Mama2c

Mama2c

środa, 14 sierpnia 2013

O różnicy wieku między dziećmi, raz jeszcze...

To chyba w ogóle będzie temat przewodni moich postów w najbliższym czasie, bo im Lila starsza, tym więcej rzeczy z tej różnicy wieku zaczyna wynikać... Oczywiście plusy też są, i im poświęcę osobny post, za to dziś- po raz kolejny o minusach... Ale bez zbędnych słów i całej tej pisemnej otoczki-opiszę Wam po prostu jeden dzień z życia Sióstr.

Wakacje w pełni. Eliza śpi do bólu, a przynajmniej próbuje, bo nasza Lila choć się resocjalizowała w tym temacie, to nadal wstaje na długo przed Siostrą. I mimo tego, że oczywiście staram się jak najdłużej trzymać Ją z dala od pokoju Elizy, to w końcu i tak budzi Siostrę swoimi radosnymi krzykami i popiskiwaniami. Myślę, że póki co ta kwestia jest nie do przeskoczenia. Tłumaczenie Lilce, że Eliza musi się wyspać, bo od września zacznie się wstawanie do szkoły nie ma sensu :)

Na szczęście Eliza żalu do Siostry jak na razie o te pobudki nie ma, i po krótkiej wspólnej zabawie, śniadaniu jedzonym osobno, przychodzi pora na czytanie Elizy. Takie miałam ambitne plany na te wakacje, jeśli chodzi o naukę przez zabawę i niestety niewiele z tego wyszło... Tamte wakacje były zdecydowanie bardziej pracowite. No ale rok temu Lila wakacje spędzała jeszcze w moich brzuchu, a to bardzo zmienia postać rzeczy :) W każdym razie, zgodnie z prośbą wychowawczyni Elizy, żeby dzieci próbowała czytać, próbujemy i my. I całkiem nieźle nam to wychodzi, powiem szczerze. W weekendy kiedy jest Tata, nie ma problemu z rannym czytaniem, bo któreś z nas zajmuje się Lilą, a wtedy to drugie siada na spokojnie z Elizą. Za to w tygodniu...
Wczoraj rano Eliza siada na podłodze w jadalni z książką, ja obok Niej. Zaczynamy. Lila bawi się klockami. Po chwili siada na przeciwko Elizy, jak najbliżej Niej i... zaczyna robić kupę. A co. Jak robi kupę 9miesięczne niemowlę nie muszę nikomu przypominać. Na pewno nie w ciszy i skupieniu. Chociaż nie, skupiona bywa bardzo :) Ale wtedy mimika twarzy jest bardzo bogata :) Czasowo trwa to tyle, jakby nadrabiała cały tydzień wypróżniania się...
Eliza zachowuje zimną krew i mimo wszystko czyta.
Podziwiam Ją. Ja bym nie dała rady :)

Godzina 11. Po Elizę przychodzi koleżanka N. Pisałam już o Niej. Namawiam Dziewczynki do wyjścia na dwór, argumentując to ładną pogodą, a w głowie mając plan położenia Lilki na drzemkę... Po godzinie wracając, chcąc bawić się teraz w domu. Lila już nie śpi. Eliza! Tak, to Ona, już biegnę do Jej pokoju-tak zdaje się myśleć Lilcia na widok Siostry. Niestety pokój zamknięty. Gdyby była trochę wyższa, z powodzeniem pocałowałaby przysłowiową klamkę... Dziewczynki chcą mieć święty spokój i wcale Im się nie dziwię. Lila przez skórę czuje, że u Siostry na pewno jest ciekawiej niż z mamą, i też wcale Jej się nie dziwię. Kończy się na tym, że gdy tylko spuszczę Ją z oczu, bo muszę przerwać kreatywne zabawianie Jej i pójść do toalety, leci pod drzwi Elizy, wali w nie ręką i piszczy... Zakazany owoc smakuje najlepiej-Ona już to wie.

Wieczorne czytanie... Lila powoli szykująca się do kąpieli i spania. Eliza siada jak zwykle w jadalni na panelach. Zaczyna czytać. Lila pojawia się jak człowiek-widmo. Chwilę słucha. Mało interesujące. Bierze tamburyno i zaczyna nim delikatnie potrząsać. Eliza mierzy Ją wzrokiem nie przestając czytać. Robi to jednak znacznie głośniej... Im głośniej Eliza czyta, tym mocniej Lila nawala tamburyno...Po paru chwilach mam łeb jak sklep-jak to się mówi... I nie jestem już w stanie ani kontrolować Elizy, ani walczyć z Lilą. Marzę o chwili, kiedy Obydwie będą już słodko spały...

O sytuacjach kiedy Eliza marudzi, że chce iść na rower/do sklepu/na plac zabaw, kiedy Lila śpi już nawet nie wspominam. Albo o uciszaniu Elizy podczas Lilki drzemki. Życie...
Coraz częściej myślę, że bliźniaki to jednak nie jest złe rozwiązanie-tyle, że za pierwszym razem, a nie za trzecim :)

19 komentarzy:

  1. haha ale się uśmiałam :D wiem wiem, Tobie nie jest do śmiechu :* Kocham te Twoje córcie! :D Nic się nie martw, za kilka lat będziesz Elizę siłą zaciągać do domu zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawi się młody dżentelmen ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powiem Ci szczerze, że myśl, o tym młodym dżentelmenie napawa mnie przerażeniem... A Dziewczyny są cudowne, ale nie zawsze jest tak kolorowo :) i wesoło :)

      Usuń
  2. Teraz, jak teraz... Zobaczysz co będzie jak podrosną i jedna drugiej zacznie podbierać kosmetyki/ciuchy... być może chłopaków. Nie mniej wtedy takie rzeczy będą załatwiały miedzy sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak będzie, ale czy załatwiać będą między sobą? Wątpię :) Za dobrze bym miała :)

      Usuń
  3. Hahaha no z pewnościa będa podkradac sobie fatalaszki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie jest 2 lata;)))) hardcore total;)))) ale jak się trcohę odchowają będzie z nich super team. byle odgrzebać się z pieluch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i pieluchy będą mglistym wspomnieniem. A potem dla odmiany córcia :)

      Usuń
  5. U nas jest 1,5 roku różnicy i też czekam aż podrosną, bo teraz to tylko wzajemne wydzieranie sobie zabawek i krzyki od rana do wieczora. Początek i koniec dnia mamy taki sam :) rano modlitwa żeby młodsza nie obudziła starszej a wieczorem o to, żeby w końcu nastąpiła bloga cisza kiedy zasną :)
    Czy istnieje coś takiego jak różnica wieku ideala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czy istnieje? Nie sądzę. Myślę, że na każdy etapie przy każdej różnicy znajdą się i plusy i minusy. Przy dzieciach gdzie jest mniejsza różnica wieku myślę, że pierwsze lata są nieco trudniejsze,ale za to dzieciaki szybciej złapią kontakt i kiedy już się przestaną kłócić jest ok!

      Usuń
  6. :) uśmiałam się szczególnie z robienia kupy przy czytaniu :) Lila widać bardzo się relaksuje słuchając Elizy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, ze ze spora roznica wieku moze byc roznie. Napisze Ci jak to bylo ze mna i z siostra, bo miedzy nami jest taka sama roznica jak miedzy Eliza a Lila. Najpierw, tak jak teraz z Twoimi dziewczynami, mialysmy ze soba niewiele wspolnego. Na tym etapie chyba tez nie bardzo siostre lubilam, bo rodzice traktowali mnie jak darmowa nianke i musialam bujac ja do spania, albo wozic na dworze w wozku, jak matka chciala w spokoju skonczyc obiad. Potem, kiedy siostra miala okolo 3 lat, na kilka lat zlapalysmy wspolny jezyk, mialysmy wspolne zabawy i lubilam spedzac z nia czas. Problem zaczal sie znow, kiedy mialam okolo 13 lat. Wkroczylam w wiek dojrzewania i przeszkadzal mi taki "maluch" placzacy sie pod nogami. :) To trwalo az siostra nie skonczyla okolo 12 lat i sama nie zaczela dojrzewac. Wtedy pomalu zaczelysmy ponownie lapac kontakt i wspolne tematy. I tak zostalo do dzis. Mimo, ze mieszkam na innym kontynencie, to zawsze powtarzam, ze siostra jest moja najlepsza przyjaciolka. Pewnie, ze nieraz byla walka o ciuchy i kosmetyki. Pewnie, ze nieraz wybuchala bojka az sciany sie trzesly i wlosy lataly garsciami. Ale kazdy konflikt trwal krotka chwile, a potem znow grzecznie wspolpracowalysmy. :)
    Miedzy Bi i Nikiem jest mala roznica wieku, ale z obserwacji znajomych i rodziny, widze, ze siostra z bratem zazwyczaj maja nikly kontakt. Dlatego tak bardzo chcialam druga corke. No coz... :) Z innej perspektywy: miedzy dziewczynkami, ktorymi sie opiekowalam, byly niecale 2 lata, a mlode ciagle sie laly i do dzis maja zupelnie osobne grupy znajomych i calkiem odmienne zapatrywania na zycie.
    Wnioskuje wiec, ze wszystko zalezy od charakterow dzieci i wychowania. I tego sie trzymam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja mam równo rok starszego brata i siostrę sarszą o 5 la i młodszą o 11 lat. Z bratem jest ok ale to z siosrami jestem najbliżej. Także super, że Elizka ma Lilę i odwrotnie.

      Usuń
    2. No to dałaś mi nadzieję, że jednak i te moje Dziewczyny się kiedyś dogadają i będą dla siebie przyjaciółkami. Myślę, że jeśli chodzi o rodzeństwo to nie ma reguły, tutaj musi zadziałać sporo czynników. Czasami nawet przy małej różnicy wieku i przy wielkich staraniach rodziców dzieci i tak się nie dogadują, bo są np.tak różne. Znam takie rodzeństwo-po prosto jak ogień i woda. Trzeba też chyba po prostu dać sobie ten wentyl bezpieczeństwa, że i tak będzie co ma być, a nic na siłę.

      Usuń
  8. heheh, uwielbiam te Twoje teksty :D juz nie dlugo bede Ci pisalal o malej roznicy wieku miedzy dziecmi a mianowicie 2 latach, ciekawe co mnie czeka :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha i ja się pośmiałam. Ciekawa jestem jak to u nas w domu było. Jakoś mama podobnych historii nigdy mi nie opowiadała, a różnica wieku między mną a moją siostrzyczką to 6,5 roku,więc podobnie jak u Was :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sie caly czas zastanawiam jaka roznica wieku miedxy dziecmi jest idealna...chyba nie ma zawsze beda plusy i minusy....u mnie duuuzo wiecej minusow,plusy pewnie beda za kilka lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnej, takiej pod każdym jednym względem, chyba nie ma :) Albo tak się pocieszam. Im dłużej w las, tym częściej myślę, że te nasze ponad 6lat to jednak za duża różnica. Wygodna na pewno dla mnie- bo kiedy wróciłam z małą Lilą ze szpitala, to Eliza nie potrzebowała już niani, która zmieni pieluchę, zrobi kanapkę i zajmie się Nią non stop. Miałam ten komfort, że Ona rozumiała , że ja muszę nakarmić/przewinąć/ położyć spać Małą i byłam spokojna, że Ona w tym czasie nie wyskoczy z okna na przykład :)
      Ale patrząc na relację Dziewczyn to bywa bardzo różnie. Najczęściej głośno i nerwowo :) To chyba jednak zależy też dużo od charakteru dzieci, a Lila... No cóż Lila, to Lila. Eliza będzie miała z Nią ciężko.

      Kiedy ostatnio spytałam Marcina, czy gdyby wiedział, że tak będzie jak jest, to czy zdecydowałby się szybciej, to odpowiedział, że nie. A ja chyba tak- żeby różnica między Nimi była góra 4letnia.
      Pozdrawiam Was serdecznie Dziewczyny, i mam nadzieję, że niedługo nadrobię zaległości.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!