie na temat kupy? Gwarantuję, że w Twoim wydaniu będzie bestseller :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję Ci Kochana bardzo :) Hmmm, może faktycznie coś pomyślę z tą kupą, tylko o dobry tytuł trudno :)

      Usuń
  11. Hahaha sama prawda. I ja też swoje sprawki w toalecie muszę zawsze w towarzystwie załatwiać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, człowiek, przepraszam-matka, nie ma chwili intymności... Jak żyć, jak żyć...

      Usuń
  12. Prawda...kupa to doskonaly temat...moja tez robi w swiezego pampersa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pocieszę Cię- Lilce przeszło :) I choć przed nami to już zaraz odzwyczajanie od pampera, to jednak ulga, że nie muszę Jej co chwilę przewijać. Dla portfela również.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!