Mama2c

Mama2c

czwartek, 6 lutego 2014

Łaskaw(sz)a

Pogoda ostatnio jest dla nas łaskawa.
Codziennie wychodzimy na godzinny spacer.
Przy ząbkującym dziecku- bezcenne.
Lila zajęta tym co wokół, zapomina o tym, co równolegle dzieje się w Jej buźce.
Paluszki, poskromione przez rękawiczki, zapominają wędrować w kierunku ust.
Ślina zapomina lecieć hektolitrami.
Mama- czyli ja, zapomina.
Zapomina, że jeszcze 5minut wcześniej była kłębkiem nerwów.
Zapomina, jak frustrujące potrafi być ząbkujące dziecko.
Właściwie, patrząc na Lilę, która wesoło się uśmiecha i zagaduje co rusz, zapomina, że Ona w ogóle ząbkuje.
Zapomina, że Eliza znów ma nawrót mega gigantycznej zazdrości o młodszą siostrę.
Zapomina o irytujących pytaniach typu: "Którą z nas bardziej kochasz?".
Przecież mama wie, że kocha Je tak samo.
Tyle, że teraz musi stanąć na rzęsach, żeby One też to wiedziały.
Zapomina, więc mama (tylko na tą krótką godzinkę), że ten temat spędza Jej sen z powiek.
Zapomina, że wieczór, który wciąż przed nią, będzie równie ciężki, jak pozostałe w tym tygodniu, kiedy tata ma drugą zmianę.
Zapomina.
Zapomina, że ta godzina szybko minie.
Oddycha głęboko.
Zbiera siły.
Żeby wrócić łaskawsza.
Dla ząbkującej Lilki.
Dla zazdrosnej Elizy.
Dla samej siebie...








11 komentarzy:

  1. Ło matko! Życzę wytrwałości! Fighting! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem krótki spacer musi wystarczać,aby zebrać się do kupy i podładować akumulatory...tak,żeby nie zwariować.Też tak się odstresowuję,chociaż wolałabym np.pobyt w SPA ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, Martus, nie za ciekawie tam u Was... :(
    Ja chwilowo zapomnialam o tej strasznej frustracji, ktora zawsze gromadzila sie we mnie po kilku samotnych wieczorach kiedy dzieci mialy gorsze dni... Teraz M. jest w domu, wiec i nerwy dzielimy "na pol". Jak ktores sie wkurzy, to po prostu wychodzi do drugiego pokoju (albo na taras. Nic tak nie chlodzi glowy jak lyk mroznego powietrza i grozba zapalenia oskrzeli...).
    Moge jedynie pocieszyc, ze jeszcze poltora dnia i weekend... Trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się, my też chętnie wychodzimy na dłuższe spacery i pomimo jednej córy odpoczywam wtedy... oj odpoczywam... taka jestem "jakby" sama ze sobą, pomimo obecności Małej... siły życzę, pomyśl, że inni mają gorzej i są dopiero na początku drogi ząbkowej :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj biedna Ty, nie zazdroszczę.. Na twoim miejscu chyba bym z pół dnia na tym dworze z dziećmi siedziała ;) Ale na pocieszenie napiszę- to minie i będzie lepiej! Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymaj się Marta kto jak nie Ty da radę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapomnij się na chwilę i ... tańcz! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czekam na poniedziałek, na kontrolę Tymona u lekarza. i może też zaczniemy wychodzić znowu. Bo pogodę mamy ładną...

    OdpowiedzUsuń
  9. jak ładnie u Was..;) i nowy bannerek podoba mi się;) DObrze, że z Lilka lepiej, ech ile trzeba miec w sobie pokladów cierpliwosci dla dziecka;) ja po ciezkiej nocy mysle sobie, no nie, koniec, odstawiam na wiosne.! ale jak te malutkie lapki odszukają pierś pod koszulką, przytulą się i błogo zasną to aż serce mięknie jak wata....

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zazdroszczę Wam tych zębów... oby było lepiej! :) :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!