Mama2c

Mama2c

czwartek, 19 września 2013

Wymazać z pamięci...

Takie dni jak ten.
Zapomnieć, że w ogóle się zdarzają.
Bo nie powinny się zdarzać.
Dzieci nie powinny boleśnie ząbkować.
Nie powinny chorować.
A jeśli chorują i ząbkują, to powinny dawać sobie pomóc. Nie wyrywać się i nie szarpać, nie zanosić się płaczem na widok Fridy, albo żelu na ząbkowanie.
Fizycznie i psychicznie dziś "leżę".
Tak jak przypuszczałam, dzień był z tych pod tytułem "jazda bez trzymanki".
Tak, narzekam.
Bo byłabym chyba nienormalna i nienaturalna, gdybym z uśmiechem na ustach przyjmowała takie dni jak ten. Zawsze to powtarzałam, że dzieci potrafią "przeczołgać" rodziców bardziej, niż najcięższy dzień w pracy.
I oczywiście strasznie mi żal Małej, bo morduje się okropnie... Ale jakkolwiek głupio, egoistycznie i może niedojrzale to zabrzmi- siebie też mi dziś żal. Po prostu. Tak jestem mamą, tak teoretycznie mam nadludzkie siły, mogę nie spać, nie jeść itd. Oprócz bycia mamą, jestem też zwyczajną kobietą, która nie ma humoru jak pół nocy nie śpi, jest zła, kiedy jest głodna, i szlag ją trafia, kiedy na 5minut usiąść nie może.
Błagam, niech ten katar się już skończy, bo wykończymy się obydwie.
Na szczęście Elizka szybko się "wykurowała", za to dziś roznosiła Ją taka energia, że na moje dzisiejsze samopoczucie to było już za wiele... Moje poczucie zmęczenia rosło wraz z Jej kolejnymi biegami przełajowymi przez nasze 60metrowe mieszkanie. Jak dobrze,  że mieszkamy na parterze...
I tak rodzi się kolejny dylemat-jedno Dziecko chore i uziemione w domu, a Drugie aż się prosi o długi spacer w lesie...
Tak, wiem- katar to nie jest przeciwwskazanie do spacerów. Tyle, że Mała miała dzisiaj stan podgorączkowy :(
Zawsze cieszę się na piątki, bo to oznacza weekend z dodatkową parą tatusiowych rąk do pomocy, ale w tej sytuacji, cieszę się przeogromnie, niewypowiedzianie bardzo, najbardziej...

30 komentarzy:

  1. Sciskam Was mocno ...
    I niech ten katar już minie ,
    Jutro piąteczek...

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam dzisiaj 3h względnego spokoju. Byłyśmy poza domem. Ale poza tym też jazgot.

    I chociaż mam jedną Córkę, to 2 lata i wyżynające się na raz wszystkie 5... jest ponad siły.

    Łączę się w bólu!

    Niech chociaż pogoda się poprawi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas to pogoda dla samobójców po prostu... A te 5-tki u Was to z jednej strony koszmar, że na raz, a z drugiej może za jednym zamachem i potem więcej spokoju...

      Usuń
  3. Dzień się kończy a jutro sobota. Doskonale Cię rozumiem, ząbkowanie u maluchów potrafi dać w kość. Jednak najważniejsza jest jedna myśl "JUTRO ODPOCZYWAM: ŚPIĘ, JEM, SIEDZĘ!!!" o tym myśl i głowa do góry!
    Trzymam kciuki za dobry sen i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wytrwalosci zycze. No i goracej kapieli jutro jak tatus juz bedzie :) dasz rade bo jak nie Ty to kto???

    OdpowiedzUsuń
  5. współczuję.. i trzymam kciuki mocno za poprawę zdrówka maluchów! Rozumiem ze jest Ci cięzko, najgorzej patrzeć jak maluch się męczy i nie można wiele zrobić. Wieczory są najgorsze, ale po nocy zawsze wychodzi słońce i może jutro będzie lepiej. Masz rację, dzieci nie powinny chorować! pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta bezsilność mnie właśnie dobija po prostu :(

      Usuń
  6. Ehh... Katarek to nic przyjemnego czy dla Nas dorosłych czy dla maluszków, które jeszcze sobie z tym nie radzą... Dasz radę Martuś.. pomyśl, że już tyle trwa, ze niedługo się skończy.
    A tu w końcu szanowny małżonek przyjedzie i nawet będzie w stanie Ci pomóc :) Radość podwójna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skreśliłabym w ogóle słowo "katar" z dopuszczonych do używania :)

      Usuń
  7. Jak rano dzisiaj wstawałam to wiedziałam, że to zły dzień i powinien jak najszybciej się skończyć... nawrzeszczałam na niesforną Zosię o szczotkę i nieposłuszeństwo :( aż się dziecię zjeżyło, później przy czyszczeniu frytkownicy odebrałam telefon od siostry, który wpadł mi do zlanego oleju :( Reszta też zła. Ale już prawie nowe dzisiaj :)
    Miłkowi też dwa zęby wychodzą co godzina budzi się w nocy i katar zatykający.
    Jak tu nie kochać pięknej złotej jesieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas co rana awantury przy czesaniu, więc ból mi mocno znajomy :(

      Usuń
    2. Skapnęłam się po czasie patrząc nocą w niebo, wychodziwszy na taras ;p, że pełnia księżyca znowu robi ze mną swoje!
      Pełny i srebrny Księżyc jest dla mnie, jak dla niektórych piątek trzynastego!

      Usuń
    3. Skapnęłam się po czasie patrząc nocą w niebo, wychodziwszy na taras ;p, że pełnia księżyca znowu robi ze mną swoje!
      Pełny i srebrny Księżyc jest dla mnie, jak dla niektórych piątek trzynastego!

      Usuń
  8. To nic pocieszającego, ale napiszę tylko, że doskonale Cię rozumiem. Będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas doskwierają wyłażące dwie czwórki plus katar już 2 tydzień-chyba przez zęby bo ileż można chorować:/ Tak więc non stop mam mazgaja w domu. też płacze jak widzi Fridę z tym że już obczaja, że jej to pomaga i może oddychać a do żelu sama otwiera buzię. Łączę się w bólu i sama siebie pytam czy to kiedyś minie, te zęby, ten maruder, ten codzienny żłobkowy płacz....? ech... ciężkie życie matki i chociaż ja rzadko narzekam to ma takie dni kiedy bym się najchętniej pochlastała:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eliza kiedyś walczyła z katarem 3tygodnie!!!
      Oj tak, bywają takie dni, że sama bym się wystrzeliła w kosmos, bo już dalej chyba nie można?! :)

      Usuń
  10. u nas też ząbki męczą i też trzyma mnie jedna myśl, jeszcze tylko dziś i weekend - mąż w domu = więcej luzu :) łączę się w bólu i trzymam kciuki za szybkie wyrżnięcie ząbków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ząbki to u nas okazują się "panem pikusiem" przy katarze...

      Usuń
  11. Kochana, moge tylko napisac, ze rozumiem i wspolczuje! I nie musisz sie tlumaczyc. Ja nie wierze w te cukierkowe blogi gdzie mamy pisza slodko, ze dziecko im zabkuje, placze, nie spi po nocach, ale one tylko sie usmiechaja, przytulaja, zabawiaja, bo przeciez sa takimi kochajacymi mamusiami. Wszystkie kochamy swoje pociechy, ale niemozliwe, zeby jednej i drugiej od czasu do czasu szlag nie trafial! :)
    A z perspektywy mamy pracujacej, tez napisze, ze nieraz wychodze do domu psychicznie wymordowana, ale fizycznie nikt tak mnie nie wykancza jak dzieci, nawet jesli w pracy caly dzien biegam. W pracy to ja odpoczywam! :)
    Trzymaj sie dziewczyno, juz weekend i tatus w domu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, mnie w takim razie szlag trafia za te wszystkie cukierkowe mamusie, bo równowaga musi być :)

      Usuń
  12. Oj niech ten katar jak najszybciej minie, bo potrafi wykończyć.
    Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mnie już chyba wykończył.

      Usuń
  13. Łączę się w bólu. Dodam, że sama jestem chora, nie mogę oddychać przez nos i mam największe cienie pod oczami w karierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie też już bierze, więc współczuję tym bardziej...

      Usuń
  14. "Zawsze to powtarzałam, że dzieci potrafią "przeczołgać" rodziców bardziej, niż najcięższy dzień w pracy." - zdecydowanie preferuję najcięższy dzień w pracy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!