Mama2c

Mama2c

sobota, 7 września 2013

Urodziny...

Siedem lat...
Moje życie zmieniło się bezpowrotnie.
Czas na chwilę zatrzymał się w miejscu, po czym popędzany pierwszym donośnym krzykiem mojej Córki rozpędził się i tak gna do dziś...  Odmierza kolejne etapy, lata, okresy lepsze i gorsze, wydarzenia ważne i mało istotne...

Miał być długi sentymentalny post, bo tu Was Dziewczyny zaskoczę, ale dystansu do własnych odczuć raczej nie złapie i pewnie niejedna łza poleci.
Miał być i będzie.
Tylko nie dzisiaj.
I nie jutro.
Będzie kiedy wyrwę tę chwilę wieczorem, tylko dla siebie.

A dziś?
Dziś po dokładnie siedmiu latach bycia mamą, tylko jedna refleksja przychodzi mi na myśl, jak określić ten czas. I tu zacytuję Wisławę Szymborską:
"Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono."
I ja już wiem.
Nie wszystko, ale sporo.
Wiem już, co znaczy strach o kogoś, kogo się nawet jeszcze nie widziało, nie trzymało w ramionach...
Wiem już, co to znaczy miłość bez granic...
Wiem już, że można naprawdę wiele znieść...
Wiem już, że mama nie musi być idealna, ale nie może przestać się starać.
Wiem, że mam prawo być zmęczona i głośno o tym mówić, Córce także.
Wiem, że można zregenerować się po jednym uśmiechu Dziecka.
Wiem, że nigdy przedtem nie targały mną tak silne emocje.
Znam już swoje mocne i słabe strony...
Znam także mocne i słabe strony mojej Córki...
Wiem, że wychowanie Dziecka, to najbardziej odpowiedzialna praca, jaką w życiu wykonam. 
I wiem, że jeszcze wszystko przed Nami...
Siedem lat...
Aż i tylko.
Tylko, bo mimo, że niedługo przestanę wycierać gile pod nosem, to mam nadzieję potrzebna być jeszcze długo. Chociażby po to, żeby spojrzeć za lat czterdzieści, starymi, matczynymi oczami, w których moja dorosła Córka, zobaczy całą tą miłość bez granic. Miłość, która zawsze wygra- ze zmęczeniem, z brakiem cierpliwości.. Wygra ze wszystkim. Bo tak jak kocha matka, nie pokocha Dziecka już nikt...


Nasze 3630gram szczęścia, miłości i troski



14 komentarzy:

  1. O kurczę, rozkleiłam się... :) Biorę sobie zawsze do serca Twoje słowa. Ja nowicjuszka, dopiero szykująca się być mamą (chociaż nie wiem czy już się nią nie czuję...) lubię słuchać mam już doświadczonych. Czerpać z ich wiedzy. Fajnie, że na Twoim blogu mogę je odnaleźć. pozdrawiam
    Ps. Śliczna córeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i se chlipnęłam na koniec. Tak, tak jak matka nie pokocha nikt i uwielbiam ten stan, że kochamy swoje dzieci najmocniej i nikt nas w tym nie pokona.
    Elizie życzymy naszą rodzinką uśmiechu, niech raźnie i odważnie idzie przez życie pełna wiary we własną wartość. Sto lat!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie i sentymentalnie jak dla mnie. Wspaniale, że Córki mają Ciebie! Płaczki mi uczyniłaś i poczułam ogrom Twojej miłości, którą ja także w ten sposób odbieram.
    Uściski gorące od Kubiczkowej. Życzę żebyś za te czterdzieści lat była jeszcze bardziej potrzebna niż teraz, a od wnuków nie mogła się opędzić.
    Uwielbiam takie mamuśki :*

    Wklejam Was w moją listę blogów! Od razu na miejsce najulubieńszych!!! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego dla Elizy! Jak ten czas leci...

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepszego!!!
    ależ fantastyczne zdjęcie :-))) ehhh jak ten czas szybko ucieka :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest piękne i zarazem okrutne. Jak ten czas płynie!

    Radości po pachi, zdróweczka i mnóstwa szczęścia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no i znowu rycze, nie mozesz mie tego robic w 34 tyg ciazy!!!! :P cudowna fotka i cudnie napisane :) buzka

    OdpowiedzUsuń
  8. Boję się wpisu sentymentalnego, skoro już przy tym się popłakałam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze życzonka dla córci!

    Mała-duża :) przecudowna na tym zdjęciu!

    POZDRAWIAMY!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Martuś jesteś Wielka ! Pięknie to wszystko opisałaś . Po prostu pięknie . Kilka razy przeczytałam tego posta . I skopiowałam Go sobie do mojego notatnika. I jeszcze pewnie parę razy do niego wrócę .


    A dla Elizy najlepsze życzenia ! Mała Wielka Kobietka z Niej już jest .


    Z niecierpliwością czekam już na relację z Chrzcin Młodszej Córeczki . No i oczywiście liczę, że zalejesz nas zdjęciami

    OdpowiedzUsuń
  11. Oko mi się zaszkliło przy czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wzruszylam sie...
    Wszystkiego Najlepszego dla Elizki, Niech sie Spelniaja Wszystkie Jej Marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Martus, mam nadzieje, ze u Was wszystko dobrze! Taka cisza u Ciebie na blogu to rzadkosc... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie napisane...! Aż się wzruszyłam, jesteś wspaniałą matką dla swoich córek!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!