Mama2c

Mama2c

czwartek, 12 września 2013

Trampki, gluty i półbuty...

Chyba rzeczywiście nie powinnam robić sobie zbyt długich przerw w pisaniu, bo jakoś ciężko mi teraz wrócić na planetę blog :) I nie dlatego, że się nie chce, tylko ogrom pisania mnie jednocześnie przerasta i przeraża :) Bo jak w skrócie napisać o nawiedzonym proboszczu, problemach Elizy z butami na 5minut przed wyjściem do kościoła, no i całym przedstawieniu jakie dała w kościele Lila, i jeszcze chociaż pokrótce opisać poczęstunek w domu? Oczywiście z moją tendencją do rozpisywania się, wróżę sobie jakiś miesiąc pisania dzień i noc, bez przerwy :)
O! A może jeszcze chcecie coś o moim "tatusiu" przeczytać w kontekście urodzin Elizy i chrzcin Lilci? To kolejny tydzień na waleniu w klawiaturę zleci jak nic...

Jeśli ząbkowanie nie jest wystarczającą "atrakcją" dla rodziców, to teraz przeżywamy akurat przygodę pt. "Ząbkowanie plus katar", gorąco nie polecam... Z tej okazji Lila pierwszy raz tak naprawdę porządnie mnie ugryzła przy ssaniu, no i muszę stwierdzić, że to hmm ciekawe doświadczenie. Zwłaszcza o 1 w nocy, kiedy po pierwsze Dziecko jest w półśnie, dom jest w pełnym śnie, a ja nie mogę się nawet wyartykułować, na temat tego co sądzę o Jej zachowaniu... A tak na serio to była nocna masakra, bo Mała ssać nie mogła, co próbowała, to gluty spływały Jej po gardle (apetycznie, wiem :)) i przerywała... W ciągu dnia było teoretycznie lepiej, ale nie do końca...
Także mamy skutek uboczny chrzcin, w postaci kataru. A najgorsze jest to, że czułam, że tak będzie kiedy wynosiłam Ją taką spłakaną z tego kościoła. Pogoda owszem dopisała, więc może nie owiało Jej jakoś strasznie, ale skoro ja po pół godzinie trzymania tego Ryczka byłam mokrusieńka, to tenże Ryczek też suchy nie był...

Niezmiennie humor poprawia mi natomiast Starsze Dziecko. Lubię Jej słuchać, dużo mogę się wtedy dowiedzieć, choćby tego jak rozpoznać identycznie bliźniaki. U Elizy w klasie są dwie pary bliźniąt płci męskiej :) Jedna para doszła do Nich w tym roku, więc są niejako pewną atrakcją, zwłaszcza, że są o rok młodsi, a podobno bardzo zdolni-według relacji mojej Córki. A opowiadała o tym, z takim błyskiem w oczach, że na moje mamine oko, któryś Jej się podoba. Pytanie tylko który, skoro są podobno identyczni. Ja chłopców nie miałam jeszcze okazji widzieć, więc pytam Elizę czy podobni. Mówi, że identyczni, "Ale spoko mama, ja Ich już odróżniam"-dodaje po chwili. "Tak?" z niecierpliwością czekam na odpowiedź co jest tym znakiem rozpoznawczym. "No jasne, po trampkach." Hmmm, po trampkach, wow, nigdy bym na to nie wpadła :)

8 komentarzy:

  1. Oj wiem,ze ciezko do bloga wrocic po chocby najmniejszej przerwie :)
    Ząbkowanie + katar powiadasz..;/ Kurujcie się ;/
    A ugryzienie przy ssaniu... no cóż.... pamiętasz jak przy gryzieniu powiedziałam w nerwach, że odstawię Kubusia hahahaha
    Za to jego ząbki rano mnie budzą :) Bo w nocy biorę go do siebie na karmienie a nad ranem jak On już się przebudzi, a ja na pół zaspana mam pobudkę... Kubuś gryzie mnie np w palec u dłoni hahahah

    A trampki przy bliźniakach to bardzo istotna różnica :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teksty Elizy jak zwykle nie zawiodly! :)
    Uch, wspolczuje serdecznie. Nik jak narazie mial katar tylko raz i bylo to dosc meczace doswiadczenie. Samej mi sie odechciewa wszystkiego na mysl o sezonie grypowo - przeziebieniowym...
    A co do gryzienia, to Niko odkryl, ze ogolnie fajnie jest wbijac kly w niespodziewajacego sie tortur rodzica. Jestesmy z M. dziabani gdzie popadnie, najczesciej po ramionach! A ten maly szelma tylko sie cieszy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po trampkach?! W życiu bym na to nie wpadła :) U Pati w przedszkolu też są bliźniacy jednojajowi i nie wiedzieć czemu mama ubiera ich od stóp do głów identycznie. Może jeszcze jej mało że mają wszystko takie samo?
    U nas też u młodszego łobuziaka katar rzez co jest marudna tak, że mam ochotę ją wypżyczyć komuś na kilka dłuższych chwil, więc łączę się w bólu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No no no! :) Faktycznie coś tu musi być na rzeczy :) Ja czekam na te wszystkie historie, co tu wymieniłaś do opisania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u Nas tak było właśnie: katar i ząbki :(

    swoje niestety trzeba przejsc...

    pozdrawiamy!
    http://islandofflove.blogspot.com/

    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też katar... Mam nadzieję, że tylko na tym się skończy.
    Rozpoznawanie po trampkach - genialny patent. Gorzej jak się cwaniaki butami pozamieniają.

    Czekam na te wszystkie opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U Nas katar, 1 choróbsko przedszkolne.. 3 dniówka..jelitówka..itp. 3majcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  8. ugryzienie przy ssaniu, hmmm juz za tym tesknie, jeszcze piec tyg i znowu sie wszytsko zacznie od nowa... moja dzeicko gryzieniem w wieku 15 miesiecy pokazalo mi ze nie chce juz byc karmione, ze tez akurat taki sposob se musialo wybrac :/ a co do tekstu Elizy :P noo Mama a co Ty sie nie znasz?? przeciez po trampkach najlatwiej :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!