Mama2c

Mama2c

czwartek, 13 lutego 2014

Dumna (i durna)

Elizka jest dowodem na to, że z baaaaaardzo nieśmiałego przedszkolaka, może wyrosnąć całkiem śmiały i dość przebojowy "szkolniak" :)

Z rozrzewnieniem wspominam pierwsze występy Elizy na przedszkolnej scenie... Taka malutka, cichutka, onieśmielona, speszona... Biegnąca w moje ramiona, żeby schować się przed wszystkimi.

A teraz? Teraz mam w domu wygadaną prawie 8latkę! W dodatku zgłaszającą się do każdego szkolnego konkursu :) Mama tym bardziej pęka z dumy, bo Dziecko nie tylko chętne, ale  także odnosi swoje pierwsze sukcesy!

Pierwszy był szkolny konkurs recytatorski. Najpierw- kupa śmiechu. Wybór wiersza... Ciężka sprawa. Było podejście do "Okularów" i komiczna pomyłka Elizy- zamiast powiedzieć: "i w surducie", wypaliła nam: "w super-bucie". I to był ten raz, kiedy niemal posikałam się ze śmiechu, a co do tego, czy Babcia rzeczywiście się nie posikała- pewności nie mam :)
W końcu stanęło na "Samochwale". Początki też zabawne, bo zamiast "moja mama taka tęga", Eliza, z uporem maniaka, recytowała: "moja mama ta potęga" :)

No i cóż- skończyło się na pierwszym poważnym zawodzie Elizy. Było dużo płaczu, trochę niezdrowych emocji i duża lekcja pokory. Nasza Córcia zajęła drugie miejsce i oczywiście jesteśmy z Niej strasznie dumni. Tyle, że Ona początkowo nie mogła przeboleć tego, że przegrała z koleżanką z klasy. W dodatku Dziewczynki szły dosłownie "łeb w łeb", bo Jury nie mogło zdecydować, która z Nich mówi lepiej (akurat mówiły ten sam wiersz :)) i wysłano Je do pani Dyrektor, żeby Ta zdecydowała.
Na szczęście Eliza to mądra Dziewczynka i kiedy Jej przeszło, powiedziała, że będzie trzymała kciuki za Marysię, która przeszła do etapu międzyszkolnego.

Przygotowania...





Kolejny był konkurs matematyczny. Tu też drugie miejsce i już mniej stresów, bo dzieliła Je z kilkorgiem innych dzieci.



Dziś natomiast oddała pracę plastyczną z motywem Fatimy, ale niestety mama i tata dali ciała, bo zdjęcia pracy nie zrobili :( Pani od religii była zachwycona. Zobaczymy jak to się przełoży na wyniki :)

A przed nami kolejny konkurs- "Ogrody pływające- czyli Szczecin 2050". Eliza ma już pewien pomysł- będzie to kolejna praca plastyczna, bo z racji wieku, literacko raczej się jeszcze Dziewczyna nie wyżyje :) Sporo pracy przed Nią, bo wizję tego co zrobi, ma dość ambitną.

I powiem Wam moje Kochane przyszłe mamusie, obecne "ciężarówki" i mamy małych dzieci- pękam z dumy! Fajnie widzieć, że to co się robi, procentuje, owocuje czymś fajnym...

A dziś spróbowałyśmy przygotować domową gorącą czekoladę! Aromatyzowana skórką pomarańcza i  szczyptą cynamonu kusiła i intrygowała mnie od dawna, ale... nie powaliła smakiem, więc przepisem się nie podzielimy :) Chyba, że chcecie?



Dlaczego natomiast durna ja? Bo przy całej mojej dumie z Elizy, z Jej sukcesów i chęci, gdzieś jednak musieliśmy popełnić błąd, bo zazdrość nam tu kwitnie, niczym chwasty na naszej działce rok temu...
Wstyd się przyznać, ale czasami dochodzi tu do tak kuriozalnych sytuacji, scen, tak zatrważające teksty padają, że opadam totalnie z sił, i wiary w to, że jestem dobrą (mimo wszystko) mamą...
Nie żebym uważała, że można wychować rodzeństwo bez zazdrości. To przecież naturalne uczucie. Tyle, że mam wrażenie, że w naszym przypadku, to już nie jest tylko normalna zazdrość.
Wiem, że moja wizja tego, że w przyszłości mogą być nie tylko siostrami, ale przede wszystkim przyjaciółkami, może na zawsze pozostać jedynie w sferze marzeń. To dwóje różnych dzieci, które w przyszłości będą dwojgiem różnych ludzi- nie muszą się ani lubić, ani kochać, a ja- muszę i tą ewentualność brać pod uwagę. Chcę jednak mieć poczucie, że nie zrobiłam nic, przez co mogłyby się od siebie oddalić.
Ciężko, naprawdę ciężko czasem bywa.
Ale to nie temat na dziś.
Śpijcie dobrze.
Ściskam!

25 komentarzy:

  1. Kochana! Popatrz jaka jesteś sprawiedliwa - raz post o Lilce, raz o Elizie :D A tak naprawdę - dobrze, że są też drugie i trzecie miejsca. Dobrze też czasem dostać trójkę... Wtedy można dostać kopa do dalszego działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja miałam wrażenie, że ostatnio to Lila zdominowała moje posty?

      Usuń
  2. Zdolną masz córeczkę:) Gratuluję sukcesów! Powodzenia w kolejnym konkursie Ogrody pływające- czyli Szczecin 2050 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "moja mama ta potęga", '' w super bucie'' ma głowę ta Twoja córą nie ma co :D
    gratulacje sukcesów oby tak dalej:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano ma, ja też się uśmiałam :)
      Wielkie dzięki!

      Usuń
  4. Ambitna dziołcha, ja w jej wieku pozostawałam w cieniu innych ludzi, a przy okazji potajemnie zdobywałam kolejne 6 ze sprawdzianów. Dobrze, że Eliza jest taka przebojowa - daleko w życiu zajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebojowa taka na maksa, to nie jest, ale zrobiła wielkie postępy od przedszkola :)

      Usuń
  5. gratuluję zdolnej córy - dużo osiągnięć jak na ten wiek, chylę czoło! A Ty, Matka, się tak nie dołuj. Robisz wszystko, żeby dziewczynki się kochały, tak jak Budująca Mama wspomniała - Twoją sprawiedliwość nawet na blogu widać. Pewne sprawy od nas nie zależą i koniec. A Eliza, pomimo, że już taka panna, to w końcu jeszcze tylko 8-letnie dziecko, charakter dopiero się kształtuje, jej relacje z Lilką zmienią się jeszcze nie raz. Także, uszy do góry!

    PS. A najlepszy przepis na gorącą czekoladę to rozpuszczanie normalnej mlecznej czekolady w mleku. Połam tabliczkę na możliwe jak najmniejsze kawałki, wrzuć do takiej ilości mleka ile chcesz mieć czekolady i mieszając pomału gotuj. Czekolady dodawaj aż uzyska taki stopień "czekoladowości" jaki Ci się marzy :-) na koniec można posypać cynamonem. Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz przepis był z gorzką czekoladą, może dlatego nie bardzo nam smakowała, bo w końcu czekolada powinna być nieprzyzwoicie słodka, prawda? :)
      No właśnie- muszę po prostu czekać na rozwój wypadków.

      Usuń
  6. Laaal... Wiedzialam, ze Elizka jest bystra i wygadana, ale nie wiedzialam, ze przy tym przebojowa i pewna siebie! Pogratulowac takiej udanej cory!!!
    E, tam, nie ma rodzenstwa bez ziarenka zazdrosci. :) Chociaz przyznaje, ze mi tez spedza sen z powiek mysl czy uda mi sie tak wychowac moje Potwory, zeby wywiazala sie miedzy nimi taka prawdziwa, gleboka wiez... Chcialabym, zeby kiedys dojrzeli do tego, ze jest ich tylko dwoje, wiec stanowia jedna druzyne przeciwku calemu temu zwariowanemu swiatu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to marzy, ale czasami zaczynam mieć wątpliwości jak to będzie.

      Usuń
  7. Ja nie mam może doświadczenia rodzicielskiego, ale powiem jak było u mnie w rodzinie. Jest nas 4 rodzeństwa i szczerze mimo skrajnie różnych charakterów, częstej zazdrości między nami, bardzo się kochamy i zawsze stoimy za sobą murem. Wiem, ze takie obawy są i będą, ale wg mnie na prawdę możesz troszkę odpuścić, bo jak dziewczynki podrosną to powinno być lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dajesz mi nadzieję, że będzie dobrze. I może faktycznie nie powinnam się tak spinać...

      Usuń
  8. Odważną masz tą córę.
    To, że teraz się córki nie dogadują wcale nie oznacza, że o przyszłości nie będą. Między mną, a moim bratem jest 9 lat nigdy się nie mogliśmy dogadać. Do momentu, aż On się ożenił i wyprowadził z domu wtedy się do siebie zbliżyliśmy, zapewne dlatego, że za sobą zatęskniliśmy ;)
    P.S. Mam przepis na zajebistą gorącą czekoladę. Zainspirowałaś mnie, wstawię przepis na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstaw, chętnie wypróbuję, bo po tej naszej mam niedosyt :(

      Usuń
  9. Jak Dziewczynki będą trochę starsze to wszystko się zapewne zmieni. W sumie jeszcze nie tak dużo czasu minęło od urodzin Lilci, więc może Elizka potrzebuje go więcej żeby spojrzeć na nią bez zazdrości.
    Masz zdolniachę w domu i do tego jaką ładną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      No oby, bo czasami to ręce mi już opadają!

      Usuń
  10. Masz zdolną córkę. :)
    Ciekawa jestem jak u mnie będzie z tą zazdrością. Syn jest bardzo pozytywnie nastawiony, zanim jeszcze się okazało, że jestem w ciąży bardzo chciał mieć rodzeństwo, ale wiadomo, jak się już faktycznie pojawi dziecko, to może być różnie. Choć ja ogólnie jestem pod tym względem optymistycznie nastawiona i mam nadzieję, że nie będzie tak źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też była wielka radość i nawet dopominanie się rodzeństwa, teraz jakiś kryzys po prostu nastał... Ale jest też wiele dowodów na to, że Eliza kocha Małą więc muszę chyba po prostu przeczekać...

      Usuń
  11. Ależ ona ładna. I zdolna. Pewnie po mamie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a po kim :) I tak samo jak mama jest skromna :D

      Usuń
  12. Cudownie, że Eliza ma tyle różnych talentów i że możesz być z niej dumna. Ja cały czas się z mężem zastanawiamy, co wyrośnie z naszych dzieci i jak im pomóc się bardziej rozwijać. Zwłaszcza, że mam wrażenie, iż nie jestem dobrym nauczycielem:( Czyli podobnie, jak Ty myślę, że czasami jestem złą matką. My-matki chyba tak wszystkie czasami myślimy, a nie powinniśmy... Gratuluję mądrej córeczki!:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "moja mama to potęga" - cudność! :D Jak Ty je tak szkolisz podprogowo? :P
    gratulacje, zdolne masz córy!

    a zazdrość... fakt, nie uniknie się jej, ale jak by nie było - kochać się raczej będą, tyle że lubić nie muszą... ;) Ważne, by nie poróżniły się na tych naprawdę poważnych płaszczyznach nigdy. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :D Gratulacje bez względu na miejsce to wielki wyczyn. Zazdroszczę zdolniachy :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!