Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 10 lutego 2014

Zleć to komuś innemu

Młode mamy często narzekają.
Na nadmiar obowiązków.
Na brak pomocy.
Na trudności z pogodzeniem ról, w które się wcielają.
Na zmęczenie.
Na chroniczny brak czasu.

A jak to jest ze mną?
Co do dwóch rzeczy nie ma wątpliwości- nie jestem już młodą mamą, a narzekać (jak każdy Polak) lubię :)

W każdym razie, nie powiem- miło byłoby czasem oddać część domowych obowiązków komuś innemu.
Komuś, kto zawsze jest chętny do pomocy. Ba! Czasem, aż nadgorliwy.
Komuś, kogo nie trzeba prosić trzy razy. Ba! Czasem, nie trzeba prosić w ogóle :)
Komuś, kto ma niespożyte pokłady energii i nigdy (no prawie) nie jest zmęczony.
Komuś, kto żadnej pracy się nie boi.
Komuś, komu robota "pali się w rękach".

I tak właśnie dzisiaj zrobiłam.
Grunt, to wybrać właściwą osobę- najlepiej taką dobrze zorganizowaną...
Zresztą- same zobaczcie :)

Był czas na powolne rozbudzanie...


Był czas na małe kłamstwa...
Żeby zlecić Lilce pewne czynności, musiałam spytać ile ma lat, odpowiedź- na zdjęciu :)

A teraz:
Marsz do garów!



Był czas na prasowanie...


Był czas na podejmowanie gości
Pora nakarmić przyjaciół



Przerwa na picie wody...




Był czas na prasę i telewizję




Obowiązki domowe jednak męczą, nawet tych z pozoru niestrudzonych, i za chwilę było już tak..



Wtedy mama szybko zrobiła tak:





 ...żeby po wstaniu Córci, mogło być tak...

 




 I co Wy na to?
Gorąco polecam :)

















20 komentarzy:

  1. Ech, moje starszaki już nie są takie chętne (i naiwne;)), no nic czekam na najmłodszą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lilka jest moją idolką ostatnio :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna relacja z minionego dnia:) Malego pracusia masz w domu i wszystkie obowiazki domowe wykonane z usmiechem na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja dosiadam się do wspólnej kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się fotorelacja :D Szkoda, że dziś u nas pada, bo mam teraz ochotę na kawę i spacer!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pracowita kobitka z tej Twojej Lilki - pożyczysz ją na trochę? xD

    OdpowiedzUsuń
  7. hahha, świetna ta historia :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. oho! Jak tylko Zośka zacznie wstawać, to też ją wywalę do garów i prasowania :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, też mam takiego małego pomocnika w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super pomocnica :) mój jeszcze za mały na pomoce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nikus narazie nie wykazuje jakichkolwiek checi do pomocy starej matce. Ale Bi to juz zupelnie inna historia. Chcesz pomoc mamie wycierac kurze? Taaak!!! Bi, robimy nalesniki? Tak mamusiu! Jak czasem chce pranie szybko wstawic i nie wezme jej ze soba, jest autentyczna rozpacz. Tylko w odkurzaniu nie pomoze, bo boi sie odkurzacza. :)
    Zeby jej jeszcze taki zapal zostal na nastepne 20 lat... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z takim pomocnikiem to dzień zaczyna się z uśmiechem ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomimo wieczorowej pory zachciało mi się kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja Piotra wykorzystuje do szorowania fliz w lazience.

    OdpowiedzUsuń
  16. kurczę... Zocha, rośnij! ;))

    i nic nie poradzę, ale utknęłam przy zdjęciu z ekspresem - aaaaaaaa kawaaaaaaaaaa kiedy to było...<3

    śliczne macie tereny spacerowe, nie ma co!

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne zdjęcia :) Widzę,że rośnie pomocnica dla mamusi :)
    nie ma jak to córcia...zawsze pomorze :) moja Nadulka choć też maleńka zawsze jest skora do pomocy :) a gorzej z synem....ten to ciągle buja w obłokach:(
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!