Mama2c

Mama2c

środa, 26 lutego 2014

Smutno

Za oknem słońce.
Wiosna! Wiosna do nas idzie...
Tylko dlaczego, to słońce, nie dla Wszystkich świeci dziś tak samo mocno...?
Myślami jestem od wczoraj przy Anecie.
Miał być beztroski post, takie babskie pitu-pitu, ale...
Jakoś nie mogę.

Niesamowite i niewiarygodne jest to, że można tak polubić Kogoś, Kogo się nie zna osobiście. Kogoś, Kogo nigdy się nie widziało.
Tyle, że Anety nie da się nie lubić...
Bo Aneta jest taka "do tańca i do różańca".
Będzie się z Tobą śmiała, kiedy będzie Ci wesoło, i płakała, kiedy będzie Ci smutno.
Czasami mam wrażenie, że ludzie, którzy sporo przeszli, których los doświadcza, a życie kopie raz po raz, po tyłku, są na innym poziomie wrażliwości...
Trzymaj się Anetko!

24 komentarze:

  1. Ty również się trzymaj i głowa do góry

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze...będzie. Musi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noelko, nie myślę nawet inaczej. Ty chociaż możesz być obok, więc bądź za nas wszystkie. Ściskam

      Usuń
  3. 'A po nocy przychodzi dzień,
    A po burzy spokój...'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...Budka Suflera. Oby i tak w tym wypadku było.

      Usuń
  4. Ja też wczoraj o niczym innym nie mogłam myśleć jak o niej, dzielnej i wytrwałej. Trzymaj się Anetko, jesteśmy z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja momentami jeszcze nie dowierzam, jakby to był jakiś sen. Czytałam kilka razy i za każdym razem taka sama konsternacja, pomieszana z szokiem.
      Sama pewnie wiesz najlepiej na ile trudności napotykają takie pary, słowo "kryzys" i "problemy małżeńskie" nabiera innego znaczenia. Tam gdzie są dzieci, jakoś łatwiej rozładować napięcie. A gdy się czeka, długo czeka, to myślę, że jest coraz trudniej...

      Usuń
  5. Ja tez martwie sie o Anetke. Szkoda, ze nie napisala co sie dokladnie stalo, bo tak to czlowiek gubi sie w domyslach... Mam nadzieje, ze mimo wszystko dojda ze Slawkiem do porozumienia i jakos sie wszystko sie ulozy...
    No i licze na to, ze jednak nie zamknie bloga i nie odetnie sie od nas - blogowych kolezanek zupelnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dużo rzeczy mogło się zdarzyć. Ale co dokładnie, to pewnie Aneta woli zostawić dla siebie i tak może jest lepiej. Pewne rzeczy są zbyt intymne o osobiste, nawet na bloga... Nie mniej jednak stać się pewnie musiało coś poważnego, bo nie sądzę, żeby Anetę byle awantura tak wyprowadziła z równowagi. Ja też mam ogromną nadzieję, że jednak zostanie z nami, albo zostawi chociaż jakiś kontakt na siebie.

      Usuń
  6. nie zaglądam do wyżej opisanego bloga ale wiem jedno znajomości blogowe mają to w sobie, że z czasem stają się dla nas nie tylko znajomościami a czymś więcej. Mam nadzieję że wszystko się ułoży u Anety;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Aniu. Sama się nie spodziewałam, że tak będzie. Ale wiesz co- to jest fajne. Bo mi na przykład brakuje w realu takich znajomości, jakie tutaj nawiązałam.
      Buziaki

      Usuń
  7. Nie wiem, co się dzieje, bo nie znam.
    Ale niech się układa dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo Aneta na nic innego nie zasługuje.
      Buziaki Dziewczyny- jak tam zdrówko, już ok?

      Usuń
  8. nie znam Anetki, ale trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj mocno, bo jest za Kogo.
      Pozdrawiamy

      Usuń
  9. Będzie dobrze, a na pewno lepiej... nastawienie dobre jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami niestety samo nastawienie nie pomaga, ale też mam nadzieję, że będzie ok.

      Usuń
  10. ojej a co tam się stało?...kurde coś nie na bieżąco jestem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano coś się źle podziało, pewnie już byłaś u Anetki. Eh, do dupy, co?

      Usuń
  11. nie wiem o jakiej anecie mowa, zapewne nie znam
    ale wierze ze cokolwiek by sie nie dzialo to bedzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  12. Niektóre babki mają oczy zbyt szeroko otwarte, znaczy oczy duszy i później szybciej można je zranić i głębiej :( Masz rację z tym co piszesz. Zgadzam się Marteczko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh Ulcia, to prawda, a jeśli ranią najbliższe osoby, to boli najbardziej :(
      Buziaki

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!