Mama2c

Mama2c

środa, 2 kwietnia 2014

To już! Już mam 17miesięcy

Lilcia.
Moja maleńka Córeczka.
Dopiero co się urodziła, dopiero co się Jej uczyłam, a za chwilę będę miała w domu półtoraroczniaka...
Kiedy? No kiedy tak ten czas leci?!
Nie powiem- są chwile kiedy mam dość. Jestem zmęczona. Sfrustrowana. Nerwowa. Nie mam siły do Jej pomysłów. Nie mam siły do Jej wymuszania wszystkiego rykiem. Ręce mi opadają, kiedy na samą wzmiankę o zmianie pieluchy, ucieka, krzycząc: "Nie, nie, nie". Szlag mnie trafia, kiedy "wymemla" w buzi kanapkę, a potem ją wypluwa...
Ale...
To są tylko chwile...
Chwile, które tracą na znaczeniu wraz z jednym Jej uśmiechem.
Jest naszą radością, szczęściem, domowym "wesołkiem", jest promyczkiem słońca w deszczowy dzień. Jest zastrzykiem energii, kiedy brakuje mi sił, motywacji...

Kocham na Nią patrzeć. Kocham patrzeć na Nie dwie- tak różne, ale Obie moje.
Kocham to dziecko, które zawsze wstaje z uśmiechem na ustach. Kocham to pierwsze zaspane "Mama" po każdym przebudzeniu. Kocham świadomość, że nadal jestem dla Niej numerem jeden.

Uwielbiam patrzeć, kiedy wysypuje klocki i z przekorą mówi: "Bam". Uwielbiam patrzeć, kiedy zachwyca się nową piosenką. Uwielbiam, kiedy po każdym łyku kakaa, mówi ze swoistym namaszczeniem, przeciągnięte: "Mniaaaaaam". Uwielbiam... Całą Ją uwielbiam- po prostu.
I tak od 17miesięcy...
Od tego pamiętnego 1listopada, kiedy w strugach deszczu jechaliśmy do szpitala. Ciekawi tego, co wraz z Nią przyniesie los. Spokojni. Jak byśmy czuli, że to dziecko przyniesie radość i szczęście.
Chociaż nie.
Lilciu! Kocham Cię od tego pierwszego usg, kiedy dzięki niemu dowiedzieliśmy się z tatusiem, że jesteś!







A ta oto Dama, ma jutro bardzo ważny dzień- wręczenie nagród w konkursie "Pływające Ogrody czyli Szczecin 2050".



Garderoba naszykowana, bateria w aparacie naładowana... A dziecko z wrażenia spać nie może i już trzeci raz wędruje do kibelka, eh...


16 komentarzy:

  1. Piękne... Wszystkiego dobrego dla Was. Super to Wasze pierwsze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzruszyłam się... Pięknie to napisałaś, nie mniej podejrzewam, że nawet w 1% nie ujęłaś tu swojej miłości do Lilki.

    OdpowiedzUsuń
  3. To pierwsze zdjęcie jest o-błę-dne! :D :* Lileczko, rośnij zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. gratulacje dla Damy;))))

    fajow7y ten twój Młodszy żwiołek....wiele cech wspólnych z MIchałkiem ma choćby przy przebieraniu i "memlaniu";))))))) i jak sięwkurzam że pół domu upapla;)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajny post :)) Rozmarzyłam się, jak to będzie gdy i mnie podadzą po raz pierwszy naszego juniorka :)) Twoje zdjęcie z Lilcią łapie za serce.
    PS. Elizka - trzymaj się, dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego Lilciu! Buziaczki dla Was obu :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna kruszynka, jak ten czas leci....zaraz będziemy oglądać zdjęcia z wesela :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba czas za szybko leci...
    Loki piękne :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz powód do dumy i radości, a nawet dwa powody :))

    OdpowiedzUsuń
  10. pięknie opisane i piękne zdjęcia mina córy na pierwszym po prostu BOSKA!!!
    jak tam się ma starsza córa po ważnym dniu????

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tego absolutnie nie potrafię zrozumieć, dlaczego dzieci tak straszne szybko rosną. Dopiero co dowiedziałam się, ze jestem w pierwszej ciąży, a Syn już 9 lat skończył... ech :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie, ciepło napisane... gratuluję! :D
    i zgłaszam się z nieśmiałą prośbą o zamieszczenie kiedyś nagrania z tym kakaowym "mniaaam" :D bo zdaje się autentycznie rozbrajające :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietne to pierwsze zdjecie! Lila musiala byc chyba sporym noworodkiem! :)
    Tez mam pierwsze zdjecie z Bi, ale z Nikiem ani ja ani maz nie pomyslelismy zeby pstryknac. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obie Twoje damy są cudowne :) a ze zmianą pieluchy cyrki to widzę, nie tylko u nas... trzeba szybko myśleć o odpieluchowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Noooo to wielkie gratulacje dla pięknej Elizy, a Lila też cudna;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. to zdjęcie z narodzin , cudowne i wzruszające. Jaka była duża po narodzinach, dorodna dziewczynka;) Czas szybko leci, chciałabym czasem go zatzymać, a czasem nie mogę sie doczekać, aż będę mogla z młodym porozmawiać. No i rozumiem, jak piszesz, ze czasem jesteś zmeczona, nerwowa, bo taki maluch potrafi dać w kość, oj potrafi!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!