Mama2c

Mama2c

wtorek, 3 grudnia 2013

Z archiwum X- dlaczego Lila zwymiotowała?

Kochane! Dzięki wielkie za zainteresowanie i troskę o zdrówko Lilci.
Zazwyczaj, no dobra-bądźmy szczere-nigdy, nie mam w zwyczaju podchodzić na wesoło do epizodów chorobowych dzieciaków, ale tym razem jeden komentarz tak mnie rozbawił, że zrobię wyjątek.
Także zwycięzcą w konkursie na najtrafniejszą diagnozę jest... ciocia NOELKA!
No więc Droga Noelko, mam nadzieję, że Ty się Kochana ze swoją ochotą jednak hamujesz, dając mi tym samym nadzieję, że i Lilka będzie to w przyszłości czyniła. Bo mimo, że z dwójką dzieci i bezrobotną mamą, raczej nieprędko będzie nas stać na śniadania w Sheratonie, ale mimo wszystko nie byłoby fajnie, gdyby Lila swojej ochoty nie powstrzymała, na przykład podczas obiadu w jakiejś góralskiej bacówce, a nawet barze mlecznym...

A tak bardziej serio, wychodzi na to, że: "czasami człowiek musi, inaczej się udusi"- wymioty były tylko ten jeden raz, kupy normalne, temperatury brak...
Dzisiaj mija 7doba po szczepieniu, nic się nie dzieje, także jestem dobrej myśli. Nawet początkowe poszczepienne rozbicie minęło jak ręką odjął- Lila dokazuje znowu na całego, i to mnie cieszy, choć usiąść przy Niej się nie da :)



A dziś rano taka sytuacja... Chyba ulubiona każdej mamy...
Po bardzo spokojnej nocy, budzimy Elizę do szkoły. Wstaje tradycyjnie marudząc, że Jej się nie chce, że dlaczego nie ma na 10-tą, a czy w innych szkołach też dzieci mają na 8-mą (nie, no skądże!), Ona nigdzie nie idzie bo jest ciemno, bla, bla, bla... A za chwilę kaszle. Raz, potem drugi, trzeci... Odstępy między jednym gruźliczym napadem kaszlu a drugim są coraz rzadsze... Wymieniamy więc z tatą Elizy porozumiewawcze spojrzenie w stylu: "No zajefajnie, dawno chora nie była". I chwilowa konsternacja, bo przecież jak byk widać, że poza kaszlem zdrowe to to jak ryba. No ale... Przyzwoitość matczyna każe dziecko w domu zostawić. Pewnie, że mogłaby iść prątki trochę porozsiewać, w odwecie, że i Ją poczęstowano tym dziadostwem, ale mama kwoka woli mieć Ją w domu pod kocykiem i gorącą herbatką raczyć...
Dlatego wzniosłam oczy ku Niebu, obróciłam się na pięcie i udałam w stronę kuchni przygotować syrop z cebuli, w międzyczasie robiąc sobie kawę, bo to przecież długi dzień będzie... I już prawie słyszę to: "Mamoooo przynieś mi hebratę.", "Mamoooooo już wypiłam.", "Mamoooooo mogę obejrzeć bajkę?", i ulubione w czasie wszelkich przeziębień, chorób, jelitówek: "Mamooooo nudzi mi się!"



Tak, dzień był długi, było "Mamoooo...." co jakieś 10minut, było upominanie setki razy: "Nie kaszl prosto na Lilę", było sto życzeń do..., tysiąc pytań do... ale kiedy zobaczyłam jak moje starsze Dziecko przy wieczornej inhalacji usnęło- wymiękłam...
No i co z tego, że to 7letnia pannica, jak to przecież moja Córunia malutka, kruszynka chorutka...






39 komentarzy:

  1. ooj my matki się namartwimy! Super, że z Lilką dobrze i to był jednorazowy wybryk;) U nas jutro będzie 7dni od szczepienia. Jeszcze tydzień i odetchnę. A później 16/18 mc i znowu obowiązkowe szczepienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to wypada w marcu, więc trochę oddechu. My już we wtorek odetchniemy :)

      Usuń
  2. Dobrze że te wymioty to tylko jednorazowy epizod. Dużo zdrówka dla Elizki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. sezon chorobowy w pełni niestety. lepiej dmuchać na zimne i o dzieci się troszczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Aniu, nie mam dostępu do Twojego bloga :(((

      Usuń
  4. O ludzie, znam to i ja.. to pytanie, czy naprawdę tego chcę i wewnętrzne rozdarcie, bo wiem, co powinnam a kłóci się to z tym, czego chcę... ;)

    Zdrówka dziewczyny, i spokojnego dnia jutro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, u mnie tak samo. Chciałoby się wyprawić do szkoły, no bo niby zdrowa, ale... Eh :)

      Usuń
  5. Uff...Wychodzi na to, że może i Noelka miała rację . Jak to tylko taka zachcianka ...
    Mamooooooo śpij dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NOEL ZAWSZE MA RACJE!!! :P


      No dobra, ni zawsze ;P

      a tak poważnie... ciesze sie że to jednak tylko incydent jednorazówkowy. Ja się nie dziwie, że miękaś. Sama bym była miękka. Jak tu nie być przy takich cudach ? :)))

      Usuń
    2. Niestety Lilcia chora :(

      Usuń
  6. Nie będę oryginalna - zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ufff czyli u Likli to taki jednostrzałowiec tym razem był ;)
    A dla Elizy dużo zdrowia i mało nudy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okazuje się, że jednak Lila chora :(
      Dzięki!

      Usuń
  8. Ja dzisiaj około południa odebrałam chorą Patrycję z przedszkola. Leży pod kocem a ja - matka służąca latam co chwilę przełączyć bajkę, donieść picie, chusteczkę, jabłuszko. Czekam w takim razie na jeszcze tekst o nudzie i wykorkuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już we trzy chore, a ja wykorkowałam już wczoraj :)

      Usuń
  9. Zdrówka życzę dla Elizy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, no pewnie! Jaka tam pannica, to mala dziewczynka jeszcze! Ja mam niemal piec razy tyle lat co Elizka, a jak jestem chora to marze, zeby mama zrobila mi cieplej herbatki i pozwolila polezec pod kocykiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A więc to się nie zmienia nigdy? Dziecko chore niezależnie od wieku będzie dzieckiem wymagającym poczwórnej uwagi? :)))

    Piękne oczy ma Twoja córa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczwórnej? Ja myślę, że czasami skali by zabrakło :)
      Dzięki, no udała nam się :)

      Usuń
  12. zdrówka :) śliczne dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że z małą ok :)) A Eliza cóżżżż, dziecko chore to dziecko nudzące (się)... Śliczne masz dziewczynki, aż przyjemnie popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoich Chłopaków zerka mi się równie przyjemnie!

      Usuń
  14. Mamo!
    Maamooo!
    Maaaaamooooooo!
    Maaaaaaaaaaaaammmmmmmmmoooooooooooooooooo!

    wytrwałości i zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdrówka życzę! Wpadłam przypadkiem, będę zerkać częściej :) Pozdrawiam i zapraszam skromnie do mnie- aż mi się zrymowało;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. aaa no i najwazniejsze- bo Nicku wpadłam. Myślałam, że jestem jedyną Martą Wu w sieci... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, więcej nas tu jednak :) Już wpadam!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!