Mama2c

Mama2c

czwartek, 9 stycznia 2014

I have a dream, czyli Kamil Bednarek mnie nie rusza.

Generalnie w moim małżeństwie to Marcin jest tą osobą, która po wstaniu mówi: "Ja pierdolę, ale miałem sen". I nie, nie, nie- naprawdę nie wszystkiego Jego sny są związane z seksem. Chociaż większość tak... Za to te, które nie są, to prawdziwe perełki. Nikt chyba nie miewa takich science fiction snów jak mój Mąż. Na przykład jeden z Nich- pogodziłam się z Jego mamą :)

Ja z kolei sny miewam rzadko, a może jak kto woli- rzadko pamiętam czy i co mi się śniło. Za to dziś miałam taką senną jazdę (DOSŁOWNIE!!!), że mój mąż by się nie powstydził takiego snu. Ja do teraz na przemian wybucham śmiechem i próbuję wyjść z szoku...

Oczywiście jak to w snach bywa, sytuacja zupełnie wyrwana z kontekstu. Podjeżdżam czerwonym sportowym autem pod kawiarnię Starbucks. I już wiadomo, że to sen, bo nigdy nie rajcowały mnie sportowe samochody, tym bardziej w czerwonym kolorze. Wspomniany Starbucks jest w Szczecinie, to fakt, ale na innej ulicy. Parkuję, wysiadam. Z chodnika oceniam jak zaparkowałam (skrzywienie po kursie na prawo jazdy, które robiłam 10lat temu...) i chociaż tutaj jak w życiu- oczywiście do dupy, to znaczy ja jestem niezadowolona, bo krzywo, bo koła niewyprostowane, tył auta zachodzi trochę na jezdnię... No nic, myślę tylko, że przejazd jest i idę kupić kawę na wynos. W środku wystrój absolutnie nie przypominający Starbucks'a, kolejka może tylko ta sama. Staję więc i czekam. Kiedy przychodzi moja kolej, przypominam sobie, że w aucie zostawiłam psa. Przepraszam więc pana i mówię, że za dosłownie chwileczkę podejdę i że bardzo mi się spieszy, więc to naprawdę potrwa tylko sekundę... I rzeczywiście za chwilę wracam z psem (my nie mamy psa, a jak byśmy mieli, to na pewno nie takiego) pod pachą, a ten idiota obsługuje już kogoś innego! Wściekłam się, wcisnęłam na swoje miejsce i głośno powiedziałam co myślę o takim traktowaniu klienta! Pies zaczął szczekać, jak każdy ratlerek okazał się być bardzo jazglotliwy... Pan, który mnie wcześniej obsługiwał kiwnięciem palca zachęca mnie, żebym się do Niego zbliżyła, bo chce mi coś powiedzieć. No to się zbliżam, a On się pyta, czy ja wiem, kto to jest ten facet, którego zaczął obsługiwać jak mnie nie było. Oczywiście, że nie wiem, ale dla pewności jeszcze raz na Niego spoglądam. Stoi jakiś przeciętniak, w dodatku w wielkim kapturze na głowie i ciemnych okularach. Myślę sobie, że to jakiś pajac, ale odpowiadam grzecznie, że nie, nie wiem. A On wtedy mówi, że to Kamil Bednarek.
-Tak?- mówię. No i co mnie to INTERERE!
Znienawidzony przeze mnie tekst Elizy koleżanki, który moja córcia próbowała zastosować parę razy w domu. "Siadaj na tyłku i jedz kolację, bo jak jeszcze raz wstaniesz od stołu, to zabieram i nie ma jedzenia."
-No i co mnie to interere...
No jak to przełknąć? Nie da się.
Ale wracając do snu.
Kamila Bednarka lubię, ale nie kiedy się wpieprza na moje miejsce, w moim osobistym śnie. Także niewzruszona zamawiam dużą czarną na wynos. Pan podaje mi kawę, już mam płacić, ale zmieniam zdanie i proszę, żeby dolał mi mleka do tej czarnej... Facet chyba poirytowany moją ignorancją wobec Kamila, puszcza mi wiązankę, że wymyślam, blokuję kolejkę itd. Sfoszona odchodzę od kasy odgrażając się, że więcej kawy tam nie kupię!
Wsiadam z tą kawą i z psem pod pachą do auta. Odkrywam, że kluczyki zostawiłam w stacyjce... No nic, dobrze, że Marcin tego nie widział, w końcu to sportowe, drogie auto... I teraz punkt kulminacyjny mojego snu- rzucam psa (dosłownie) na siedzenie, podciągam bluzkę i... odciągam sobie mleko do kawy. Niestety z prawej piersi słabo leci, więc podstawiam kubek pod lewą, a tam jakby z butelki się lało, więc zaraz wylewa mi się ta kawa z kubka na mnie, na tapicerkę i już wtedy mówię głośno: "Marcin mnie zabije". Z cyca dalej leje się mleko, zaczynam panikować, muszę szybko wracać do domu, mam chyba jeszcze jakieś wkładki laktacyjne... Przekręcam kluczyk i ruszam... ale do tyłu, w dodatku z prędkością, jaką rozwijali bohaterowie "Szybcy i wściekli", i kiedy rozpieprzam wszystkie auta, które stały zaparkowane na tej ulicy (jednokierunkowa)  budzę się, bo... zalałam się mlekiem z lewej piersi.


                                 
źródło:Internet

43 komentarze:

  1. Bednarek...jego to bym jeszcze nawet przeprosić mogła, że wyszłam po tego psa. <33 Ale dość, bo sie zachowuje jak jakaś napalona gimbaza!
    A ja mam ratlerka! Paskudny i jazgocze, ale mój! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noelka, Ty Kochanie musisz wziąć w końcu pod uwagę, że ciocia Marta swoje lata ma i może Waszego młodzieżowego slangu nie rozumieć :) Gimbaza to rozumiem gimnazjalistka? Oj dzieci, dzieci- nadążyć za Wami w moim wieku już ciężko :)

      Usuń
  2. Ale jaja ;) Sen raz na rok, ale konkretny i na pewno dłuuuuugo go nie zapomnisz ;) Uśmiałam się nieźle :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnę, bo na razie jak sobie go przypomnę to nadal wybucham śmiechem jak za pierwszym razem, kiedy go opowiadałam Marcinowi :)

      Usuń
  3. co za sen - uśmiałam się zdrowo z końcówki :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. :D tyle mogę skomentować :) świetny wpis do popołudniowej kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale miałaś sen;)))))

    ja....żeby mieć jakikolwiek sen muszę spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fakt, chociaż ze zmęczenia i braku snu, to i majaki mogą się pojawić, także życzę zdrowego i w miarę nieprzerywanego niczym snu!

      Usuń
  6. Odciągam sobie mleko do kawy to mój ulubiony kawałek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mia, w dzisiejszych czasach trzeba być samowystarczalną, ja tam się prosić o mleko nie zamierzam :)

      Usuń
  7. haha,niezly sen! mnie tez nie jara Bednarek:-)) a tak w ogole,to szok,ze jeszcze zalewawz.mlekiem,ja tylko przez pol roku mialam takie akcje,teraz to pelna stabilizacja...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też stabilizacja, ale w chorobie Lila zawsze więcej i częściej ssie, a potem jak wszystko wraca na stare tory, to piersi przez chwilę wariują :) Ot, taki wybryk :)

      Usuń
  8. Nie myślałaś o tym, żeby swojego bloga wydać w postaci książki? Jesteś boska :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dorota! W postaci książki? A tak można? Nie, nie- nie mam teraz czasu na sławę, może jak dzieci wyjdą z domu, to pomyślę :)

      Usuń
    2. Jak najbardziej można!
      Pomyśl o tym, co do sławy to pamiętaj, ze idzie za nią kasa i to zapewne niezła:-)

      Usuń
  9. wiesz co Ci powiem sny to Ty masz zajebiste:D
    A wiesz jaki jest ekstra tekst u mojego W. w pracy??
    zabijesz mnie:
    -nie interere bo kici kici.... dodam że pracują tam sami faceci po 30 więc Twoja córa naprawdę ma fajowe teksty:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córa? Ja myślę, że panowie jednak wygrywają :) A sen tak, wystrzelił mnie z kapci, to znaczy z łóżka :)

      Usuń
  10. To mi się zombiaki w sukniach ślubnych śnią, zmiana płci na nijaką i trening z Chodakowską...
    Ale jak przeczytałam o tym mleku to padłam... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, trening z Chodakowską? To już chyba wolę się co noc zalewać :) Zamiast pocić i sapać i jeszcze mieć przy niej kompleksy :)
      Ale zombiaki w sukniach ślubnych- poproszę :)

      Usuń
  11. Mleko, mleko - cóż to mleko może oznaczać ? Sennik masz ? A Bednarek ?
    Tu na pewno chodzi o sex !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no coś Ty Aneta :) Na pewno nie! :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Oj ta, dobry, dobry, do dziś się śmieję z niego :)

      Usuń
  13. Mnie też "zabiłaś" tym mlekiem :DDDD Leżę i kwiczę :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  14. Toś miła Matka sen :D
    Cóż za ignorancja!? Ten Bednarek i ten pies rzucony :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psa do dzisiaj przeżyć nie mogę-ratlerek, bo ratlerek, ale w końcu pies :)
      A Bednarek za bardzo gwiazdorzył, po co się tak maskować wychodząc po głupią kawę :) Ja tam nawet nie jestem pewna czy byłam pomalowana :) No ale jak się woziłam sportowym autem, to chyba byłam :)

      Usuń
  15. Hahahaha doobre :) Zawsze mnie to dziwi, jak pewne rzeczy, które dzieją się podczas naszego spania "wchodzą" w sen. Np jakieś dźwięki, chęć zrobienia siusiu, albo własnie lejące się mleko z cyca ;) A ja wczoraj też miałam wrzucić posta o śnie, bo własnie mi się przyśniło, że się zakochałam i jeszcze nawet musiałam wybierać między dwoma kandydatami....ale się happy obudziłam! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no to gdzie ten post?! Plis, plis!!!
      O tak- sikanie we śnie to klasyka ) Zdarzyło mi się, a i owszem i powiem więcej- wcale się tego nie wstydzę :)

      Usuń
  16. Nie wiem kim jest Bednarek :P
    A sen psychodelka, koniec najlepszy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamil fajny gość :)
      O tak, sen był za mocny!

      Usuń
  17. Tak...
    uwielbiam Cię!

    Nieźle się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja też, jak się już ogarnęłam, to znaczy przebrałam mokrą bluzkę od piżamy :) Bo trochę mi jednak mokro i zimno było :)

      Usuń
  18. hehe :) :) :) Nieźle :) jak zwykle nie żałuję poświęconego czasu na przeczytanie Twojego wpisu :)

    Ps. A ja w realu mam w lewej piersi zawsze więcej mleka niż w prawej... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałam z Elizą, zresztą- podobno większość maluchów woli ssać lewą pierś, może stąd więcej mleka? Lila woli prawą :)

      Usuń
  19. Ja swoje sny pamiętam codziennie,niektóre z nich są nieźle popaprane:)PS.A Twoje posty mnie bardzo interere:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie interere takie właśnie komentarze :)

      Usuń
  20. Po pierwsze współczuję Ci, że Ci leci jeszcze ;)
    Po drugie uwielbiam takie abstrakcyjne sny :)
    Po trzecie jak ja mam taki sen, to po obudzeniu i przeanalizowaniu myślę sobie, że mam zryty baniak :D ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leci tylko, jak Lila rozreguluje stały rytm :)
      Moje sny to naprawdę pikuś przy możliwościach sennych mojego męża :)
      O tym, że mam zryty baniak, wiem nawet nie śniąc o niczym :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!