Mama2c

Mama2c

sobota, 7 grudnia 2013

Mikołajki 2013. Moja Córka jest DYSKRETNA!

Szczerze?
Nie sądziłam, że Eliza kiedyś zrozumie znaczenie i powagę słowa "dyskrecja".
Nie po tym, jak oznajmiła Pani Asi-przedszkolance, że: "Mój tata ma duży siurak".
Nie po tym, jak z najbardziej możliwą dziecięcą szczerością wykrzyczała radośnie bawiąc się z teściową, że: "Zaraz przyjedzie moja najukochańsza babcia"-czyli moja mama. Reakcja teściowej-bezcenna.
Nie po tym, jak poprosiliśmy Ją, żeby na razie nie mówiła nikomu, że jestem w ciąży, a następnego dnia, kiedy odbierałam Ją ze szkoły, poza dziećmi, Ich mamami, bibliotekarką i sprzątaczką, wiedział też konserwator, kierowca autobusu i Pani z warzywniaka... No i żeby nie było, że Eliza Im wszystkim wygadała! O nie, nie- Ona jest o wiele sprytniejsza. Co powiecie na tekst do mamy jednego z kolegów: "A wie pani, co moja mama ma w brzuchu?" No przecież wiadomo, że nie kamienie żółciowe!
.
Pamiętacie jak w liście do Mikołaja, Eliza prosiła o Furbiego?
Kupić go nie kupiliśmy, ale naprowadził nas na udany (jak się okazało) prezent mikołajkowy.
Znalazłam na Allegro pamiętnik z Furby, taki kudłaty, no i róóóóóżowy- oł jeeeee :)
Zamówiliśmy, Mikołaj wrzucił do skarpety, a rano? Rano: "szał, dziki szał...". Co prawda, nie wiedzieć czemu, moje Dziecko leciało przez nasze 60m2 z dzikim wrzaskiem na ustach: "Mamooooo! Mikołaj o mnie nie zapomniał!". WTF- a niby czemu miałby zapomnieć?! Straszyłam Ją tylko, że nie przyjdzie, jak będzie niegrzeczna, no ale żeby zapomniał?

W każdym razie- wracając do pamiętnika... Zachwytom nie było końca- że taki fajny, taki mięciusi, taki róóóóóżowy (skąd ja to wiedziałam-czy wszystkie Dziewczynki są takie skrzywione, czy tylko moja? Gdzie popełniłam błąd?! Gdzie??????) No i kluczowe pytanie mojego Dziecka: "Mamo, a czy ja mogę w nim wszystko zapisywać?" Odpowiedź mogła być tylko jedna: "Yes Darling"... a my z tatusiem wszystko potem chętnie przeczytamy... Oczywiście to taki mało śmieszny żarcik- oczywistą oczywistością jest, że siedmiolatka i tak wszystko sama rodzicom jeszcze pokaże, w sensie, że przeczyta :)

I tak, pierwsze zdanie w pamiętniku mojego Dziecka brzmi: "Kocham się w Kamilu". Zawsze mówiłam, że Ona kochliwa jest, aż za bardzo jak na swój wiek, a mój mąż  zdziwiony, że się martwię... Kamil uczy się grać na perkusji- więc martwię się jeszcze bardziej... Przecież ja już widzę te szalone trasy koncertowe z jakąś kapelą, i Elizę samotnie siedzącą z piątką dzieci w domu...
Potem było parę mało istotnych zdań, typu: "Moja mama bardzo lubi robić zdjęcia", "Dzisiaj mocno wieje" itp. Pomysły się chyba Dziecku wyczerpały, bo pyta co jeszcze może napisać. Podpowiadam, że może coś o szkole? O pani Kasi, koleżankach z klasy... Eliza pisze więc: "Moją najlepszą przyjaciółką jest Jula".
-No super Córcia-chwalę przejaw inwencji twórczej, bo Jula ani nie chodzi do Jej klasy, ani do szkoły.
-Wiesz mamo... Chciałam jeszcze napisać, że czasami mnie wkurza, ale będę dyskretna i komentarze zachowam dla siebie.

I to był ten moment, kiedy wiesz, że powinnaś zachować powagę, a śmiech jakim wybuchasz i łzy, które ciurkiem zasuwają Ci po policzku, zwalasz na jakiś straszny atak kaszlu. W moim przypadku bardzo wiarygodny zresztą, bo wszystkie trzy jesteśmy chore...
Cwaniara mała-pewnie planuje wziąć pamiętnik do Julki, więc "komentarze zachowa dla siebie"... Eh :)


W tym roku na Mikołaja czekała taca rozmaitości...


...i jeśli do Waszych Dzieci nie dotarł na czas, to niewykluczone, że przez Elizy kulinarną fantazję...


 ...bo najwyraźniej za dużo naoglądała się Master Chefa i Kuchennych Rewolucji i zaserwowała Świętemu kanapkę z serem żółtym i surową marchewką... Sraczka jak w banku.







50 komentarzy:

  1. Pamiętnik genialny, a że różowy... to taki defekt mózgu, powinien przejść z wiekiem, bo przynajmniej mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, no musi przejść! Wyobrażasz sobie Ją w różowej sukni ślubnej :)

      Usuń
  2. uWIELBIAM cIE CZYTAC KOCHANA:* a ELIZA..wymiata swoimi tekstami:) Ten Mikołaj to chyba ledwo szedł po tej wyżerce??:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie. Zdradzę Ci, że nie zjadł wszystkiego :)

      Usuń
  3. hahahahaha, jesteście świetni :D
    A ja różowy lubię! o! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam :) W sumie kolor jak każdy inny :)

      Usuń
  4. Ale wy fajne jesteście.A duże siuraki też są spoko :):)Padłam ze śmiechu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, padłabyś jakbyś moją minę zobaczyła w przedszkolu :)

      Usuń
  5. nie no śmieję się do tej pory Eliza daje czasu:D nic tylko Was czytać rano zaraz po przebudzeniu i dzień świetny od razu się zapowiada:) Fajny ten różowy notesik sama bym taki chciała;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Note świetny, też mi się podoba. Miałam kiedyś notes krówkę, ale dużo mniejszy był niż ten.

      Usuń
  6. Dotarł, dotarł - więc mu nie zaszkodziło! :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha kanapki rządzą :D Ale Mikołaj twardy gość, da radę!
    No i dyskrecja Elizy powala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powala, powala- Ona tak ze wszystkim akurat...

      Usuń
  8. hehe,alemasz fajnie ze swoimi corami!! pamietnik super,a róż,hmmmm,ja odkochalam sie z rozu dopiero po 25 roku zycia.... wiec wszystko przed Wami:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. heheheh kochana uwilebiam Twoje posty :P moja ostatnio w wannie chciala myc noah jego siuraka bo tak sobie plywal :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ale dobra siostra! Eliza tego dużego siuraka taty zobaczyła przez przypadek bo akurat nie zamknął drzwi od łazienki jak się kąpał, a Ona weszła akurat jak Marcin wychodził z wanny, więc na tej podstawie wyrobiła sobie zdanie o taty przyrodzeniu :)

      Usuń
  10. Fajny prezent, a że różowy no cóż.. :) Kiedyś jej pewnie przejdzie miłość do tego koloru, ale to jeszcze raczej długo, długo.. ;) Zdrówka dla Was dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zacznę skreślać dni do śmierci różowego :)
      Dzięki!

      Usuń
  11. Śmiałam się non stop do monitora i mogłabym czytać i czytać..:) Eliza ma nieziemskie teksty!! No cudna jest i koniec!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie będę oryginalna, ale nieźle się uśmiałam podczas czytania! :) Pozwól że dołączę się do obserwatorów aby móc zaglądać do Was :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam będzie miło i również pozdrawiamy!

      Usuń
  13. Eliza nie dość ,że śliczna jak z obrazka to jeszcze kreatywna,elokwentna no i po prostu rozbrajająca;) .. Zbieram zęby z klawiatury.. -pozdrawiam Marta z łodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, rozbraja nas każdego dnia :)
      Pozdrawiamy również!

      Usuń
  14. Martuś mając tak wyjątkowe Dzieci - musiałaś dostać wyjątkowe śniadanie ! Ja tam bym nie wpadła na to , żeby dodać marchewkę do kanapki ;-) A sraczka - to nie sraczka. To system oczyszczania organizmu dorzucony gratis do mikołajkowego śniadania .
    Ja ponoć kiedyś jak przyjechała do nas moja ukochana Ciocia a Rodziców jeszcze nie było w domu , zrobiłam Cioci herbatke , ugotowałam jajka i izdobiłam je czekoladą , którą właśnie dostałam od Cioci ;-)
    A dyskretna byłam jak Eliza . Np. kiedyś w autobusie wykrzyczałam na cały głos :" ciociu jakie ty masz małe cycki" . I uwierz, że cały autobus ludzi szukał wzrokiem tej cioci z małymi cyckami ;-)

    Różowy to po prostu kolor dziewczęcy . Taki kobiecy wręcz - także wychowałaś po prostu prawdziwą kobietkę ;-)

    I bardzo dobrze, że "mama lubi robić zdjęcia " ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha!!! akcja w autobusie boska :)

      Usuń
    2. Jezusie, na miejscu cioci jeszcze tego samego dnia wzięłabym kredyt na auto :)
      Wiesz, ja też jakoś nie wpadłam, że marchewkę można jeść poza zupą i surówkami, a moje dziecko, które uwaga uwaga-marchewki nie lubi, jakoś wpadło :)

      Usuń
  15. Kamil uczy się grać na perkusji- więc martwię się jeszcze bardziej... Przecież ja już widzę te szalone trasy koncertowe z jakąś kapelą, i Elizę samotnie siedzącą z piątką dzieci w domu... ten kawałek jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam jeszcze bardziej popuścić wodze fantazji, ale bałam się, że a nuż wykraczę :)

      Usuń
  16. Mala artystka z Elizy :) Czytajac was zawsze mozna sobie poprawic humor. xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko jaka porcja dla Mikołaja!! :) ja jak szykowałam z. Patrycją mleko i ciacho to sobie podgrzałam, nie będę przecież zimnego pić :)
    Żałuję, że nie widziałam miny pani po tekście o przyrodzeniu taty :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj, że nie widziałaś mojej, jak mi to Pani opowiadała :)
      Ja niestety musiałam kanapkę zutylizować :) Nie przeszłaby mi przez gardło :)

      Usuń
  18. Ale się uśmiałam :) Pozdrowienia dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  19. No i taca dla Mikołaja pełen wypas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, aż sama mogłabym być u Was Mikołajem tego dnia. Co za uczta!

      Usuń
    2. Chyba macie chrapkę na kanapkę z marchewką :)

      Usuń
    3. Nie nie, ja to te babeczki :)

      Usuń
  20. Cudny ten mikołajkowy wpis :) Obśmiałam się...sama nie wiem z czego najbardziej. Z kanapek, z Elizy dyskrecji, czy z Twojej wizji Kamila-perkusisty? :) Dooobre na szary poniedziałkowy poranek - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo dyskretna noo bardzo;))))

    OdpowiedzUsuń
  22. Buahaahahaha :) Komentarze dla siebie :) Wiesz, różowy, to tylko etap, przejdzie jej. Może ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo inaczej Ją wydziedziczę :)

      Usuń
  23. Śliczne te Twoje dziewczynki:) Ja nie przepadam za różowym, może uda mi się córce wpoić miłość do mojego kochanego koloru czerwonego?:) Dyskrecja bardzo mi się podoba. Zdaję sobie sprawę, że to mogło być dla Was mało ciekawe, co dziecko opowiada obcym. I jak to obejść? - z niczym się dzieckiem nie dzielić? To chyba także nie jest dobry pomysł, bo dziecko pomyśłi, że mu w ogóle nie ufamy... Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!