Mama2c

Mama2c

niedziela, 12 stycznia 2014

Nocne życie Roczniaków...

... i trochę starszych Maluchów.
Temat ostatnio pojawia się na zaprzyjaźnionych blogach, niczym grzyby po deszczu, więc i my się pod niego podczepiamy. I o ile chciałabym napisać, że: "współczuję, ale problem jest mi obcy", o tyle bardzo bym się wtedy minęła z prawdą. Lila chyba intuicyjnie czuje, że mama najlepsze, niespamowe komentarze daje wtedy, kiedy temat zna z autopsji, więc funduje nam ostatnio regularne pobudki...

I nie mam tu na myśli pobudek na pierś. Te są święte i nie do ruszenia :) Poza chorobą, szczęśliwie, to tylko dwa razy w ciągu nocy, zakomunikowane wcześniejszym: "Mama, am, am" (uwielbiam Ją taką zaspaną, ale wiedzącą czego chce), a kończące się albo w półśnie, albo w stanie, jakby w ogóle nie wybudzała się z objęć Morfeusza...
W chorobie, która męczyła nas prawie cały grudzień, i w której niestety powitaliśmy Nowy Rok, to już bywa różnie- nasz rekord to pięciokrotne żądanie piersi. Takiej nocnej aktywności w ssaniu, to chyba nawet za czasów noworodkowych nie przerabiałam z Lilą...

Za nami pierwsza od kilku dni, przespana spokojnie noc... Zapomniałam prawie jak to jest :) A jak wyglądają te noce z pobudkami?
No cóż- różnie...
Zazwyczaj Lila mówi przez sen, wierci się niemiłosiernie, wybudza się... I tak naprawdę nie wiadomo o co Jej chodzi- pielucha sucha, piersi nie chce, ziewa- więc jak mniemam jednak jest śpiąca- kto by nie był o 3 nad ranem...
Najbardziej męczące z tego wszystkiego jest chyba to, kiedy nie wybudzając się do końca, a ciągle powtarza przez sen "mama, mama". Jak każda współczesna Matka Polka, przyjmuję te pobudki na klatę,  szturcham łokciem tatę dziecka i mówię, że córka Mu się obudziła...
A tak serio, to męczące jest właśnie to, że Mała sama chyba nie wie, czego chce...
I tak jak pisałam, u Którejś z Was, doceniam to, że budzik nie dzwoni o 6, a ja nie muszę biec rano do pracy, ale po takiej nocy, ciężko się rozbudzić i wskoczyć na normalne obroty... Zwłaszcza, że Lila budzi się z taką energią, jakby właśnie spała nieprzerwanie całą dobę.

Do zmęczenia psychicznego, uczucia niewyspania, dochodzi jeszcze szereg kontuzji, na które naraża się każdy rodzić śpiący z dzieckiem. Zawsze mnie to zastanawia- najmniejsi zawsze potrzebują najwięcej miejsca w łóżku... Ja z moimi 158centymetrami, też nie uważam się za wielkoluda, a ostatnio odkrywam, że powierzchnia na jakiej zaczynam spać, jest naprawdę zdumiewająca! Tyle, że potem rano, ktoś powinien naciągać mi wszystkie członki :)

Nie jest lekko, oj nie jest...
I pomyśleć, że to właśnie tata, który po przedłużonym pobycie Elizy w naszym małżeńskim łożu, był głównym przeciwnikiem popełnienia tego błędu z Lilą. Wymiękł w tym temacie bardzo szybko i zaproponował, żebyśmy wzięli parodniową Lilkę do siebie... No a teraz chyba żadne z nas nie wyobraża sobie wstawania do Jej łóżeczka po 30 razy w ciągu nocy...
I znowu ludzie będą gadać :)


                                                             A bywało tak słodko, tak miło...









27 komentarzy:

  1. O Jezu jaka Ona jest piękna ! Słodziaczek śpiący Kochany,malutki...

    A ludzie niech sobie gadają ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie muszą o czymś gadać, a że ja mam dobre serce, to dostarczam regularnie tematów :)

      Usuń
  2. ;D PRZE-SŁODKA :*
    ja pamiętam jeszcze te czasy gdy 1.5 roczny Przemek wstawał mi wyspany o 4 w nocy i oglądał bajki....a teraz śpimy do 9 więc wygląda na to że dzieci z tego wyrastają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eliza też tak potrafiła i mam nadzieję, że tu Lila jednak będzie inna :)

      Usuń
  3. Zosia tylko w czasie choroby takie akcje miała. i mam nadzieję, że nigdy nas takie nie dopadną więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby, bo uwierz mi-bywa ciężko :)

      Usuń
  4. No jak wiesz my też ostatnio mamy "jazdy" ze spaniem Juniora, ale 30 razy wstawać do niego nam się jeszcze nie zdarzyło- na szczęście ;) Teraz jest trochę lepiej- odpukać i wstaje tyko raz na mleko.. Ale spać z Nim w jednym łóżko sobie nie wyobrażam, w ogóle bym się nie wyspała.

    Ps. Lilka słodka na tych zdjęciach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to zależy od mobilności Lilki w naszym łóżku, jak się ułoży i leży, to idzie pospać. Ale jak zaczyna swoje wygibasy, to mam ochotę iść na podłogę :(

      Usuń
  5. oj tak, również znam to z autopsji. bywają noce, ze pobudek jest kilka. ten weekend nam darowała - dwie noce przespane (całe!), ale dobrze wiem, że to chwilowe. no i ja wstaję do łóżeczka, ba, nawet do drugiego pokoju... często zaliczam po drodze kilka ścian, drzwi i zabawki walające się po dywanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam wchodzenia na przykład na klocka po ciemku :) Koncert łaciny murowany :)

      Usuń
  6. Właśnie w połowie postu zastanowilam się jak Wy dajecie radę tyle razy wstawać :) no, a teraz skoro wszystko już jasne to i tak wspólczuję chociaź u nas lada moment na karku 2,5 roczku a podudki są srednio co drugą noc. Jak orześpimy całą to czujemy się jak szczęściarze :)
    Te chudziutkie nóżeczki na otatnim zdjęciu są takie słodziutkie. Ja chudych w życiu u moich dzieci nie widziałam, więc się zachwycam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nóżki jak patyczki, co? :) 30razy to może przesada, ale ze 20 się zdarza i to nierzadko, wtedy wymiękamy i bierzemy Ją do nas, bo ile można?! :)

      Usuń
  7. Właśnie z tego względu nie wyobrażam sobie spania w jednym łóżku z moim Synkiem. Rano wstaje połamana, niewyspana i w ogóle jest kiepsko. A w całej tej sytuacji najbardziej dziwi mnie to, że u siebie w łóżeczku śpi normalnie, a u nas przyjmuje pozycję chińskiego osiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dokładnie jak u nas. Jak odkładam Ją po karmieniu do łóżeczka, to potrafi nawet 3godziny spać w jednej pozycji, a u nas wierci się okropnie :(

      Usuń
  8. No tak.. coś o tym wiem. Co prawda Kubusia odstawiłam już całkowicie od piersi.. ale czasem miałam wrażenie, ze budzi się w nocy, bo mu mnie brakuje :)
    Kładąc Go ok 18:30-19:00, do 22:00 potrafi budzić się 2-4 razy. Później czasem ok północy i nad ranem miedzy 5:00-6:00 ale później już nie śpi. Nad ranem lecę do kuchni robić kaszkę w butli i tyle.. zaczynamy czytanie książek i zabawę samochodzikami.
    Z resztą jednym z pierwszych słów po przebudzeniu jest: "auto" haha

    Liluśka jak zawsze słodka... :) Kiedy Ona roczek skończyła?? Pewnie zaraz polecę do kolejnych postów to się dowiem :)

    Kubuś jest z 4 stycznia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O no widzisz, wiedziałam, że gdzieś blisko nas :)
      O kurczę, i tak wcześnie wstajecie? A nie próbowałaś Go kłaść troszkę później? Czy Ty też taki ranny ptaszek jesteś? Lila ostatnio wstawała chwilę przed 7 i ja byłam strasznie nieszczęśliwa z tego powodu :)
      Typowy facet- auto :)
      Lila jest z 1listopada :)

      Usuń
  9. Jakie slodkie zdjecia spiacej Lilki:) Byl takie piekny okres ze Wiki zasypiala o 20 i przesypiala w luzeczku do samego rana ale wszystko sie zmienilo przy pierwszym zabkowaniu :) Od kilku miesiecy Mala zasypia na naszym luzku , potem ja przenosimy do luzeczka, jednak prawie co noc Wiki budzi sie miedzy 1 a 3 w nocy i zasypia ponownie jak tylko wezme ja do siebie. Razem spimy do rana, bo wszelkie proby przelozenia do luzeczka koncza sie niepowodzeniem;) Nocne zabawy rowniez sa mi znane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nocne zabawy odpukać na razie nie, ale znam je z Elizy czasów :)

      Usuń
  10. No to życzę dużo zdrowka i spokojnie przespanych nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście cieszę się, że Alek śpi u siebie, ba śpi grzecznie, nie wierzga i nie marudzi... Ale jak tylko ląduję (rano) u nas w łóżku to koniec, on musi zaczepiać mamę, gadać do poduszki, drapać tatę i w ogóle to starzy za dużo miejsca mu zajmują...

    Zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest towarzyski Gość i On nie będzie milczał w towarzystwie, jak jakiś mruk!

      Usuń
  12. u nas w nocy nie jest zle ale w dzień walka o jakąkolwiek drzemkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas był taki etap, ale ufff- na razie minął :)

      Usuń
  13. Taka slodka ta malenka Lilunia... :)
    My mamy cyca w nocy raz, okolo 4 nad ranem. I bywaja noce, kiedy to jest jedyna pobudka. Niestety, zazwyczaj Nik budzi sie jeszcze pare razy, bez wyraznej przyczyny i drze wnieboglosy. Jeszcze jakies 2 miesiace temu do niego wstawalismy, ale to powodowalo, ze budzil sie jeszcze czesciej. Przestalismy wiec do niego podchodzic. Na szczescie spi w drugim pokoju. :) Teraz najwyzej przemkne sie na palcach, zeby zamknac mu drzwi i stlumic troche te wrzaski. Najczesciej poryczy kilka minut i dalej spi. Ale ma noce, kiedy budzi sie co 10 minut przez godzine albo i dluzej, a ja zaczynam miec mordercze mysli. ;) Pobudek na cyca tez zaczynam miec serdecznie dosc, bo Nik sie ostatnio zbiesil i po nakarmieniu nie daje sie odlozyc do lozeczka. On chcialby sobie tak pociumkac cycka do rana! No niedoczekanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, słodka! Aż mi żal oglądać te zdjęcia, bo już tęsknię za takim maluszkiem. U nas nie da się nie wstać, bo Mała ma łóżeczko u nas... A Jej ulubione hobby to wypluwanie smoka i potem trzeba go Jej szukać i podawać... Lila też ma tak ostatnio z cycem, ale to jest leń, ssie dopóki pełna pierś, a potem marudzi, ale dostawić Ją w tym momencie od cyca to nie ma szans :)

      Usuń
  14. ja niestety wstaje po 30 razy do dziecka. ale dzisiaj już mężowi każę nadmuchać materac i won z łóżka. Jestem taka padnięta wstawaniem w nocy a jeszcze o 4 muszę wstać i szykować się do pracy. Mój organizm zaczyna się buntować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!