Mama2c

Mama2c

niedziela, 24 listopada 2013

W gościach...

Dziś są 8-me urodziny Dawida, syna mojego brata.
W związku z tym, mieliśmy powód do wyjazdu z naszej wioski.
A, że brat z rodzinką wczoraj przeprowadził się do nowego mieszkanka- urodziny tym bardziej wyjątkowe! Jestem z Nich bardzo dumna, bo mimo wielu schodów, w końcu są na swoim! Jeszcze tylko 30lat i mogą odetchnąć z ulgą posiadaczy własnego m2!

Sama impreza urodzinowa bardzo udana. Nie wierzę, że to piszę, ale mimo sporej ilości dzieciaków i to w różnym wieku, nie było żadnej kłótni :)
Cud?
Czyli jednak można...

Co prawda my jechaliśmy lekko podminowani, bo to już chyba standard, że jak nam zależy, żeby wszystko poszło zgodnie z planem, to wszystko się rozjeżdża. Wszystko, czyli konkretnie Lila. Bo wiadomo- lepiej, żeby na imprezę pojechała wyspana i najedzona... No to najpierw nam Lilek urządził dwie histerie- jedną o sukienki (o tym może osobno), a drugą o spanie... Coś czuję, że ze spaniem czekają nas kolejne zmiany, ale nawet boję się o tym głośno mówić... W końcu dużo później niż zawsze Lila łaskawie zasnęła, a jak już zasnęła to spała i spała... Po wstaniu zupa i wszystko na wariata, żeby się nie spóźnić, bo tego obydwoje nie lubimy.
Spóźniliśmy się tylko 10minut, więc w kwadransie akademickim się zamknęliśmy. Pod klatką spotkaliśmy się z moimi rodzicami, Lila dziadka powitała płaczem-temu się akurat wcale nie dziwię, w końcu to dla Niej obcy facet, a ostatnio tak właśnie reaguje na nieznajomych.

Co do "tatusia" to bardzo bym chciała pozostawić bez komentarza jego zachowanie, ale nie mogę, bo mimo, że staram się to olewać i nie denerwować się, jednak pewne jego zachowania nadal wyprowadzają mnie z równowagi i tak było właśnie dzisiaj.
Jak już tu wcześniej pisałam, na urodzinach Lilki go nie było, więc pierwsze nerwy miałam już pod tą klatką jak go zobaczyłam, bo przecież do Dawida mógł się oczywiście pofatygować, jakże by inaczej...
Oczywiście u góry nawet nie wspomniał o Lilki urodzinach, a z Elizą wyczerpująco sobie pogadał, pytając Ją: "Co tam Eliza". I to było na tyle zainteresowania wnuczkami.

No nic, nie ma co się irytować, niektórzy ludzie nie są warci nawet naszych nerwów.
Najważniejsze, że Dawid zadowolony, moje Dziewczyny również. Obawiałam się jak Lila, czy się rozkręci, bo poza dziadkiem, innych również powitała płaczem... Na szczęście szybko Jej przeszło i była duszą towarzystwa, a że była najmłodsza, wiadomo- ochy i achy :)

Oczywiście jak co roku, wspominaliśmy jak dowiedzieliśmy się, że Dawid jest już na świecie, bo trochę kazał na siebie czekać. Bratowa miała dwa razy wywoływany poród, a my, o tym, że jest już po, dowiedzieliśmy się w Castoramie... No i wtedy też dowiedzieliśmy się, że Dawid to Dawid, bo przez całą ciążę był... dziewczynką :)
A ja z wrażenia zaraz po zakupach dostałam okres, który był ostatnim na jakiś czas, a zaowocował Elizką :)









7 komentarzy:

  1. Podobają mi się takie urodzinki dla dzieci. To takie słodkie. Jeszcze nie wiem, czy jest to pracochłonne? Mam nadzieję, że będę miała okazję kiedyś także przygotowywać urodzinki moich dzieci. Oby był na to czas, pieniądze, pomysły, no i oby goście dopisali. Czy mi się zdaje, czy na zdjęciu dziewczynka ma tablet? Nie wierzę, że takie małe dzieci już posługują się tabletem? Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obsługa tabletu to dla dzieci bułka z masłem. Nasza 4-latka bez problemu sobie radzi a jak pomyslę, że ja pierwszy kontakt z komputerem miałam w liceum to mnie śmiech ogarnia.
      U dzisiaj o godz. 7 rano juź po dwóch histeriach także bosko. Ja bardzo lubię takie spotkania rodzinne ale odkąd jest u nas Pola to mam tyle samo sresu co radości. Z tymi sukienkami to pisz zaraz co i jak.

      Usuń
  2. też mnie zaintrygowałaś sprawą sukienkową.....????
    a co do Twojego ojca przykre że tak nie równo traktuje wnuki ale z tego co czytałam w Twoim archiwum to nie pierwszy raz

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na opis "afery sukienkowej".

    Tort wygląda genialnie - widzę, że Dawik lubi Minecrafta :)
    Też byliśmy niedawno na urodzinkach... Ale jakoś tak dziko - tatuś solenizanta się potem spił z mężem chrzestnej, my zmyliśmy się szybko bo Alek marudził, a nie było takiego miejsca gdzie można by go uspokoić. Tak to trochę nie teges wyszło. Dlatego bardzo mi się podoba, że na "waszych" urodzinach było tyle dzieci i potrafiły się grzecznie bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorzej jak się chce zaplanować dzień z roczniakiem zawsze pozmienia plany:)) Lila na zdjęciach tak zajęta rysowaniem jakby wcale nie odbiegała wiekiem od pozostałych dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha uwielbiam tą akcję - mam być z Sebą na jakiejś imprezie na konkretną godzinę, a on właśnie ZAWSZE wtedy, idzie spać później niż zwykle, śpi dłużej, niż w każdy inny dzień i wstaje głodny :P Od jakiegoś czasu po prostu to wliczam do czasu przygotowań :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Aha, co do tabletu, to mój 2-letni Seba radzi sobie z nim nie gorzej niż ja... dokładnie wie, jak otworzyć aplikację, którą własnie chce wykorzystać. Czy to ma być "koko" (Angry Birds), czy "halo dziadzia" (skype), czy "muuu" ulubiona piosenka na YT. Ostatnio ludzie w samolocie patrzyli na to z niedowierzaniem....a ja też nie dowierzam...że to ogarnął, a w pieluchy dalej leje :/ I tak wiem - z pewnością to mój błąd :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!