Mama2c

Mama2c

środa, 2 kwietnia 2014

Cmentarz Centralny w Szczecinie w moim obiektywie


Zgodnie z zapowiedzią, choć z jednodniowym poślizgiem (ach, ta za krótka doba!) parę słów o miejscu, które stało się celem naszej niedzielnej wyprawy.
Można by rzec, że pojechaliśmy z wizytą do bliskich, których... nie ma już wśród nas.
Tak, wiem- część z Was popuka się teraz w głowę, ewentualnie zrobi wielkie oczy- zdawać relację z wizyty na grobach?
Uuuuu, słabe.
Niekoniecznie.

Nie, jeśli odwiedza się największy cmentarz w Polsce, a trzeci- co do wielkości, w Europie.
Z całą pewnością nie jest to zwykły cmentarz, jakich są w Polsce tysiące.

Przede wszystkim- jest ogromny. Nie powiem Wam, ile czasu potrzeba, żeby go "zejść"... Bo ja, będąc tam, nigdy nie miałam na to wystarczająco dużo czasu. Chyba nie skłamię, jeśli napiszę, że kilka godzin to na pewno.
Samych pomników, jeśli chcielibyśmy zobaczyć wszystkie, jest (jeśli wierzyć Wikipedii, a ta liczba wydaje mi się bardzo wiarygodna) czternaście- między innymi: Pomnik Braterstwa Broni, Pomnik Kombatantów, Pomnik "Tym, którzy nie powrócili z morza", Pomnik Pamięci Dzieci Nienarodzonych, Pomnik Pionierów Szczecina 1945-1946, Pomnik Ofiar Katastrofy Jan Heweliusz i kilka innych.

Pomnik Pamięci Dzieci Nienarodzonych
Na żywo porusza jeszcze bardziej. Z wyrytymi słowami Jana Pawła II: "Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości".


Pomnik Braterstwa Broni
Cytując za Wikipedią: "Wysokie ramiona pomnika nawiązują do wyglądu skrzydeł husarskich, a ich zazębiający się układ miał symbolizować polsko-radzieckie braterstwo broni."
No cóż- dla mnie trochę dziwna ta symbolika, szczególnie to braterstwo...



 Pomnik Pamięci Olimpijczyków



My, w drodze na groby, mijaliśmy tylko te trzy Pomniki, może innym razem uda mi się, pokazać Wam kolejne.

Pomnik Braterstwa Broni znajduje się tuż obok Kwatery Wojennej, która niezmiennie robi na mnie wrażenie od lat. Kiedyś- obowiązkowy punkt wycieczek szkolnych, w klasach 1-3.


Spoczywa tu razem prawie trzy tysiące czterystu żołnierzy polskich i radzieckich. Ilość tych krzyży robi na człowieku wrażenie, skłania, a nawet zmusza do refleksji...

Kwatera ta znajduje się pomiędzy Pomnikiem Braterstwa Broni a kaplicą, którą pokazałam Wam już wczoraj. Oto, jak wygląda teraz, kiedy została odbudowana po pożarze, który wybuchł podczas prac remontowych.

 

Z racji braku czasu, nie podchodziłam bliżej, także na zdjęciu nie widać basenu i fontanny, które znajdują się przed kaplicą. I za chwilę o tym ciut więcej, ale latem, można tam spotkać ludzi rozłożonych na kocach, ręcznikach, śmiejących się w głos...
Dziwne? Szokujące?
Nie, ponieważ nasz cmentarz ma charakter parkowy, i tak go właśnie Szczecinianie (i nie tylko) traktują. Obok żałobników, ludzi odwiedzających groby, możemy tu mijać rowerzystów, mamy z wózkami, uczestników koła botanicznego...

Tak, tak- w liceum znałam tam każde drzewo, każdy listek, każdą roślinkę. A musicie wiedzieć, że można tam spotkać całkiem oryginalne okazy, choćby takie jak głóg ostrogłowy, czy jodła kalifornijska.
W roku 2010, czyli kiedy ja swoją edukację miałam już dawno za sobą,  na cmentarzu (w jego wschodniej części) wytyczono ścieżkę botaniczną. Do przeczytania mamy 32tablice z najbardziej interesującymi drzewami i krzewami.

Kwatery są tak umiejscowione, że spacerowicze, nie naruszają spokoju, że tak to ujmę- żywych i umarłych. Jeśli jesteśmy tam typowo rekreacyjnie, to do spacerów mamy przeważnie asfaltowe drogi, choć nie wszędzie.

Na uwagę zasługują również liczne  Głazy Pamięci (np. Głaz Pamięci Ofiar Stalinizmu, Głaz Pamięci Bohaterów Września 1939) oraz zabytkowe nagrobki- niektóre naprawdę robią wrażenie. My akurat po drodze ich nie mijaliśmy. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, to radziłabym wcześniej się zorientować, gdzie dokładnie są położone, i obrać wtedy już konkretną trasę.

I jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to spacer po naszym cmentarzu, szczerze Wam polecam- choćby z ciekawości. To doskonałe miejsce na spacer, na lekcję historii, botaniki, na czasem trudne rozmowy o sprawach życia i śmierci... Dzieci czasem boją się pytać, a tutaj niejako pytania same cisną się na język.

10 komentarzy:

  1. A ja się wcale nie dziwię Waszej trasie spacerowej. Sama bardzo lubię spacerować po cmentarzach, w szczególności gdy są stare i zabytkowe. Lubię nawet odczytywać imiona na grobach. Wasz cmentarz wygląda na bardzo zadbany, więc z pewnością to świetne miejsce na spacer.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna sprawa nigdy nie byłam w takim miejscu.... kolejne miejsce na mapie które chciała bym odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to opisałaś. Ale się "wstrzeliłaś" w temat jak dla mnie, bo dziś właśnie byliśmy z Juniorem na cmentarzu u dziadka (mojego taty) i babci (babci męża) :) Ja bardzo lubię chodzić na cmentarz i odwiedzać groby bliskich, często tam bywamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że jest on na drugim krańcu Polski :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie miejsca... Można się wyciszyć, pomyśleć w spokoju, zadumać choć przez chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie spacer po cmentarzu nie dziwi, szczegolnie takim! W Gdynii mamy stary cmentarz zaraz po drugiej stronie ulicy i czesto chodzilam tam na spacery babcia. Zawsze lubilam odczytywac stare imiona z nagrobkow i przeliczac ile kto mial lat. Chociaz smutek ogarnial kiedy okazywalo sie, ze to mloda osoba. Nagrobki dzieci staram sie teraz omijac z daleka, bo plakac mi sie chce, chociaz jak sama bylam dzieckiem, w pewien sposob niezdrowo mnie fascynowaly i koniecznie musialam kolo nich przejsc. :)
    Ale ten Wasz cmentarz przypomina bardziej park, piekne miejsce na spacer!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie tak. Nie lubię zatłoczonych cmentarzy z grobami jeden przy drugim, a jeszcze gorzej gdy wąskie ścieżynki i niewiele zieleni. Wtedy dopiero robi się jakoś tak nijak na duszy. O wspominaniu tych, którzy odeszli w sposób przyjemny, radosny, pogodny trudno mówić.

    OdpowiedzUsuń
  8. To moja druga wizyta w Szczecinie. Romantyczny spacer po Cmentarzu z Menżem :D Zaduszki 2007 :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Robi wrażenie :)

    U nas też jest taka kwatera poległych żołnierzy (oczywiście dużo mniejsza), ale też zawsze robiła na mnie wrażenie, podobnie jak pojedyncze takie groby żołnierzy, które można spotkać podczas spaceru w lesie. Wyobrażałam sobie wtedy tych żołnierzy biegających w tym miejscu z karabinami...

    Też tak miałam z odczytywaniem imion i nazwisk (zwłaszcza na bardzo starych nagrobkach) i przeliczaniem ile kto żył lat..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!