Mama2c

Mama2c

sobota, 15 marca 2014

Plany na sobotę

Po minionym tygodniu, dzisiejszy poranek był jak koszmarna pobudka z pięknego snu- ani śladu słońca i potworny wiatr. Pogoda sama zweryfikowała nam plany na sobotę- przymusowy areszt domowy. Może tutejszy wiatr, siły orkanu jeszcze nie ma, ale jest na tyle porywisty, że wyjścia z Dziewczynkami nie zaryzykuję. I tak, jak było do przewidzenia- Obie są z tego powodu głęboko nieszczęśliwe.
Gdyby tylko wiedziały, co ja czuję :)
Na pewno nie pełnię szczęścia, kiedy Lilkę poniosła fantazja i już o 7.30 zaczęła ubierać buty, dając tym samym znać, że Ona jest już gotowa na spacer... Tłumaczenie, że dziś nie pójdzie, wywołało symfonię płaczu i potok łez. Wątpię, żeby zrozumiał dokładnie co powiedziałam i że "NIE" odnosiło się do całego długiego dnia. Po prostu każde "nie" jest przez Nią tak "entuzjastycznie" przyjmowane :) Na szczęście Eliza, na wieść o tym, że jeśli chce pograć na komputerze, ma najpierw dokończyć odrabianie lekcji, nie uderzyła w wymuszony płacz, za to poczłapała do swojego pokoju ze zwieszonymi w dół rękoma, dając tym samym wyraz, jak bardzo cieszy się na egzekwowania przeze mnie zasady: "najpierw obowiązki, później przyjemności".

I tak oto przed nami wyjątkowo długi weekend, bo jutro- oprócz wiatru i znacznego ochłodzenia, ma przyjść również deszcz... Urocza kumulacja. I to akurat na jedyny wolny dzień Marcina. No nic, trzeba to będzie jakoś przetrwać.
A na poprawę humoru i doładowanie wewnętrznych baterii, przypomnienie- co cieszyło mnie w tym tygodniu :)

Kwiaty... 
Każda pora roku ma swoich pięknych reprezentantów... Nasz dom pachnie teraz intensywnym zapachem hiacyntów...



 


 Z balkonu, co rano, cieszę oko własną kępką krokusów :)


Sobotnie śniadanie z okazji Dnia Kobiet...

 





 Spacerkiem po działkach :)







 Córunia Tatunia :)







Ja widać na poniższych zdjęciach, w zeszłą niedzielę, podczas odkrywania naszego miasta na nowo, towarzyszyło nam pełne słońce.
Nieprzekonani, że Szczecin jest naprawdę piękny? Może jutro uda mi się dołączyć kolejny, zdjęciowy dowód na to, że u nas także, jest co zobaczyć :) 

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam hiacynty, a te Twoje różowe są przepiękne.
    Taaak, nam też totalnie pokrzyżowała plany pogoda. Szymek jest tak przyzwyczajony do codziennego spaceru, że też od rana przynosi na zmianę, a to swoje, a to moje buty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czekam aż rozkwitnie biały i niebieski, są piękne, bardzo, bardzo je lubię. Oj ja się mocno obawiałam co to będzie, bo ostatnie dni Lila całe spędzała na dworze, poza porami posiłków, ale na szczęście dobrze bawiłyśmy się w domu :) Tyle, że nie wiem, kiedy wyczerpią mi się pomysły na zabawę :)

      Usuń
  2. U nas już leje, dobrze, że moi nie chcieli nigdzie iść. ::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas deszcz zawitał już w nocy, bleeee :(

      Usuń
  3. u mnie tez pogoda sie zalamala
    az mozna by zaspiewac "ciagle pada" a do tego nawet grad nas na krotka chwile nawiedzil i to wiatrzysko
    jakbym mogla to wcale bym nie wychodzila ale niestety musialam :/
    nie pogoda mi sie to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dzisiaj jeszcze gorzej niż wczoraj. Na szczęście nie musimy nigdzie iść, bo byłoby słabo :(

      Usuń
  4. Dawno nas nie było tutaj, podoba mi się zmiana i Wasze zdjęcia dziewczyny u góry. Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy ponownie :) Niestety w sprawach technicznych jestem zielona, a chętnie bym te zdjęcia częściej sobie podmieniała :) Zaraz idę sprawdzić co u Was.

      Usuń
  5. u nas też straszna wichura, ale przynajmniej ciepło więc przesyłam do Was te ciepłe prądy :-) piękne hiacynty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, gdyby nie wiatr otworzyłabym szeroko okno wpuszczając te ciepłe prądy :) A hiacynty uwielbiam!

      Usuń
  6. no więc tego nie wiem jak to napisać ale jak jutro uda mi się wystawić rękę przez okno to Ci zaserwuję piękne zaśnieżone szczyty góry....:( tylko założę sobie dwie warstwy czapek co by drugie ucho nie zastrajkowało u mnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, kurczę! Zdrowiej Kochana w końcu!

      Usuń
  7. UUU... A u mnie w tym roku nie ma hiacynta :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, gorąco polecam te z Biedronki :) I ceny całkiem, całkiem :)

      Usuń
  8. cudowne, cudowne kwiaty! bardzo lubię i chyba w końcu muszę wziąć się za ich hodowlę... my dziś też w domu. Milenka szczęśliwie ucięła sobie trzygodzinną drzemkę więc nie było najgorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas drzemka niestety tylko godzinna, ale nie było źle i nawet się nie nudziłyśmy :) Ja z kwiatami mam etapy :) Jak mnie weźmie, to uprawiam zawzięcie, a potem robię sobie półroczny odwyk :)

      Usuń
  9. Piękne zdjecie i piękne kwiatki:) Od lat marzę o kwiatach choć na balkonie, ale każdego roku okazuje się to wielkim niewypałem, bo wszystko mi więdnie, albo gnije. Chyba nie mam ręki do kwiatków:( Dobrze, że moje dzieci nie rozumieją jeszcze, jak im mówię, że tym razem nie pójdziemy na spacerek:) Podobnie, jak Ty nie lubię brzydkiej pogody i wówczas nie mogę się katować wymyszonym spacere:( Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilko, musisz poczytać w internecie, jakie kwiatki będą się u Ciebie dobrze czuły, bo to dużo zależy od nasłonecznienia itd. Ja w zeszłe lato pierwszy raz wybrałam kwiaty nie te, które lubię, ale te, które mają tu dobre warunki. No i zadziałało :) Lawenda jest chyba w miarę uniwersalna, bo na moim zacienionym balkonie dała radę :) Pozdrawiam

      Usuń
  10. Piękne kwiaty. My też uziemieni w domu przez tą pogodę :(

    OdpowiedzUsuń
  11. My tak samo musiałyśmy zrezygnować ze spacerów :( Byłam niepocieszona, bo uwielbiam je... No, ale cóż trzeba mieć nadzieję, że szybko słonko wróci. Zresztą już niedługo kalendarzowa WIOSNA :) Będzie pięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!