Mama2c

Mama2c

niedziela, 16 marca 2014

Szczecin... Nie do opowiedzenia, cz.2

W ubiegłą niedzielę, tak jak wczoraj wspominałam, pogoda była dla nas dużo bardziej łaskawa, niż ta, która powitała nas dziś rano. W związku z czym, zaplanowaliśmy na ten dzień, ponowny wypad do Parku Kasprowicza. Elizka bardzo się cieszy, że znowu spędzamy tam dużo czasu.
Ale nie tylko Ona- my także. Przed narodzinami Lilki, byliśmy tam przynajmniej trzy razy w tygodniu. Nie wspominając o wakacjach poprzedzających narodziny Małej, kiedy Park Kasprowicza, stał się niemalże naszym drugim domem.

Lubimy nasze osiedle- nawet bardzo. Jednak po prawie 18miesiącach spędzonych generalnie tylko tu, wszyscy jesteśmy spragnieni odmiany. No może poza Lilką :) Wiem, że pewnie część Mam teraz popuka się w głowę, ale może z jedna albo dwie mnie zrozumieją :) Kiedy moje dzieci są małe, zdecydowanie bardziej wolę, kiedy to nas odwiedza rodzina i znajomi, aniżeli to my, mamy się do Nich wybrać. I to oczywiście nie jest tak, że na ten czas izolujemy się w naszym m3 :) Ale zdecydowanie ograniczamy nasze wyjazdy. Lubię, kiedy dzieci mają stały rytm dnia i kiedy nie jest on co chwilę zaburzany. Wiem, że są dzieci, którym zmiany absolutnie nie przeszkadzają. Moje do Nich nie należą :) Dlatego zachowany porządek dnia, to nie tylko Ich spokój, ale i nasz.

Teraz, kiedy Lila jest już prawie półtorarocznym dzieckiem, pewnie częściej ruszymy "do ludzi". Sprzyja temu również pora roku.
Także, może uda mi się Wam pokazać jeszcze więcej atrakcyjnych miejsc w Szczecinie i jego okolicy :)

Odbiegłam trochę od tematu :) Wracając zatem do zeszłego tygodnia, w drodze do parku- korzystając z faktu, że Lila usnęła w aucie, zrobiłyśmy sobie z Elizą krótki wypad na zamek. Bo dla tych, którzy nie wiedzieli- i Szczecin swój zamek ma :)
Oto on:



























Z racji tego, że czasu nie miałyśmy za dużo, to był to raczej sprint, a nie klasyczne zwiedzanie :) W dodatku, w związku z osuwającą się skarpą wokół zamku, trwają prace zabezpieczające teren, i nie wszędzie można przejść. Na szczęście trochę zdjęć udało nam się zrobić, i obiecałyśmy sobie z Elizką powrót na zamek, kiedy będziemy miały więcej czasu. A, że zamek mijamy za każdym razem w drodze do moich Rodziców, myślę, że kolejna okazja szybko się nadarzy.
Niezapomniane wrażenie, zamek robi o zmroku- jest naprawdę pięknie oświetlony, co doskonale widać z Trasy Zamkowej.

A tak, prezentuje się dziedziniec:




















Niestety i tutaj trwają prace remontowe, także nie wszystko nadawało się do obfotografowania.

A to- Zamek Książąt Pomorskich w (prawie) całej okazałości:









Dotąd, myślałam, że Szczecin zasłynął w Polsce, dzięki naszemu słynnemu ( ale czy smacznemu?!) paprykarzowi szczecińskiemu. Teraz, okazuje się, że na zamku, mamy także klub "śledziożerców" :)
Przyznam- zaintrygowało mnie to miejsce. Niestety, Eliza śledziożercą nie jest, a tak jak wspominałam, czasu miałyśmy niewiele, także do klubu zdecydowanie trzeba będzie powrócić :)


Kiedy Lila wstała, pojechaliśmy do parku. Stamtąd zdjęcia już widziałyście, wrzucę tylko kilka, dla przypomnienia :)

Pamiętacie kłódki, o których pisałam w tamtym poście? Oto one :)




I nasza Lila, ale czy na pewno wyspana? Hmmm...


Jeszcze jeden "rzut oka" na Rusałkę



I po raz kolejny- Teatr Letni:




11 komentarzy:

  1. Ja też wolałam żeby do nas przychodzili, z małym dzieckiem było mi wygodniej, szczególnie, że młody spał tylko w swoim łóżeczku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Eliza w sumie usnęła i w gościach też, ale były z Nią inne problemy. Za to Lila zmian nie lubiła i nie lubi do dzisiaj.

      Usuń
  2. Fajnie tam macie, dużo terenów do spacerowania. Dzięki Zamkowi Książąt Pomorskich uświadomiłam sobie, że byłam kiedyś w Szczecinie. A, i ja bardzo lubię paprykarz szczeciński! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a skąd jesteś Kasiu? Ja paprykarz też lubię, ale taki domowy, bo te z puszki, to średnio mi smakuje. Za to Marcin lubi, nawet teraz mamy w lodówce :)

      Usuń
  3. az wstyd sie przyznac ale nigdy nie bylam w szczecinie
    ale zdjecia super, zrobilas swietna reklame miasta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie byłam w wielu miastach w Polsce. Mam nadzieję, że kiedyś to nadrobię.
      A nasze miasto warte jest uwagi :) I trochę takie niedoceniane jest, moim zdaniem.

      Usuń
  4. Pokazuj tych miejsc jak najwięcej bo u nas kierunek -Szczecin zaplanowany na okres wakacyjny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O?! Naprawdę? Super. A macie tu rodzinę? Czy typowo turystycznie się tu wybieracie? Na pewno więcej zdjęć ze Szczecina się pojawi.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Byliśmy w zamku na absolutorium menża. Niedługo odwiedzimy bo bratowa będzie rodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O świetnie! A na kiedy ma termin?

      Usuń
  6. A tam chyba niedaleko tego zamku gdzieś, jest taka knajpa z pysznym ukraińskim żarełkiem. Omnomnom ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!