Mama2c

Mama2c

wtorek, 1 października 2013

NASZE Dziecko jest takie mądre! Plus 11miesięcy Lilci :)

Za każdym razem kiedy Eliza wraca ze szkoły plecak ląduje na przedpokoju i... i leży tam jakiś czas. No nie mogę wyrobić w Niej nawyku zanoszenia go do swojego pokoju :( Chyba prędzej wyrobię w sobie nawyk przypominania Elizie o tym, w momencie kiedy staje w drzwiach po szkole...
W każdym razie plecak leży, przez nikogo nie pilnowany ku wielkiej radości Lilki. Nie wiem co Ją tak pcha do niego, podejrzewam, że Dzieci mają węch rozwinięty niczym pies policyjny i Mała po prostu czuje nie zjadane przez Elizę kanapki... Inna sprawa, że osobowość Lilci spokojnie można określić jako "skłonną do ryzyka i destruktywną" dlatego ciągnie Ją wszędzie tam, gdzie może stać Jej się krzywda. Przykładowo- ulubiona zabawa od jakiegoś czasu? Wieszanie się na rączce od piekarnika, podkurczanie nóg i próby wiszenia w ten sposób, ewentualnie wiszenie na mało stabilnej ławie w jadalni...

Wczoraj był wiekopomny dzień, kiedy Starsza Siostra zlitowała się nad Młodszą, która na różne sposoby próbowała dostać się do wnętrza plecaka, gryząc między innymi zamek... Fakt, faktem-była już na dobrej drodze :) Dała więc Eliza Lilce kawałek jakiejś kartki, oczywiście już "lekko" wymiętej i częściowo wykorzystanej w celach hmm piśmienniczych? oraz kredkę. Z tą kredką to podejrzewam zamach i sabotaż, a nie akt siostrzanej miłości... Już widziałam Lilkę wybijającą sobie oko, a z Jej pechem i talentem do nabijania sobie guza-od razu dwa.
Lila, która jak każde Dziecko w oczach swojej mamy jest geniuszem, zamachnęła się porządnie niczym Picasso w stanie upojenia, bądź odurzenia i postawiła parę kresek.
-Mamooooo!!!!!!!!!!!!!!!!- wydarła się Eliza, mimo, że siedzę przecież koło Niej, bo pilnuję i  Lilki i kredki.
-Mamo, nasze dziecko jest takie mądre, Ona już maluje!

I tak jak napisałam na Fb, no nie wiem, naprawdę nie wiem co mnie bardziej zszokowało-tekst "nasze dziecko" czy to, że może Lila już faktycznie maluje i oto powinnam w te pędy zgarniać kartkę i chować ku pamięci, przed szybkimi małym rączkami, które chciały od razu zniszczyć to co stworzyły... Najwyraźniej budzi się w Lilce perfekcjonistka i nie do końca była zadowolona ze swojej pracy. No nic Córcia- trening czyni mistrza... Podobno :)

"Nasze Dziecko" kończy dziś 11miesięcy...
Dokładnie za miesiąc będę pewnie ukradkiem ocierała łzy wzruszenia i wspominała jak w pierwszolistopadowy poranek, po nieprzespanej nocy i odmierzaniu odstępów między skurczami, jechaliśmy przez zakorkowane ulice do szpitala, a krople deszczu spływały nam po przedniej szybie... Ehh, nie rozwijam, bo już beczę :(

Jaka jest dziś nasza Lilcia? Przede wszystkim wesoła. Wszystko Ją interesuje i ekscytuje, co komunikuje przeciąganym "Ooooo". Uwielbia słuchać kiedy szczekają psy, jeśli dodatkowo je widzi-radość jest ogromna. Rozumie wszystko co do Niej mówimy i wykonuje część poleceń-jak to zabrzmiało jakoś nauczycielsko :( No wiecie Dziewczyny o co chodzi-podaj piłeczkę, nie bierz tego do buzi itp :) Chodzi, potrafi kucnąć nie dotykając rączką podłogi i podnieść coś, co Ją interesuje. Od jakiegoś czasu w ogóle nie interesuje się odbiciem w lustrze, chyba nie wie, że Ona to Ona :) Nadal robi "papa" i teraz już świadomie i adekwatnie do sytuacji bije sobie brawo. Kojarzy osoby z sytuacją-na przykład kiedy mówię Jej, że przyjedzie Babcia, Ona odpowiada: "Brum, brum". Albo inna sytuacja-kiedy Mąż zabiera rano Elizę do szkoły, stoimy i patrzymy z Lilcią jak Oni odjeżdżają. I wczoraj, kiedy Mąż wrócił po pracy, Lila przywitała go swoim "Brum, brum".
Uwielbia muzykę, kiedy tylko ją usłyszy od razu zaczyna tańczyć :) A tańczy bosko-pupka wypięta do tyłu, rączka w górze i dyskoteka trwa :) Ostatnio tańczyła również do odgłosu niedzielnych dzwonów dobiegających z kościoła...
Z jedzeniem bywa różnie. Ku mojej wielkiej radości, nadal jesteśmy na cycu i cyc jest w wielkiej łasce ostatnio. Poza piersią Lila je zupy, kaszę (Sinlac, nie chce żadnej na mleku modyfikowanym niestety), owoce i deserki Nestle. Chlebek jak ma ochotę, czyli rzadko, taki sam francuski piesek jak Jej Siostra, kiedy była mała. Już zaobserwowaliśmy, że kiedy ząbki intensywnie wychodzą, wtedy jest kaplica z jedzeniem. Gdyby nie pierś, to chyba by w ogóle nic nie jadła.
Nadal śpi dwa razy w ciągu dnia. I błagam-niech jeszcze jakiś czas tak pozostanie :) Widać jednak, że wolniej się męczy, bo przerwa między jedną drzemką a drugą jest coraz dłuższa...Co pewnie w końcu zaprowadzi nas do wyeliminowania tej drugiej drzemki...
Nie ma już problemu żeby została z Babcią, za to potem jest "faza" na mamę, która czasami trwa i dwa dni, wtedy Tata i wszyscy Inni są "be".
Lila uwielbia się bawić, nadal sama inicjuje zabawę w "nie ma Lilci", lubi też uciekać...
To, że jest słodka i kochana się nie zmieniło, i ciągnie się już od 11miesięcy :)

To by było na tyle, a teraz Dziewczyny muszę uciekać, bo "lecę" na imprezę urodzinową Noelki. Muszę tylko Dziewczynki położyć spać, odkorkować szampana, zasiąść wygodnie przed laptopem i... świętujemy z naszą Jubilatką! Jeszcze raz wszystkiego NAJ Kochana!

27 komentarzy:

  1. Lila super się rozwija :) no i faktycznie lubi chyba sporty ekstremalne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lubi na pewno, tylko nie wiem po kim :)

      Usuń
  2. ile rzeczy potrafi! pieknie sie rozwija. wieszanie na piekarniku tez przerabiamy:-) chyba taki czas. a nasze dzieci sa w podobnym wieku. moj urodzil sie 1 pazdziernika:-) a przed toba ostatni mc niemowlectea! super,ze karmisz coreczke piersia! moj wcale nie je kaszek :-) jesszcze raz sto lat dla Lilki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo. Z tym piekarnikiem to mnie Mała przeraża po prostu, Eliza tak nie robiła. Równy miesiąc różnicy między naszymi Dziećmi :)

      Usuń
  3. Rosnie WAM maly kaskader! ;)

    Chyba cos jest w tym "matkowaniu" mlodszym dzieciom przez starsze siostry. Moja mama zawsze mowila, ze ja bylam dla mojej siorki troche taka druga mama. A ona az zazdrosna byla, ze N. predzej biegla do mnie z pytaniami lub pomoca w lekcjach niz do niej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dokładnie, to samo chciałam powiedzieć. Między mną a moją siostrą jest prawie taka sama różnica wieku jak między Lilą a Elizą. I pamiętam, że byłam zachwycona, że już nie muszę niańczyć lalek-bobasków, bo teraz mam żywego bobaska :) I szczerze przyznam - trochę mi to "matkowanie" do dzisiaj zostało :P
      I wiesz co Ci powiem? Tylko się cieszyć, że Eliza właśnie takie podejście ma. Jeśli jej to zostanie, to przejdą razem przez życie w fajnych, siostrzanych relacjach. A to jest wielki dar!

      Usuń
    2. Pewnie macie rację Dziewczyny, i pewnie ma szansę być super, jeśli ja sama tego nie zepsuję, bo na razie to więcej karcę Elizę niż chwalę. Ale Ona i te Jej zapędy wobec Lilki bywają po prostu niebezpieczne. Tu opisałam akurat fajną sytuację, ale multum jest takich, gdzie Eliza jest po prostu nieodpowiedzialna no i nie słucha co Jej wolno z Lilą, a czego nie.

      Usuń
  4. Tomuś typowy facet buty i skartpey zostawia w miejscu gdzie stoi. zawsze każę mu odnosić nam iejsce odnosi ładnie ale silne ojcowckie geny;) silne typowo męskie geny;) wymagam odkąd tylko rozumie pojęcie porzxądku zreztą od małego widzie że rzeczy sie chowa a nie zostawia byle gdzie i ucze go tego od początku by kiedyś......potenclajna zona nie miała z nim problemu;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ognista, Ty to jesteś mądra Kobieta. Ja w swoim najbliższym otoczeniu mam same mamy, które gdyby mogły to by chyba za synka tyłek wycierały i przeżuwały (mówię tu o starszych chłopcach). Zgroza mnie ogarnia jak patrzę na takie mamy.

      Usuń
  5. Tymon nie raz i nie dwa spadał z różnych niekoniecznie wskazanych dla dziecka miejsc, w które dostawał się, gdy tylko odwróciłam głowę. Obecnie wspina się do łóżeczka Agnieszki, otwiera zamrażalnik i odkręca wodę w łazience, zalewając całą podłogę, by potem pośliznąć się i przewrócić... A mi pzybywa siwych włosów od samego myślenia o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to niezły agent z Niego. U nas Lila dużo bardziej daje się we znaki ze swoimi pomysłami niż Eliza w Jej wielu, tak więc uczę się jak to jest mieć takie pomysłowe dziecko...

      Usuń
  6. Z Twojego postu tylko potwierdzam się w tym, że dziewczynki nieco szybciej się rozwijają i wszystko "łapią", a chłopcy znacznie więcej jedzą:) No cóż, tak to bywa. Druga będzie u mnie dziewczynka i już jestem ciekawa, jak się będzie rozwijała w porównaniu do Synka:) Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest argument, żeby mieć jeszcze synka. Bo te moje dwa niejadki to mnie po prostu wykończą :(

      Usuń
    2. Przemyśl to:)))) ...dla przykładu - mój Maluch zjadł dzisiaj na obiad pierwsze danie - cały swój talerz zupy+połowę mojej zupy+ciemną kromkę chleba. Po czym ubrałam go, by wyjść i kupić chleb i jakieś drobiazgi. A ten Słodziak w sklepie zaczął mlaskać i pokazywać paluszkiem na pieczywo. Pani się uśmiała i zauważyła, że chyba jest głodny. A ja-matka od razu się tłumaczę:)))) Mój mały Łakomczuszek:) Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
    3. No to mnie przekonałaś! I chociaż Eliza miała dziś po szkole taki apetyt, że sama byłam zdziwiona, to Lila zaszalała bo udało mi się dać Jej znienawidzoną ostatnio zupę, no i wieczorną kaszę zjadła bez problemu. I ja się cieszę :) Mi to się marzy takie Dziecko, które uwielbia jeść, bo ja uwielbiam karmić innych :) A Dzieci szczególnie!

      Usuń
  7. Tobie się łezka kręci na wspomnienie porodu? taka łezka z rozrzewnieniem? taka jak się wspomina miłe rzeczy?...
    dlaczego pytam? bo im bliżej porodu tym bardziej się go boję i staje się on coraz straszniejszy w moich wyobrażeniach. Każde dobre słowo na temat czyjegoś porodu chłonę z nadzieją, że może nie jest to koniec świata... więc wspominasz poród z łezką w oku? :)
    Mam nadzieję, że za rok będę podobnie pisać o Marysi... Bardzo bym chciała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naturalne (moim zdanie) że się boisz,miałam tak samo... Napisze u Ciebie na blogu o moich odczuciach, ok?

      Usuń
  8. Kochana roczek juz tuz, tuz. Kochane masz te coreczki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do plecaka - robiłam tak samo, więc z doświadczenia wiem, że z czasem to mija.
    Lilka chyba faktycznie lubi sporty ekstremalne xD Ciekawa jestem jaki będzie Alek w jej wieku ;]

    PS
    http://aleksander-odkrywa.blogspot.com/2013/10/prawie-oscary.html - nominowałam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Oby było spokojniejszy i mniej absorbujący :)

      Usuń
  10. Matko lilcia chodzi, padłam z szoku bo moja kaskaderka na roczek zaczęła dopiero raczkować a chodzić 5 miesięcy później także ogromne gratulacje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mia, ale wiesz co, z Lilki brawurą i "szczęściem" do zaliczania różnych dziwnych sytuacji to chyba bezpieczniej byłoby, żeby nawet jeszcze nie raczkowała.

      Usuń
    2. U nas wszystko późno przyszło ale swoją dawkę guzów, upadków Pola zaliczyła. I to nie ilość zgodna z normą a raczej z życiem kaskadera. Jk czytam co wyprawia Lilcia to się zawsze w duchu uśmiecham, bo mam to samo. Straszaki przy naszych Torpedach to Anemie :)

      Usuń
    3. No u nas też guzy/siniaki/zadrapania ponad normę. Choćby dziś-najpierw rąbnęła głową w szafkę(nie w kant!!! ja nie wiem jak Ona to robi) a potem poślizgnęła się na płycie, którą wcześniej wyjęła z szafki i też uderzyła głową w panele... Dobrze, że Ona chociaż krótko płacze, bo inaczej bym zwariowała... A zaraz potem Lila siedząc uwiesiła się na szufladzie i ją wyciągała, a ona otwierała się dokładnie na wysokości Jej głowy, jakby mocniej pociągnęła to zęby wybite, nos rozwalony... Chyba muszę zrobić z tego mieszkania fortecę, bo inaczej źle to się skończy. Muszę się nauczyć, że Lila to nie Eliza i trzeba naprawdę inne środki ostrożności zastosować...

      Usuń
  11. :* po jednym dla każdego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lileczka maleńka już kończy 11 miesięcy ??? O Matko kiedy to Nasze , o przepraszam - Wasze Dziecko tak urosło ? Maleństwo prześliczne . Nagraj kiedyś filmik jak tańczy i wywija tą swoją maleńka pupeczką ;-)

    Tekst Elizy o NASZYM DZIECKU - genialnym nomen omen -świetny . Ja bym się chyba wzruszyła , gdyby moje starsze Dziecko tak powiedziało o Młodszym ;-)

    A plecak - mój starszy Brat robił identycznie . Jak mnie to wkurzało . Ile razy niemal nie straciłam zębów na tym Jego plecaku. Bo ten plecak był WSZĘDZIE . Ale mu to w końcu przeszło ...jak skończył technikum...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!