Mama2c

Mama2c

niedziela, 9 lutego 2014

Pamiętamy.

Jako mama, muszę pamiętać o wielu rzeczach...
Choćby o tym, że w poniedziałki i w piątki Eliza ma angielski, a we wtorki i czwartki-religię. To oznacza dodatkowy komplet książek do i tak już ciężkiego plecaka pierwszoklasistki. Czwartek i piątek to dni, kiedy wręczam Córce worek z wypranym i uprasowanym strojem na w-f. Nie mogę zapomnieć o co czteromiesięcznych wizytach u ortodonty.
Jako mama roczniaka pamiętam o witaminie D po kąpieli, tuż przed samym cycem... Muszę pamiętać, że skoro w poniedziałek dałam Małej jogurt, to we wtorek daję serek grani, a w środę czas na budyń... Pamiętam o szczepieniach...
Tak, jako mama muszę pamiętać o naprawdę ważnych sprawach.

Co nie znaczy, że nie zdarza mi się zapomnieć...
Jak choćby w miniony wtorek. Dałam Lilce na spacerze klucze od domu do zabawy... I pamiętałam, że je ma, do momentu, kiedy zupełnie o tym zapomniałam :) I przestałam patrzeć na małe, pulchne łapki. Efekt? Tata musiał wyrwać się z pracy, żeby otworzyć nam drzwi...
Zapominam, że jestem na diecie i zjadam prawie pół blaszki ciasta. Kiedy cudownie sobie o tym przypominam, mam dwa wyjścia- albo machnąć ręką i dać sobie rozgrzeszenie, albo pobawić się w bulimiczkę... Nie no- zdecydowanie szkoda ciasta.
Zapominam zrobić mężowi śniadanie do pracy. Oczywiście, ku Jego uciesze, bo ma powód, żeby zjeść zupkę chińską... Takie kulinarne przyzwyczajenie z kawalerskich czasów.
Zapominam odpisywać na smsy, maile i wiadomości na fejsie.
Zapominam oddzwonić, kiedy szybko kończę rozmowę z mamą, żeby ratować Lilę przed kolejnym upadkiem.
Tak- zdecydowanie często o czymś zapominam...

Dlaczego w takim razie, nie mogłam zapomnieć o tym, że 9luty, to światowy dzień pizzy?!
Jeśli Wy zapomniałyście- nie martwcie się- zjadłam tej pizzy też za Was... Wkrótce, będzie to do zauważenia na zdjęciach :) Chyba, że od jutra będę żyła o chlebie i wodzie... Wspominając każdy jeden kawałek dzisiejszej pizzy...

Oto jak my uczciliśmy ten dzień... W końcu nie można być ignorantem, a jak już świętować- to na całego :)

Nie rozumiem- skąd nazwa: światowy dzień pizzy?! Dla mnie to światowy dzień rozpusty... Ten, ukochany przez nas, ciągnący się ser... 
 

Czy tylko ja naiwnie sądzę, że jak zamiast salami, wrzucę parę pomidorków koktajlowych, to mam już prawie dietetyczną kolację? 

 


I gratka dla Elizy- Jej ulubiona- z dużą ilością szynki, pieczarek i żółtą papryką... W trosce o zdrowie Starszaczka- pomogliśmy Jej nieznacznie z konsumpcją...














18 komentarzy:

  1. jakie to pyszne aż chce sie jeśc;)

    u mnie jest najcięższa skrajna forma perfekcjonizmu....jak zapomnę choćby o drobnej pierdole.........tom slóknna biczować się i na kolanach do Częstochowy. nie cierpią jak coś zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak ze spóźnianiem się. Chora jestem na samą myśl, że mogłabym się gdzieś spóźnić.

      Usuń
  2. O matko, ale bym zjadła... ja na diecie się trzymam, ale mam już coraz większe "ciągniecie" do zakazanego... Pozdrawiam serdecznie i nawet smacznego nie życzę, bo na pewno było smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh Kochana, aż mi wstyd :( Po mojej diecie nie ma ani śladu. To znaczy nie, przepraszam- jest. Efekt jo-jo.
      No nic- jutro też jest poniedziałek, pora zacząć od nowa :)

      Usuń
  3. mmm... Piękne te pizze, u nas będzie na pewno w tym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. własnie dzięki Tobie dowiedziałam się, że jest coś takiego jak światowy dzień pizzy... Zacofana matka ze mnie ;)
    no to może w przyszłym roku poświętujemy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no no matka to ma na głowie;)
    słońce daj mi przepis na to ciasto takie pulchne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jutro Ci napiszę, ok? Buziaki!

      Usuń
  6. A ja wczoraj zrobiłam na obiad pizze a mąż na to - a ty wiesz,że dzisiaj jest światowy dzień pizzy ;) ,uwielbiam..A wasza tyż pikna ;) -pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. ale mi narobiłaś smaku, nosz kurde!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie pamiętam już kiedy ostatnio pizze jadłam, daaaaawno to było..

    OdpowiedzUsuń
  9. Pizza :) My uwielbiamy, wczoraj wprawdzie na obiad co innego, ale dziś wróciłam późno z badań i właśnie zamówiłam z pobliskiej pizzerii :D Normalnie robię sama.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem maniaczka zapiskow i przypomnien. Wszystko zapisuje na kalendarzu sciennym, ustawiam przypomnienia w komorce, rzeczy do kupienia spisuje w magnetycznym notatniku wiszacym na lodowce... A i tak co i rusz czegos zapomne. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. My również napraszamy do nas na pizze :) Co do zapominania to ze mnie taka wyrodna matka, że ostatnio zapomniałam dać Mateuszowi śniadanie do szkoły. Na szczęście koleżanka się z nim podzieliła i nie był głodny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrz, a u mnie dzisiaj marchewki i sałata ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I u nas w niedzielę królowała pizza, ba! w taki wyjątkowy dzień nie mogło jej zabraknac ....

    OdpowiedzUsuń
  14. ale fajna pizza. Ale że dzień pizzy to nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!