Mama2c

Mama2c

niedziela, 1 września 2013

A u mnie będzie inaczej!

"Mama, nie dramatyzuj."-tymi słowami Eliza ma w zwyczaju przywoływać mnie do porządku, kiedy nad czymś za długo biadolę, insynuując zarazem, że przecież zawsze może być gorzej.  Także nie, nie dam się w to wciągnąć i z mojego bloga nie dowiecie się, że właśnie dziś LATO SIĘ SKOŃCZYŁO I OLABOGA CO TO BĘDZIE!!!!!!!!!!!!!!!! Bo przecież będzie gorzej, prawda? Przyjdzie nie tylko jesień, ale i zima. A to jest już naprawdę koniec świata...

Lubię jesień, dlatego dziś nie rozpaczam, nie dramatyzuję. Przez 32 lata przyzwyczaiłam się, że 1września kończą się wakacje, a to zwiastuje rychły koniec lata. Teraz zaczynam okres oczekiwania. Na pierwsze szarlotki, ciasta ze śliwkami, na rozgrzewające zupy... Będzie dobrze, jesień to jeszcze nie koniec świata :)

Nie lubię zimy. Chociaż taka biała i śnieżna podoba mi się bardzo. I podziwiać ją nawet mogę przez okno, z gorącym grzańcem w ręku...  Lubię Święta i Sylwestra. Nie lubię tylko tych kolejnych warstw ubrań, które trzeba dokładać, żeby nie zamarznąć. Nie lubię faktu, że ostatniej zimy dłużej schodziło mi ubieranie nas trzech, niż de facto byłyśmy na dworze. I tego ograniczenia nie lubię, bo poza spacerami i sankami, to co tu zimą robić z dziećmi... Osiem lat temu tak się z mężem zimą nudziliśmy, że aż "zrobiliśmy" Elizkę z tych nudów :)

Tak, już za 6dni urodziny Elizy. Siedem lat temu, na 1września miałam wyznaczony termin porodu. Byłam w 40tygodniu ciąży, a jakichkolwiek oznak zbliżającej się godziny zero- brak. Lubię wspominać takie chwile, te emocje, które towarzyszą człowiekowi w takich momentach. Także w tym tygodniu spodziewajcie się moich wspomnień z ciąży z Elizą i z dnia, kiedy przyszła na świat :)

A tymczasem na znak, że nic sobie nie robię z kończących się dziś wakacji, idę sobie zrobić kawę mrożoną!

                                               



5 komentarzy:

  1. Hehe kawę mrożoną, ja dzisiaj stwierdziłam do męża że w związku z końcem lata ma już mi ńie kupować piwa smakowego tylko jak już się napiję to zwykłego z sokiem, bo bardziej to do jesieni pasuje.
    Na relacjé urodzonowo-porodową Elizki czekam z uśmiechem, jak zwykle u Ciebie będzie dystansem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak napisałam o tym grzańcu, to pomyślałam sobie, że to wcale nie jest głupi pomysł :) Kurczę, my chyba same tą jesień i zimę ściągamy haha
      No Kochana do ciąży i porodu to nie wiem czy dystansu nabiorę :) Wątpię, wątpię.

      Usuń
  2. aja bede stekac i kwilic :( chce zatrzymac lato...moze jak postekam to sie uda??

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie tam jesień nie cieszy. Już dzisiaj zimno, wieje mrozem i czuć, że zaraz zima przyjdzie i wróci to ubierane i mokro w kozakach bleeeeee.
    Ale wspomnienia ciążowe też od razu ze zmianą daty mnie dopadły, bo i u nas urodzinki na wrzesień przypadają. Co lepsze - 2 lata temu wrzesień był upalny i wcale nie zwiastował jesieni, jak teraz. I tak sobie od wczoraj troszeczkę wspominam jak to wtedy było :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj..ja wolę lato.. Jednak mój K. jest prze szczęśliwy mogąc poskakać sobie po kałużach :)) Właśnie poszedł 1 raz do Przedszkola..u nadrabiam bloga i odwiedziny... Umieram z niecierpliwości..Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!