Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 2 grudnia 2013

W grudniu popołudniu. 5 doba po szczepieniu MMR.

A taki fajny optymistyczny wpis miałam skrobnąć wczoraj wieczorem...
O mężu, bez którego, jak się okazuje, źle sypiam.
O grudniu, co to już Święta zwiastuje.
O... Mogłabym tak jeszcze wymieniać i wymieniać, ale nastrój prysł, kiedy Lila obudziła się po drzemce. Podejrzany był już fakt, że spała 2,5godziny... Tak-Lila tyle spała. Wierzyć się nie chce. Tyle, że wstała cieplejsza niż normalnie- stan podgorączkowy. I teraz na dwoje babka wróżyła- reakcja poszczepienna, czy dwie idące w tym samy czasie czwórki? Dałam Małej wody, no ale marudzi i marudzi. Raczej nie przez temperaturę-myślę sobie, bo przecież tylko 37stopni... Może głodna? W końcu tyle spała, a rano też z apetytem marnie było... W te pędy zupkę podgrzewam i zaraz sadzam Lilcię w foteliku do karmienia, żeby równie szybko Ją z niego ewakuować...
Powód?
Po pierwszych trzech łyżeczkach awaria w postaci chlustających wymiotów...
Rozbieram, myję i staram się zachować spokój, ale myśli zasuwają po głowie niczym antylopa po sawannie...
Wymioty z powodu zębów? Odpada.
Wymioty po szczepieniu? Nie było tego w możliwych reakcjach niepożądanych.
Więc co jest do cholery...
Temperatura też nie rośnie, bo u Elizy wymioty pojawiały się zawsze przy wysokiej gorączce.
Kiedy Lila jest już spokojna i zajęta klockami siadam jeszcze raz do ulotki od szczepienia. Nic poza tym, co już wiedziałam, nie wnosi, więc wystukuję magiczne hasła na laptopie, chociaż resztki rozsądku podpowiadają: "Nie rób tego, nie rób tego..."
Oczywiście nie dość, że trafiam na forum, gdzie wszystkie dzieci po MMR czuły się doskonale, to pojawia się wykluczony przeze mnie wątek autyzmu...
No bo jak panikować, to przecież na całego i z godnym takiej pesymistki jak ja, rozmachem...
I mimo, że wszystkie te hipotezy na temat związku szczepionki z autyzmem wydawały mi się absurdalne i niedorzeczne, jakieś mikroskopijne ziarenko niepokoju zalęgło się w mojej głowie. Choć cały czas powtarzam sobie: "Oj głupia, ty głupia..."
A że jestem medyczną masochistką wchodzę na kolejne forum, a tam tekst, który powala mnie od razu na samym początku- jakieś dziecko po przyjęciu tej szczepionki przeszło na raz (!!!) wszystkie te trzy choroby (postać poronna)...
Tym razem słucham rozsądku i wychodzę od razu z tego forum...
Lila zaczyna marudzić więc szybko wracam do rzeczywistości...
Zaczynamy nasz maraton po mieszkaniu- jakby to powiedziała Eliza- ja na pieszo, Lila u mnie na rękach.
Po chwili Mała wtulona we mnie, niczym małpka, zasypia...
Jest godzina 18.20- ani to dobry czas na drzemkę, ani na wieczorne zasypianie..
Budzimy Ją przed 20-tą, wykąpać przecież trzeba po tych wymiotach i rytuały wieczorne zachować, może uda się więc uniknąć pobudki o 4-tej nad ranem.
Mimo wybudzenia humor Lilci dopisuje, wymiotów brak, ale apetytu dalej nie ma.
Mała zasypia ponownie o 21-ej, zostawiając mamę pełną niepokoju i pomysłów na to, co może Jej być...
A jeszcze rano to był taki piękny 1grudnia...

19 komentarzy:

  1. Najgorsze co może być to choroba dziecka i ta nasza bezsilność. Nie katuj się żadnymi forami. Jak się nie polepszy to pójdź do lekarza. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może to ta jelitówka, co u nas ostatnio się wdarła? Tęż mi Dziecka gorączkowały i chlustające wymioty były :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to samo chciałam zapytać... mnie chyba to badziewie dorwało, ale ja to ja... gorzej z dzieckiem :(
      Ucałuj Lilkę od cioci.

      Usuń
    2. u nas też wśród dzieci okolicznych grasuje jelitówka może to to a się po prostu zbiegło z tym szczepieniem???
      kobieta-na-spzilkach

      Usuń
  3. Przytulam mocno. Ciężko jak tak Dzieciątka chorują. Lepiej żebyśmy to my były chore. Całuski dla Kruszynek :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi, że Mała chora, ale to na pewno nic poważnego, spokojnie nie panikuj. Pewnie 3-dniówka albo jakiś wirus..? Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ona miała po prostu ochotę sobie rzygnąć! ;) ja też czasem mam... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo zdrówka i buziaki dla Lilki:* Mam nadzieję że żadna choroba się z tego nie wykluje.

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja też wariaka i szukam na forach informacji zdrowotnych, które tylko robią mi wodę z mózgu. No, ale po tej szczepionce to i ja niezły stres przeżyłam w związku z tymi doniesieniami o autyzmie. U Poli w rodzinie raz wystąpił (nie po szczepionce) więc po zaszczepieniu już prawie widziałam objawy.
    No, ale zgadzam się z Noelką, że Lilcia pewnie miała ochotę na opróżnienie brzuszka :)
    Czekamy na wieści jak się Wasz Kwiatuszek czuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymajcie się dziewczyny i mam nadzieję że nic Liluni nie jest!

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze!
    Przetrzymacie i to szczepienie.
    :* buziaki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak się Lila czuje dzisiaj ? Jezu mam nadzieję , że jest lepiej . Bo sama jestem przerażona tymi Twoimi wizjami .
    Jak tu nie wchodzić na te fora ? Rozum podpowiada, żeby tego nie robić , a palce same stukają po klawiaturze. Masakra kurcze .
    Napisz Kochana co z Lilą , bo się martwię okrutnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie, że nie wchodzić! Nie czytać, nie szukać, nie nastawiać się. Stare porzekadło mówi "im mniej wiesz, tym lepiej śpisz". I tego się trzymajmy! :)

      Usuń
  12. Ja na te fora już nie wchodzę, bo tylko niepotrzebnie się nakręcam i jestem przerażona:) Dobrze, że lepiej już :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Martus, jak Lila?
    Po przeczytaniu posta obstawiam raczej czworki. A wymioty moga byc spowodowane lekka jelitowka. Czytam po blogach, ze znow grasuje. Tak czy owak mam nadzieje, ze juz przeszlo.
    Ja tez wchodze na te fora! Juz w ciazy zaczelam i zawsze niepotrzebnie sie nakrecam. Ale jak tu tego nie robic??? Ja w kazdym razie nie moge sie powstrzymac. Zawsze mam nadzieje, ze mnie uspokoja, pociesza, a zamiast tego odchodze od kompa jeszcze bardziej przerazona... :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech, nic tak stresującego jak forum internetowe, zwłaszcza dotyczące maluchów... Tylko zawału można dostać od samego czytania :/
    Mam nadzieję, że już ok?
    Btw u nas rotawirus chodzi po znajomych, także sama wypatruję wymiotów z niecierpliwością...

    OdpowiedzUsuń
  15. mam nadzieje,ze lepiej juz,biedna malutka...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!