Mama2c

Mama2c

piątek, 13 września 2013

Bezbronne?

Nie, nie, nie.
Jeszcze nie dzisiaj.
Jeszcze musicie poczekać na relację dlaczego:
-mój Brat po wyjściu z kościoła powiedział, że "księdza coś jebło"
-powiedziałam Elizie, że w ostateczności na chrzcinach Siostry być nie musi
-jednak uważam, że rozsądniej jest chrzcić naprawdę małe dzieci, mimo, że sama zrobiłam to, kiedy Lila miała ponad 10miesięcy

Dzisiaj post z dużym przymrużeniem oka, nie bierzcie go więc serio... To po prostu efekt ząbkowania Młodszej, szybszego dojrzewania Starszej, gigantycznego PMSu i wielu wielu innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy...

Kto w ogóle wymyślił stwierdzenie, że noworodki i niemowlęta są bezbronne? Chyba ktoś, kto nie miał z Nimi w ogóle do czynienia...

Taki Noworodek...
Owszem rodzi się nieporadny, mniejszy lub większy, nic wokół siebie nie zrobi, ale... Ale natura wyposażyła Go w coś, dzięki czemu załatwi sobie wszystko-i nakarmienie, i przewinięcie i tulenie, i wiele wiele innych... O czym mowa? Tak, tak Drogie Mamy- o ten donośny ryk chodzi. I o ile każda z nas czeka na ten pierwszy krzyk, który wgryza się w pamięć na zawsze, o tyle później już niekoniecznie słucha się go z takim rozrzewnieniem i drganiem serca, no chyba, że z nerwów, jeśli trafi nam się wyjątkowo ryczący Egzemplarz...
I nawet jeśli przed porodem byłaś śpiochem, jeśli o twardości Twojego snu, krążyły w rodzinie legendy, to bądź pewna-ryk Twojego Dziecka na pewno Cię obudzi. Nawet jeśli z całego serca chciałabyś choć raz być naprawdę wyrodną matką i odmówić Dziecku porcji nocnego mleka-zapomnij. Nawet jeśli jakimś cudem Ty się nie obudzisz, obudzi się Tata Dziecka, a jeśli i On zaśpi, donośny ryk Dzieciaka usłyszą sąsiedzi. A wtedy bądź pewna-będziesz miała pod drzwiami policję, straż pożarną, MOPR, MOPS, TVN24 I Krzysztofa Rutkowskiego. Bo Dziecko potrafi! Niby patrzysz na To niewinne zawiniątko, często ważące tyle co 3 torebki cukru, ale barwa i skala głosu-imponujące! Myślę, że niejednokrotnie decybele porównywalne są do tych, które towarzyszą pracy młota pneumatycznego. A na pewno tak je właśnie odbierał mój zaspany mózg...

Niemowlę
Czy coś się zmienia? Jeśli już, to tylko na gorsze :) Oczywiście zmienia się barwa płaczu, bo każda mama pozna czy płacze noworodek czy niemowlę, tu nie ma nawet dwóch zdań.
Jeśli skoncentrujemy się na przykładzie niemowlęcia starszego, powiedzmy w wielu Lilki (bo to właśnie Ona jest główną inspiracją do tego posta) możemy spokojnie zapomnieć o takich pojęciach jak "cisza", "spokój"... Teraz ryk nie jet już tylko po to, żeby ktoś zaspokoił Jej potrzeby, teraz ryk jest o... wszystko! Głównie jest wyrazem niezadowolenia z postępowania pozostałych członków rodziny. Jest także ryk na zawołanie i ryk bez łez... A najlepszy jest ryk, w który uderza natychmiast i tak samo szybko przestaje, żeby za chwilę uśmiechnąć się od ucha do ucha. Początki choroby dwubiegunowej?
A jeśli jeszcze raz ktoś mi powie, że niemowlę jest bezbronne to chyba zrobię lekcję pokazową tej bezbronności podczas
a) wpuszczania Lilce kropli do nosa
b) czyszczenia nosa przy użyciu niezawodnej fridy (Boże! Jeszcze raz dziękuję za ten wynalazek)
Te dwie czynności to chwile, kiedy myślę sobie, że już bardziej sfrustrowana być nie mogę. Jeśli wierzycie w reinkarnację, to mam wrażenie, że Lila w poprzednim wcieleniu trenowała wschodnie sztuki walki. Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy mój widok z wystająca z ust fridą, tak na Nią działa, ale dziś przekonałam się dotkliwie jak "bezbronne" jest moje Młodsze Dziecko. Instruktor jazdy konnej, do którego jeździmy z Elizą byłby z Lilki na pewno dumny, bo "praca nóg" to jest to, co często słychać na padoku...
Jeśli wierzyć starym porzekadłom o długości trwania kataru to do tygodnia, ewentualnie 7dni zostało nam jeszcze 5...
Czuję, że to będzie naprawdę 5długich dni...


Pośmieję się do zdjęć, i kto uwierzy tej matce-wariatce :)




25 komentarzy:

  1. Mówisz, że aspirator jest si? Jakoś nie mogę się do tego cuda techniki przekonać. Ta rurka... Zaraz mam dziwne wizje (no mniejsza, to tylko mój chory umysł).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z ręką na sercu-pomaga zawsze Frida.

      Usuń
  2. Słodziutkie Maleństwo :))

    i wierzymy matce wariatce..hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż Matko-Wariatko patrzę na Twoje urocze Dziecie i ni w ząb nie wierzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małe zakamuflowane potworki ;) Ale jak żyć bez nich? Czasami cisza jest gorsza od ryku. Pijmy więc meliskę na zdrowie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Na melisę już się uodporniłam :)

      Usuń
  5. Ja też jestem zdanie że najlepiej chrzcić maluchy. Teraz nie dziwię się, że nasza mama chciłam nas w pierwszym miesiącu życia. Pola ma dwa lata i do chrzcin musimy jeszcze z pół roku pczekać. Nawet nie chcę myśleć bo będzie w kościele, bo mnie zimny pot oblewa.
    A Lila cudna i uśmiechnięta i nikt Ci nie uwierzy :)
    U nas dzisiaj była wizyta z zaskoczenia pani z pcpr-u. Jak zapytana o zachowania latorośli pożaliłam się, że to mały furiat i histeryk, to kobieta popatrzyła na mnie z politowaniem, bo Pola przesiedziała całą wizytę jak aniołek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to Ci serdecznie współczuję, ja po czasie cieszę się że mamy już to za sobą. A co do dzieci to przygotuj się Kochana, bo One już dobrze wiedzą jak skompromitować rodziców. U nas zawsze tak było, że jak się żaliłam mężowi, albo mamie, że nie daje rady, bo Eliza to czy tamto cały dzień, to kiedy akurat Oni z Nią byli-anioł, niemalże święta...

      Usuń
  6. Absolutnie Ci nie wierzę! Młoda jest urocza i na wrzaskliwą nie wygląda:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Aktualnie równiez przerabiam temat :) Moja the youngest zakończyła dzień drugi z katarem i bilans jest taki, ze arsenał specyfików do nosa na widok których nie podnosi rabanu wynosi zero, więc albo jakiś sprytny wynalazca wynajdzie coś dziś w nocy a ja to jutro kupię w aptece albo będę prowokować kichanie, bo inaczej ona się udusi a ja wykończę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wymyślił katar- przecież to zabójstwo dla Dziecka i matki, może nawet dla matki bardziej...

      Usuń
  8. Patrząc na to urocze maleństwo trudno uwierzyc, ale ja coś wiem na ten temat z własnego doświadczenia więc wierzę:)

    U nas chrzciny za dwa tygodnie, już się boję bo Wiki w podobnym wieku:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tylko moje Dziecko tak polubiło swoje życie w grzechu :) i u Was będzie ok. Tego Wam życzę, bo utrzymać takie duże protestujące Dziecko, to masakra po prostu.

      Usuń
  9. Nie no, jestes po prostu zlosliwa kobieto! To my tu czekamy na szczegolowa relacje z imprez, a Ty co??? ;)
    Jak czytam to nawet sie ciesze, ze M. nalegal, zeby ochrzcic dzieciaki jak najszybciej. Oboje mieli po 5 miesiecy i jakos ceremonie odbyly sie bez sensacji, a maluchy przy polewaniu glowki nawet nie zaplakaly. Bi jako niemowle tak nam dawala popalic, ze po chrzcinach mowilam, ze chyba ksiadz cos spartaczyl i czorta nie wygonil. ;)
    Wlasnie. Te "bezbronne" maluszki maja na stanie takie decybele, ze sciany drza i bebenki w uszach pekaja! Jak Nik sie rozedrze, to nawet siostra oddaje predko co mu wlasnie zabrala! ;)
    A zdjecia Lili mowia same za siebie - maly anioleczek! Co Ty matka wypisujesz... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eliza miała 4miesiące z hakiem i też poszło gładziutko, a z Lilą-makabra :( Hihi, no to Nik ma power w płucach. Lila to z kolei beksa jak się coś Jej zabierze.

      Usuń
  10. To mówisz, że ta moja mała co jeszcze w brzuchu siedzi to ma niewiele wspólnego z obrazem słodziutkiej dzidzi co to go mam w głowie? Obrazem słodziutkiego bezbronnego aniołka co się tylko będzie do mnie uśmiechał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, no jakby Ci to powiedzieć :) Będą też fajne chwile, ale na pewno nie o 3-ciej nad ranem :)

      Usuń
  11. Tak ten płacz sprawia, że natychmiast staję na baczność. Szczególnie w nocy.. No ale na pocieszenie te czasy wiecznie nie trwają i kochana za jakieś 3 lata będziesz odcinać kupony od swojego macierzyńśtwa, jak córki staną się samodzielne i zaczną się ze sobą bawić i sobą zajmować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wierzyć mi się nie chce, że takie chwile nadejdą :)

      Usuń
  12. Tymon też - przy ludziach lub do zdjęć mały aniołek, a ze mną mały terrorysta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Terrorysta-tak to jest właściwe słowo w stosunku do dzieci :)

      Usuń
  13. Buaahahhaha nie ma jak ryk. Jest niezawodny :) Na szczęście Sebie już przeszło masakryczne nadużywanie, co nie znaczy, że nie uderza w ryk kilka razy dziennie. Natomiast jego "dziewczyna" zza ściany ryczy średnio co 30 minut i to już jest po prostu masakra. Ryk dwulatka jest gorszy niż noworodka i niemowlęcia, bo zwykle jest świadomie użyty :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!