Mama2c

Mama2c

sobota, 21 września 2013

Tęsknota.

Był taki czas, kiedy Eliza "wpadała" z jednej choroby w drugą... Nie był to łatwy i przyjemny okres. Nie dla matki... Pamiętam doskonale, jak całymi tygodniami byłam dosłownie uziemiona w domu. To chyba wtedy właśnie odkryłam, że jedną z rzeczy, która pomaga mi przetrwać i nie zwariować jest... oglądanie zdjęć. To nie były przypadkowe zdjęcia. Musiały wiązać się z czymś miłym, przyjemnym... Czymś co dawało zastrzyk pozytywnej energii... Czymś co dawało nadzieję, że kiedyś znów tak będzie... A czego najbardziej brakuje mamie siedzącej w domu z chorym dzieckiem? Nie, nie butelki czerwonego wina :)

Uwaga! Dużo zdjęć :)

















Za czym dziś tęskni mama?
Za czystym noskiem Lilci, bez smarków, rzężenia, zatykania.
Za wesołą Lilcią, z rozrabiarskim błyskiem w oku.
Za długimi spacerami.
Za podróżami dalekimi i bliskimi.
Za wycieczkami długo planowanymi i tymi spontanicznymi.
Za trasą do Karpacza, z obowiązkowym przystankiem we Wrocławiu.
Za drogą do Zakopanego, kiedy w okolicach Krakowa, mam wrażenie, że nie czuję tyłka :)
Za tym rodzajem zmęczenia, które nie męczy, a które odczuwam tylko chodząc po górach.
Mama tęskni za przestrzenią, za zdrowymi Córeczkami i czasem spędzonym aktywnie.
I za czerwonym winem także...

Zdjęcia pochodzą z różnych lat z miesięcy wrzesień-październik.

23 komentarze:

  1. I wszystko to będziesz mieć :) Po nocy wstaje dzień. Dziewczynki wyzdrowieją i będzie znowu wszystko jak dawniej, a Ty bardziej to jeszcze docenisz... Takie zwykłe niezwykłe rzeczy... pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam z utęsknieniem na te chwile... Buziaki

      Usuń
  2. My też ostatnio chorujemy.. :((
    Niestety...
    Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczął się niestety ten bardziej chorowity czas :(

      Usuń
  3. Ojej, biedna jesteś z tymi choróbskami. To najgorsze, co może być, choroby dzieci, bliskich i nasze. Życzę Ci, by Córcie szybko wróciły do zdrowia i na wszystko się uodporniły:))) A zdjęcia także uwielbiam oglądać i uwielbiam wspominać wiele miejsc, sytuacji, zdarzeń itd. Wiem, że spotka nas zawsze coś jeszcze lepszego, ale dlaczego nie powspominać to, co już było:) Przy zdjęciach potrafię siedzieć godzinami i tu śmiać się i płakać na raz:))) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też lubię-bardzo. Szczególnie te z wyjazdów, no i ogólnie, po zdjęciach widzę jak Dziewczynki się zmieniały, szczególnie Eliza, bo u Niej to już można porównywać w latach :)

      Usuń
  4. Widze ze choroba krazy wokol Was tak jak u nas :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Eliza w tym różowym płaszczyku - pięęęęęęęęęęęęknie ! Jaka jest słodka ;-)
    Mam nadzieję, że zachomikowałaś ten płaszczyk dla Lilci .

    Droga do Zakopanego , spacery, wędrówki po górach - przyjeżdżajcie . W Krakowie tyłek wyjdzie Ci bokiem , ale zaraz potem można rozprostować kości u mnie . I wypić czerwone wino - mam . Przyjężdzajcie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaszczyk czeka na Lilcię, ale jest w tak idealny stanie, że jak będziesz miała Córeczkę, to dotrze i do Was pocztą! Obiecuję.
      Oj nie kuś Anetka, bo nam nie trzeba dwa razy mówić :) Byle do lata 2014!

      Usuń
    2. To zapraszam latem 2014 ;-) . To już całkiem niedługo . No przynajmniej szybko zleci . Jeszcze tylko zima , wiosna i już mamy lato .
      A płaszczyk dla mojej Córeczki - ojej jestem na tak !

      Usuń
  6. Jaka mała Elizka! Śliczna ta Twoja córa <3
    Ja zbiór swoich pozytywno-nastrajaczy mam cały czas jako pokaz slajdów w rogu monitora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami się łapię na tym, że "o kurczę, jak Ona mała wtedy była". Trzeba sobie nastrój poprawiać :)

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że małym szybko przejdzie choroba... A wtedy sobie wszystko (no prawie wszystko) odbijesz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia! Widać sporo zjeździliście, morze, góry... tęskno za tym prawda? też oglądam zdjęcia często, też jak mi smutno, oglądam i wspominam sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo tęskno. Tego mi właśnie przy niemowlaku brakuje, że nie można tak po prostu się spakować i pojechać. To znaczy ja nie mogę. Bo wiem, że są mamy które jeżdżą-i to jest super.

      Usuń
  9. Ze Szczecina do Karpacza przez Wrocław? :) To jakaś nowa trasa ;) Zdjęcia śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trasa pod nas, bo to jedyna okazja, żeby o Wrocław zahaczyć! A że Wrocław lubimy, to ciężko sobie odmówić, będąc tak blisko :)

      Usuń
  10. Wspaniałe zdjęcia! Z Mamy dwóch Córek fajna Dupa ;p (przepraszam <3 nie mogłam się powstrzymać)

    fontanna w Kołobrzegu? Dobrze widzą oczy moje?

    Najlepiej żeby te Cudeńka nasze zawsze były zdrowe!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokladnie tak sie czulam zeszlej zimy... Uziemniona, z noworodkiem i ciagle chorujacym niespelna dwulatkiem... I nawet na glupie sanki udalo nam sie wyjsc RAZ! Na cala zime! Ludzilam sie, ze w tym roku bedzie lepiej bo Bi starsza, wiec moze nie bedzie tak lapac wszystkich wirusow po kolei. A tu doopa, prosze, zaczelismy sezon smarkania jeszcze wczesniej niz zwykle... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie wystarczy, że popatrzę na zdjęcia z Łeby...kocham morze. Zamykam oczy i w myślach słyszę jego szum :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne zdjęcia. Widać, że szczęśliwa z Was rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!