Mama2c

Mama2c

środa, 16 października 2013

Przed szkołą.

Nasz Tatuś jest na urlopie. Ze swoimi bólami krzyżowymi u lekarza nie był, ale co ciekawe-odkąd jest w domu, nie słyszałam ani razu, że Go boli kręgosłup. Zawsze wiedziałam, że mój Mąż do wyższych celów jest stworzony, a nie do jakiejś tam pracy...
W każdym razie jest fajnie. No może poza faktem, że jem tak, jakby codziennie był weekend...
Dziś poszliśmy z Lilą po Elizę do szkoły. Mamy do niej kawałek, więc w tą i z powrotem spacerek godzinny był.
Mąż poszedł do środka po Elizę, a my zostałyśmy z Lilą na zewnątrz, bo Mała nie mogła się zdecydować, czy ma spać, czy nie.
Stoję więc i czekam, mimochodem słysząc to i owo.
Jednak płeć przeciwna nadal ma mnie czym zadziwić, nawet jeśli ma lat naście.
Na stole do ping-ponga siedzi dwóch chłopaczków, dyskusja trwa:
-Ale ty głupi jesteś.
-Nie jestem.
-To czemu nie zdałeś?
Hmm...

Wychodzi kolejna męska para ze szkoły. Jeden z chłopaków wystylizowany tak, że nawet ja, ignorantka modowa, zwracam uwagę. Może dlatego, że chłopak świecił się po prostu-intensywnie żółta bluza, na głowie jaskrawa zielona czapka, adidasy pomarańczowe... Przemawia Jego kolega:
-Ale ta czapka to ci dzisiaj nie pasuje.
Upsss, nie sądziłam, że chłopacy też rozmawiają o modzie!!!
-Jak nie pasuje? Pewnie, że pasuje.
-Zwariowałeś?! Do czego?!
-Jak do czego? Do plecaka, głąbie.
Padłam.
Nie chcę wiedzieć, o czym w takim razie rozmawiają nastoletnie dziewczynki :)

Chociaż, chociaż... Może dwie perełki z zeszłego roku szkolnego.
Rozmowy może nie nasto ale sześciolatek.

-Mamo, a Daria powiedziała, że nie jestem stylowa, bo nie noszę spódnic.
Hmm, Daria? Aha, już kojarzę. Dziewczynka, której nigdy nie widziałam w... spódnicy! Jej mamy też, więc o co kaman? W każdym razie przez kolejnych kilka dni Eliza chodziła do szkoły w spódnicach... A potem Jej przeszło. W końcu można nie być stylową i żyć.

-Wiesz mama, Marysia powiedziała, że jak nie mam chłopaka to jestem dziecinna.
-A Marysia ma już chłopaka?
-Tak, Miłosza.
-Ale do was do klasy żaden Miłosz nie chodzi!
-Ale nie z klasy, od nas z bloku.
Oj głupia matka, zapomniała już, że chłopak nie musi być z klasy :)

20 komentarzy:

  1. Między innymi dlatego, mimo że mogłabym, nigdy nie chciałam być nauczycielką. Ja po prostu nie mam cierpliwości do tych infantylnych dialogów. Śmieszą mnie tylko chwilowo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet nie wiem, czy śmieszą mnie w ogóle... Chyba bardziej przerażają... Wiem, że i moja rozmowy z koleżankami w szkole nie zawsze były na poziomie, pewnie czasami poza wszelkimi poziomami się odbywały, ale... Ale chyba już drętwa jestem, bo jak słyszę taką młodzież np. w autobusie to czasami słabo mi się robi od Ich możliwości językowych...
      W mojej rodzinie jest sporo nauczycieli, ale ja od zawsze wiedziałam, że to nie jest droga dla mnie :) Powołania brak, i cierpliwości też :)

      Usuń
  2. Modni Ci chłopcy, nie ma co... Nie mniej jest to lekko niepokojące, bo potem człowiek nie wie czy na ulicy mija babkę czy faceta (nie raz miałam ten problem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Ja chyba w tym względzie jestem jednak staromodna, niech chłopak będzie fajnie ubrany, ale niech będzie wiadomo, że to chłopak :)

      Usuń
  3. Dialogi powalaja... ;)
    Ciesze sie strasznie, ze szczeniece lata mam dawno za soba. To przechwalanie sie, koniecznosc szpanowania, wzajemne docinki... Teraz tylko martwie sie, zeby moje dzieci pokazaly odrobine klasy i byly "ponad to"... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, też bym chciała, ale jakoś nie wierzę, żeby się udało... I wiesz co? Choć czasami tęsknię za tymi beztroskimi latami, to jednak generalnie też się cieszę, że mam ten okres za sobą :)

      Usuń
  4. Niektóre dialogi mogą powalać :) Ale niektóre stwierdzenia 4-ro czy 6-ścio latków mi dały kiedyś wiele do myślenia... Bo dzieci to mądre stworzenia. Już się nie mogę doczekać pierwszych konwersacji ze swoja córeczką oraz podsłuchiwanie o czym rozmawia z rówieśnikami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama, nie wolno podsłuchiwać :)
      Ja generalnie zawsze lubię słuchać Dzieciaków, można się tyle od Nich dowiedzieć, i te Ich poglądy... Ale czasami aż uszy padają niestety.

      Usuń
  5. męskie dysputy o modzie mnie rozwaliły ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też!!!! Gdzie Ci męscy faceci się podzieją, jak chłopcy o modzie rozprawiają...

      Usuń
  6. Jak czekam z małą na szkolny autobus powrotny pod szkołą, to widzę jak teraz się ubierają. Gimnazjalistki w szpilach i legginsach. Teraz coraz młodsi bardziej przejmują się modą. Chociaż zastanawiam się czy w ich wieku nie byłam przypadkiem taka sama?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, no ja z pewnością długo nie, bo doskonale pamiętam jak mi było wszystko jedno co noszę :) Oczywiście potem przyszedł czas liceum i to się zmieniło parę razy o 180stopni :) Mnie zawsze powala jak widzę takie młodziutkie Dziewczyny z pełnym make-upem na twarzy... A takie widywałam w mojej byłej Podstawówce... U Elizy w szkole chyba bardziej jest to tępione, albo ja się aż tak nie przyjrzałam...

      Usuń
  7. No nie! Podoba mi się wszystko! Zazdroszczę! Mogę przyjechać na wakacje do Was? Proszę, proszę, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wakacje? Dopiero jedne się skończyły, lepiej się pakujcie i na ferie zapraszamy :) Buziaki

      Usuń
  8. No popatrz jak to warto czasem Młodzieży posłuchać - ile się można dowiedzieć !
    Heh i właśnie się dowiedziałam jaka to ja nie stylowa jestem. Zero spódnic ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dołuj się Aneta, moje Dziecko po tygodniu bycia stylową, jednak wróciła do spodni :)

      Usuń
  9. Uwielbiam gadki dzieciarów, zawsze jest się z czego pośmiać... żal tylko po tym przypomnieć sobie siebie w tym wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja wolę sobie nie przypominać :)

      Usuń
  10. Dzisiejsze dzieci są takie wygadane:) Nie jesteś stylowa! Wow, ja w tym wieku raczej nie wiedziałam, co to znaczy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uśmiałam się, ale i tak najgorsza młodzież jest w gimnazjum. Chłopcy z mojej klasy potrafili klepać w tyłek nauczycielkę od geografii - straszne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!