Mama2c

Mama2c

wtorek, 18 marca 2014

Nostalgicznie... Mija czas.

Mój Mąż obchodzi dziś 36-te urodziny.
Kolejne, które świętujemy razem.
A, że w tym roku minie nam jedenastolecie związku, trochę tych wspólnych urodzin już było :)
Tyle, że z każdym wspólnym rokiem, mam apetyt na więcej i nadzieję, że będzie nam dane upychać na torcie tyle świeczek, że zliczyć ich nie będziemy mogli...
I chociaż tak niedawno, zarzekałam się u Ani, że nie, że nawet mowy nie ma, że kolejne urodziny- niespodzianka, dopiero jak Lila podrośnie, to jednak wymiękłam.
Korzystając z sobotniego wyjazdu Marcina do Poznania, ugotowałam obiad, który dzięki uprzejmości pani pogody- powędrował na balkon. W końcu taka ilość zajętych garnków, mogłaby mojego domowego analityka, skłonić do niewygodnych pytań.
Upiekłam tort, ale ten musiał niestety znaleźć się w lodówce, obstawiony co prawda słoikami, i czym jeszcze się dało, tak, żeby choć trochę go zasłonić.
Elizka zrobiła piękną laurkę, a tekst w środku wzruszył Tatusia tak, że łezka poleciała.
No i przekonałam się, że Starszaczek potrafi dochować tajemnicy :)

Szykując tą całą niespodziankę, przypomniałam sobie pierwszą urodzinową imprezę, o której Mąż nie wiedział, a podczas której był niekwestionowaną gwiazdą :)
Lubię Go tak zaskakiwać :) No i przyznaję- w takich momentach, te Jego całodniowe wyjazdy na sędziowania, bardzo się przydają, bo wtedy również skorzystałam z faktu, że "wybył".

Niedzielny, rodzinny obiad, w niczym nie przypominał tej pierwszej niespodzianki, która rozwinęła się w porządną imprezę, mimo tego, że to też była niedziela i pora wczesna- znajomi i mój Brat przyjechali, kiedy Marcin był z małą Elizką na mszy :) Ja wykręciłam się bólem głowy...
Panie Boże wybacz :)

I kiedy w minioną niedzielę, przyjechali moi Rodzice (tak, tak- tata również...) i Brat z rodziną, mając w pamięci tamte urodziny,  patrząc na Elizę i syna mojego Brata, westchnęłam w myślach- jak te dzieci szybko rosną...
I wtedy, patrząc na moich Rodziców, pomyślałam nad tym, co też Oni muszą czuć, patrząc na nas- na swoje dzieci, które same mają już rodziny i taaaaakie duże dzieci.
Co czują? 
Czy po tylu latach, nadal wszystko tak dobrze się pamięta?
Z rozmów z mamą, wiem, że tak...
Czasami dziwię się, jak wczesne wspomnienia i ja już z Nią dzielę.
Pamiętam choćby obustronne zapalenie uszu w Wielkanoc...
I kolejkę na dworcu, kiedy stałam obok Mamy, która jak co roku- kupowała bilety do Skierniewic, gdzie spędzaliśmy całe wakacje.
To, daje mi nadzieję, że i ja będę pamiętać.
Tak dobrze, jak teraz.

A teraz, już bez zbędnych słów- zdjęcia:



Na chrześniaka zawsze można liczyć :) Dawid na tamtej pamiętnej imprezie, oraz na tegorocznej.

 

I my, dokładnie 7lat temu :)


Uciekam do kuchni. Jubilat zażyczył sobie na obiad placek po węgiersku... Widać, niedzielny obiad nie zwalnia z urodzinowego dogadzania panu domu :)

Ps. Pamiętacie, jak pisałam, że Elizka zgłasza się chętnie do różnych konkursów? Jej praca o Fatimie wygrała eliminacje szkolne i powędrowała reprezentować szkołę, w konkursie międzyszkolnym!
Córciu- jestem z Ciebie taaaaaaaaka dumna!

35 komentarzy:

  1. Sto lat dla solenizanta:) Tort wygladal smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki właśnie był. Dziękujemy bardzo!

      Usuń
  2. Sliczne skarby. :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze życzenia dla Męża i gratulacje dla Elizki! Ale z Ciebie zwinna żona, cała kolacja i tort w ukryciu - no, no, brawo :-) a co do mijającego czasu... masz rację, że ucieka zbyt szybko. Mnie w chwilach takiej zadumy najbardziej dobija to, że jestem daleko od swoich rodziców i czas, który mogłabym z nimi spędzić ucieka mi przez palce, a z każdą wizytą w Polsce widzę, że się starzeją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja uwielbiam gotować i piec, więc dla mnie to przyjemność i chwila relaksu, zwłaszcza, że mama zajęła się Lilką :)
      Ja myślę, że rodzice są szczęśliwi, kiedy Ich dzieci są szczęśliwe, Twoi na pewno rozumieją, że w Turcji jest teraz Twoje 5minut, Twój świat. Ja z mamą widzę się bardzo często, z ojcem rzadziej i to po Nim widzę, że czas też Go nie oszczędza.

      Usuń
  4. Ale z ciebie dobra żona! Wszystkiego naj dla Męża i gratki dla Elizy-brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, czy taka dobra, to wiesz- rzecz względna. Dziękujemy bardzo

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobisz mi też taki tort? Oddam męża w zastaw... no i może kawałek syna.
    No i ten... 100 lat dla jubilata! Gratulacje dla dumnej mamy! I powodzenia dla Elizy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że zrobię! Tylko przyjedźcie, a będzie Wam dane :)
      Dziękujemy za życzenia!

      Usuń
  7. No super! Sto lat i oby więcej takich wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. sto lat dla męża jak by czytał w wc :*
    a wiesz że mój W. też dokładnie z 18 marca jest.......tak że świętujemy dziś razem:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nic się nie zmieniło, nadal tam czyta :)
      Ale zbieg okoliczności! Fajnie!

      Usuń
  9. Sto Lat dla Solenizanta!

    Alez z Ciebie dobra zona (mam nadzieje, ze Marcin wie jaki ma skarb w domu, hehe)!
    Torcik wyglada przepysznie!
    A wiesz, patrze na te zdjecia, ktore zamieszczasz sprzed kilku lat i teraz i wlasciwie to sie nie zmieniasz, tylko na kazdym inna fryzura! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie wie, to na pewni przeczyta i się dowie :)
      A wiesz Agatka, że coś w tym jest :) Bo to, co ja miałam na głowie przez te wszystkie lata, to fiu fiu... Był i prawie czarny, i blond, i czerwienie, w końcu rudy i znowu blond :) Były włosy dużo krótsze, kręcone, proste...
      No ale ja widzę jeszcze te kg na plusie :)
      Niestety!

      Usuń
  10. Sto lat dla Pana Taty, a dla Córci gratulacje :D !!!!!!!! Wszechstronnie utalentowna!!!!!!!!!!!!!
    Magia wspomnień :D I najlepiej jest chyba pamiętać wszystkie dobre rzeczy :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy mojej masie złych wspomnień, zdecydowanie wolałabym przeprowadzić selekcję.
      Dziękujemy i buziaki

      Usuń
  11. Sto lat dla jubilata, a dla was tego miliona wspólnych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. STO LAT! Ach ten torcik.....taki do schrupania! Cudnie wygląda i jestem pewna, że jeszcze lepiej smakuje! :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakował przepysznie bo to kawowy :)
      dziękujemy za życzenia Madziu
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. najlepszego dla męża! tort wygląda pysznie!
    i ja mam nadzieję, że będę pamiętać, a w razie jakby nie to jest jeszcze blog ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Aniu :)
      Dziękujemy, tort był super, choć wizualnie może nieidealny :)

      Usuń
  14. człowiek dostrzega upływający czas patrząc na dzieci, które rosną i wyrastają z naszych wyobrażeń o nich:):) Wszystkiego dobrego dla Was:):) Jesteście niesamowici:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja cały czas widzę w Elizie maluszka, a pytania jakie ostatnio zadaje, hmmm, no do maluszka nie pasują :)
      Dziękujemy i pozdrawiamy

      Usuń
  15. 100 lat 100 lat niech żyje żyje nam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale tortas piękny!

    A mężo się wcale nie zmienia! sto lat dla Niego i samych cudowności !

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego najlepszego dla męża i dla Was na te lata kolejne.
    Jak to czytam to zdałam sobie sprawę z tego, że mnie też czeka w tym roku robienie torta dla męża. I pewnie będzie impreza. Oby była piękna pogoda to się przeniesiemy na dwór. Bo M ma w sierpniu 30-tkę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!