Mama2c

Mama2c

środa, 15 stycznia 2014

Dialogi rodzinne.

-Mamo! Twoje dziecko pokazuje mi język.
No weźźźźźź Lila, schowaj ten jęzor.
-Mamo!!! No słyszysz co mówię?!
-Eliza, a kto Ją nauczył pokazywać język?
Cisza
-No ja. Ale miała pokazywać innym dzieciom, a nie mi.




Godzina 18, mąż odbiera mnie autem od fryzjera. Wsiadam, a ten pyta:
-Chcesz czekoladę?
-Nie.
-Z dużymi orzechami.
-Spieprzaj. (w myślach)
-Wal się. (na głos)

40 komentarzy:

  1. ;D uwielbiam Was no wiem powtarzam się ale ja Was naprawdę uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha!! pokazywanie jezyka:-P moj nie pokazuje, bo nie ma go kto nauczyc,a Lilka wyglada na starsza niz jest:) no mąż Cie nie wspiera w diecie,oj niedobry:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobry, niedobry!
      Lila się tu słabo uśmiecha i jakoś tak dziwnie wyszła :)

      Usuń
  3. Elizka jest niezła :) a Twoje dialogi z mężem podobne do moich i mego małżonka szanownego. Moja odpowiedź często do mojego męża to również środkowy palec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami inaczej się nie da :) Do Nich trzeba konkretnie :)

      Usuń
  4. hehe fajna akcja z mężem :) U nas też lecą różne słówka, które wywołują uśmiech na twarzy - fajne, że związki potrafią być na luzie :)
    Wczoraj przy przebieraniu się w pidżamę usłyszałam "Schowaj cycki to nie Afryka" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wsparcie męża - podstawa w diecie xD Mój by był tak samo złośliwy i niedobry xD

    A mojego syna kto nauczył język pokazywać? Mam niewidzialne starsze dziecko w domu... a nie zaraz, pradziadek w tym palce maczał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wsparcie męża jest bezcenne!
      Widzisz, pradziadek jak dziecko :)

      Usuń
  6. Jaki mąż! Kopnij go! Kopnij!!!
    :DD
    Elizko! Kto od miecza wojuje ten od miecza ginie! HEJ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kopnę w ten zad, może zmądrzeje!

      Usuń
  7. Z moim mężem bywa różnie w różnych sytuacjach, ale na pewno w dietach zawsze mnie wspierał i tu mu za to dziękowałam. Ba - nawet często przyłączał się do mojej diety, by samemu także zrzucić. Przy okazji mąż ćwiczył silną wolę:), więc Tobie współczuję, bo mąż powinien nas wspierać, a zwłaszcza w odchudzaniu. A może Twój mąż boi się, że będziesz za atrakcyjna dla innych i lepiej mu tak, jak jest???

    Co do dzieci to już się boję gdy pomyślę, czego będzie uczył Tomek Karinę, gdy ta troszkę podrośnie...

    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mój od wspierania jest daleki :) Na szczęście jak już sobie postanowię, to nie ma zmiłuj. A z tą zazdrością, to chyba nie, ale kto Go tam wie :)

      Usuń
  8. No tak...:P tego brakowało mi,żeby sie usmiechnac dzisiaj. dziekuje:***

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz w domu dwie lasencje, pozuja jak zawodowe modelki!

    A ja mojemu mezowi za taki tekst sprzedalabym jeszcze kuksanca lokciem! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę przyłożyć mu tą czekoladą Agata, no wkurzył mnie strasznie.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dlatego myślał, że mnie skusi :)
      Nie ze mną te numery jednak :)

      Usuń
  11. Orzechy... co tam czekolada... :D

    OdpowiedzUsuń
  12. "Mamooo, Rafałek mnie uderzył, powinnaś go zamknąć w łazience za karę!" - Gabryś, lat 4 :P
    Ech te pełne miłości dialogi rodzinne... Ja się wydzieram na męża, jak mi zje całą czekoladę i się nie podzieli. Ale to u nas rodzinne, że każdy jest w stanie się zaopiekować całą tabliczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, :) Dobry jest Gabryś!
      Wiesz, u nas też każdy jest w stanie, ale ja już po prostu MUSZĘ schudnąć :)

      Usuń
  13. Ty Martuś wiesz jak człowieka rozbawić . Znaczy się Eliza wie, Lila wie, Marcin wie ;-)
    A za tą czekoladę z orzechami to ....no !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze w ryj powinien dostać! :)

      Usuń
  14. U nas stwierdzenie "wal się" jest na porządku dziennych w relacjach mąż-żona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wiele stwierdzeń jest na porządku dziennych, ale wstyd je przytaczać :)

      Usuń
  15. U mnie nie ma takich słów, ale tekst rewelacyjny, aha dodam - jeszcze nie ma takich słów i jezora , ale wszystko przyjdzie z czasem :-) a dziewczyny niech nie wywalają jęzorków do siebie tylko startują w konkursie http://sprytnamamablog.blogspot.com/2014/01/konkurs-laurkowy-tam-gdzie-wyraz-dwatrzy.html to zobaczymy co potrafią :-) pozdrawiam Was :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Powinni o was kręcić serial. Rodzinka2.pl ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popracujemy nad trzecią córką i możemy być dla Nich alternatywą :)

      Usuń
  17. I jak, podjęłaś już jakąś kurację odchudzającą? Ja w wieku 18 lat schudłam 23 kg w 3 miesiące (głodówka), także też mam nastoletnią głupotę na koncie (7 miesięcy bez okresu, a potem kilkuletni lęk o niepłodność, aż do pojawienia się dwóch kresek- Mi). Mnie akurat ciąża odchudziła, tzn po porodzie ważyłam mniej niż przed ciążą, a w niej mniej niż w liceum. Jak tak lubisz jeść i nie cierpisz ograniczeń, to zrób sobie może listę rzeczy, które możesz jeść i pić bez ograniczeń (jakaś marchewka, pomidory, ogórki, jogurt naturalny, woda, herbata, sok pomidorowy...) wtedy zawsze będziesz mogła coś pogryzać, nawet cały czas i łatwiej zniesiesz dietę. Najtrudniejsze są pierwsze 3 dni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i jeszcze pisałaś o 44kg... wiesz, że z Twoim wzrostem, poniżej 46,2 to już niedowaga?

      Usuń
    2. kiedyś byłam dobra w BMI, teraz już nie pamiętam nawet swojego :)
      Wiesz co, na konkretną dietę się nie zdecydowałam, bo nie mam pomysłu, na jaką przejść, a na dietetyka nie mam kasy, a to chyba byłoby najlepsze wyjście. Odo poniedziałku nie jem słodyczy, nie podjadam między posiłkami i zrezygnowałam z pieczywa, ziemniaków, makaronu. Fakt, pierwsze trzy dni były okropne, a dzisiaj już ok :) Mam nadzieję, że i tym razem wytrwam w postanowieniu.

      Usuń
  18. hahah padłam. Mój mąż też mi słodkości kupuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Tu coś w tym jest! Te chłopy chcą nas utuczyć, żebyśmy nie znalazły sobie innego! ;-)) Mój też jak biegałam latem to zamiast mnie wspierać to jak wróciłam z biegów spytał czy mi też zrobić coś do jedzenia. Lepiej by na sex zaprosił, żeby jeszcze spalić kalorie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!