Mama2c

Mama2c

sobota, 22 marca 2014

Wiosna, wiosna... Wiosna śmieje nam się w twarz!

No dobrze- zdradźcie, jak uczciłyście pierwszy dzień wiosny? Ja niestety nie zrobiłam nic szalonego, jak to miewało miejsce kilkanaście lat wstecz, ale wspomnienia "jak to kiedyś bywało", mam wciąż żywe.




I tak na przykład- w 7klasie podstawówki, dzięki uprzejmości naszej koleżanki- Marty P., która dostarczyła do szkoły kolekcję pomadek swojej mamy, wymalowałyśmy się z Dziewczynami, jak hmmm... No nie użyję tego określenia, ale napiszę tylko, że każda z nas miała wtedy wątłe pojęcie o sztuce makijażu, za to wszystkie wyznawałyśmy zasadę, że im więcej, tym lepiej :D Dla nas- było śmiesznie i kolorowo, dla tych, którzy musieli nas oglądać, podczas naszego przemarszu przez miasto- pewnie trochę straszno :)


W liceum- jak każda z Was pewnie pamięta- człowiek czuje się taaaaaaki dorosły, że i pierwszy dzień wiosny świętowaliśmy po dorosłemu. I o ile powiedzmy, że już wtedy miałam mgliste pojęcie o makijażu i o tym, że jednak czasami mniej znaczy więcej, o tyle w piciu alkoholu (tak, tak)- jako debiutanci, w ogóle nie znaliśmy swoich możliwości i też nam się wtedy wydawało, że im więcej, tym lepiej... Ach, piękne to były czasy i piszę to zupełnie na trzeźwo :) Zrywaliśmy się, najfajniejszą ekipą pod słońcem, z lekcji, jechaliśmy gdzieś tramwajem, piliśmy piwo, potem znów jechaliśmy tramwajem, mijaliśmy na mieście grupy młodych ludzi takich jak my...



A jaki był wczorajszy pierwszy dzień wiosny? Na pewno nie tak szalony jak dawniej, ale też pewnie go zapamiętam na jakiś czas. Począwszy od pobudki o nieludzkiej porze (Lila nie miała zamiaru stracić ani minuty z tego wyjątkowego dnia), przez wyjątkowo krótką drzemkę, straszny skwar, awarię żołądka przy zupie gulaszowej, po... straszną wichurę, deszcz i momentalne ochłodzenie.


Aaaaa! No i najważniejsze- Eliza rozpoczęła sezon rowerowy. No, powiedzmy, że rozpoczęła... Jest takie głębokie przekonanie, że jazdy na rowerze się nie zapomina. Taaaaa.... Dementuję te pogłoski :) Może nasze pokolenie nie zapominało. I naszych rodziców. I dziadków... I ileś tam pokoleń wstecz. Współczesne dzieci są wstanie zapomnieć coś, co umiały jeszcze na jesieni... I napiszę tylko, że mój Mąż- tak, ten sam, który jest naszą domową oazą spokoju, wrócił do domu naprawdę poirytowany. Eliza za to- zalana łzami, łkając, że rower jest głupi. No ja już prawie 30lat temu wiedziałam, że przedmioty martwe mają uczucia, i oprócz tego, że są przydatne bądź nie, bywają mądre, głupie, kochane, cudowne itd. Także- to wszystko wina głupiego roweru i tyle!





Dzień zakończyliśmy marudzeniem Lilki, która niewyspana, zawodziła już od 18-tej. Jednak każda mama wie, że 18-ta, to nie jest dobra pora, żeby kłaść dziecko spać. Nawet jeśli nie wstanie o godzinie 21-szej, myśląc, że zostało położone tylko na drzemkę, to na pewno wstanie koło 4-5-tej obwieszczając światu, że oto wstał nowy dzień... Dziękuję bardzo. 6-ta rano już brzmi paskudnie, a co dopiero 5-ta...

A dziś? Dziś znowu przywdziałyśmy zimowe okrycia wierzchnie, które już miałam w planach schować w najdalszy kąt szafy, i poszłyśmy na ranny spacer. Gdyby nie forsycje, krokusy, żonkile i typowo wiosenny śpiew ptaków, dalej miałabym przekonanie, że tkwimy gdzieś w kalendarzowej zimie- chłodno, ponuro, jednym słowem- nieprzyjemnie.
Wiosno! Wracaj.

14 komentarzy:

  1. Uczciłam w łóżku z mega bólem gardła... Tydzień domowej odsiadki murowany.
    Ale śliczne zdjęcia wiosenne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To zapraszam do nas u nas w słońcu termometr pokazuje 25 stopni, ani kszty wiaterku, zastanawiam się czy nie przeskoczyć od razu na letnie ciuchy :)
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieciekawie tam macie. U nas dziś cieplutko. Podobno od jutra ma się popsuć pogoda. Ja już jakiś czas temu postanowiłam wywieźć zimowe kurtki do teścia na przechowanie (mieszka w dużym domu), ale zostałam odwiedzona od tego pomysłu :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie uczciłam... Chyba, że starcie z mamą się liczy - takie babskie sprzeczki, no bywa. Mąż za to uczcił ten pierwszy dzień opijaniem urodzin kolegi.
    No i ten nieszczęsny rower - wg mnie to jest on wynalazkiem szatana... Bo to zło na kółkach jest - nigdy nie lubiłam ^^"

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z uporem maniaka kilka razy chowała już zimowe czapki, tylko po to żeby je za kilka dni znowu wyciągać. Mam nadzieję, że schowane wczoraj odkopię dopiero jesienią.
    Ja dopiero po piętnastej widząc dziecko ubrane za panią wiosnę uświadomiłam sobie jaki mamy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie było dziś 20 stopni! I bardzo słonecznie. Syn biegał w cienkiej kurteczce. Ale jutro ma być ponoć pogorszenie pogody

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak! niech wraca! My w piątek poszalałyśmy, nawet słońce mnie pobrudziło :) A najlepszy "pierwszy dzień wiosny" to liceum - śnieg, ruski szampan, park sołacki i listy wrzucone do butelki i "wysłane rzeczką parkową :P

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas dziś mega słoneczko było a nawet gril i zimowe kurtki też pochowane choć u nas tak jest tydzień temu śnieg a dziś słoneczko jeszcze nie raz nas zaskoczy pogoda:)

    OdpowiedzUsuń
  9. My z Tomisiem bylisny na dlugasbym spacerze a wieczorem zamiast kolacji bylo ognisko i kielbaski.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uczciłam spacerem :-) Pięknie wyglądacie, a te krokusy...normalnie jak z photoshopa :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas jeszcze wczoraj było ciepło i przyjemnie, a dziś 10st zaledwie i jakoś szaro-buro :( Znów nie chce się wychodzić z domu..

    A pierwszy dzień wiosny spędziliśmy fajnie, bo mąż miał wolne i zaczęliśmy prace porządkowe na naszej działce. Poza tym przyjechała moja siostra i poszliśmy na dłuugi spacer. Było fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas wczoraj było super wiosennie i cieplutko :) Dziś już niestety powrót pogody z tygodnia, ale mam nadzieję, że tylko na kilka dni. Jak mówią, W marcu jak w garncu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brak niedzielnego wpisu i zdjęć... coś się stało? :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że zaglądnęłam tutaj własnie dziś : kiedy kolejny dzień z rzędu jest szaro, zimno i deszczowo.
    A tutaj takie kolory ładne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!