Mama2c

Mama2c

wtorek, 6 maja 2014

Słodki koniec majówki...

...Bo jeśli pierwszy majowy weekend żegnaliśmy takim akcentem...


... to jak, no jak nie napisać, że finisz miał słodki smak?!

Wracając w niedzielę z Nowego Warpna zajechaliśmy do moich rodziców. Czasami jednak dobrze mieć dziadków w centrum miasta :) Choć zdecydowanie, na co dzień, przeklinam odległość jaka nas dzieli. Każde zostanie z dziećmi, czy awaryjne odprowadzenie do szkoły/odebranie z niej, to już wyższa szkoła jazdy... Także, jeśli decyzja o kupnie mieszkania/domu przed Wami- dobrze rozważcie lokalizację :) No chyba, że obawiacie się wizyt teściowej o 9rano w niedzielę... Wtedy uciekajcie daleko- tak jak my :) pamiętając, że kij ma zawsze dwa końce.

W każdym razie, załapaliśmy się na obiadek (swoją drogą- robię jednak zdecydowanie lepsze spaghetti niż moja mama :)), po którym czekał nas obowiązkowy spacer. Dlaczego obowiązkowy? Z jednej strony to już taka nasza tradycja u rodziców, a z drugiej- Lila ma swoje prawa i majówka, nie jest powodem, żeby zmieniać Jej rytm dnia. Poza tym- my naprawdę lubimy spacerować :)

Niestety, tym razem nie było nam dane pochodzić, bo zaraz po tym, jak wyszliśmy z domu, spadł- zapowiadany na całą majówkę- deszcz... Ku radości moich kubków smakowych i ku rozpaczy zdrowego rozsądku, byliśmy akurat na wysokości Columbusa...
Cóż było robić...



Czy ja już pisałam, że jestem zakochana w ich cynamonowym latte?


I w zasadzie, teraz powinnam popełnić post pt. "Jak trudno wypić spokojnie kawę przy małym dziecku", ale... Nie zrobię tego :) Wolę napisać, jak wielkim odkrywcą jest nasza Lila, ile w Niej ciekawości świata, jak bardzo potrafi zainteresować się czymś nowym...
A na takie chwile- świadomej konsumpcji...



...przyjdzie jeszcze pora. 

Tymczasem, Lila zajęta była zmianą wystroju lokalu- zdecydowanie pufy stały w złym miejscu (myślę, że Lila zna zasady feng-shui), obserwacją profesjonalnych (albo i nie) baristów, sprawdzaniem kondycji dziadka, i refleksu taty- ręka włożona do (zimnej już!) kawy, kiedy mama robiła zdjęcie...
Tak, lubimy takie wyjścia :) 





38 komentarzy:

  1. Naloty teściowej o 9... Chyba zabarykaduję się w domu i będę udawać, że mnie nie ma ;) Bo mieszkania już raczej nie zmienię.
    A Lilka to jakąś kierowniczką by zostać mogła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no czas pokaże- ja tam bym się nie pogniewała gdyby była kierowniczką :)

      Usuń
  2. mniam mniam mniam :D Ja też chcę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, Lila jest fenomenalna :D a z tą odległością do rodziców/teściów to chyba nie ma złotego środku... za blisko nie dobrze, za daleko też fatalnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ narobiłaś mi ochoty na takie słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama również nabrałam ochoty na powtórkę :)

      Usuń
  5. fajna ta knajpa;) i mozna meble przestawiać a kawa aż się prosi o wypicie/zjedzenie;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Lila lokalu nie zdemolowała i możemy tam dalej zachodzić :)

      Usuń
  6. Mam ochote na kubek goracej czekolady po tym wpisie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A Ty wiesz Kochana jak teraz pracują moje kubki smakowe się pytam???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak moje, bo ja mam ochotę na powtókę :)

      Usuń
  8. Och, cynamonowe latte ... Rozmarzyłam się ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, ja na razie nie zamierzam go zdradzać :)

      Usuń
  9. Mmmmm PYCHA!
    Pozdrawiam :)

    P.S. Lilka jak zwykle urocza!

    OdpowiedzUsuń
  10. ...i ja czasami marzę, by w spokoju, jak niegdyś, wypić herbatę lub zjeść posiłek, ale Tomek na to nie pozwala i zaraz też myślę, że cieszę się, iż z nami jest i tyle wnosi do naszego życia, więc te małe marzenia są jakies bzdurne i tyle:))))) Podobnie, jak Ty z Lilcią:) Co by było, gdyby nie nasze kochene dzieciaczki? - nuda!! i nie odkrywalibyśmy w kafejce tyle rzeczy, co z nimi:) Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, każdy wiek ma swoje prawa- na razie tym prawem jest absorbowanie rodziców do granic możliwości :)

      Usuń
  11. Wszystkie jesteście piękne i możecie reklamować tą kawiarnie :)
    -a Lila faktycznie jak nic będzie kiedyś jakąś kierowniczką czy dyrektorką ;) - pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś, ściągnęłam Cię myślami, bo tak sobie myślałam, że dawno Cię nie było :)

      Usuń
  12. Phi!! Jak możesz mi tu z bitą śmietaną?! Serca nie masz?! Wychodzę!!


    Noel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie była moja bita śmietana- przyrzekam :)

      Usuń
  13. OMG jakie pyszności!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyli majówka się udała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Eh Ty to umiesz wywołać w moich z kolei kubkach smakowych zamęt... jak nie jakieś ciasteczko to kawusia z pyszną śmietanką ubitą... mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to akurat była gorąca czekolada z bitą śmietaną :) Podobno bardzo dobra, bo piła Eliza i Dawid :)

      Usuń
  16. Uwielbialam takie kafejki mieszkajac w Polsce... Tutaj, na mojej "wiosce" ich nie uswiadczysz... :(
    Fajny wypad, no i pomaga jak ma sie wiecej osob do nadazania za pomyslowym roczniakiem. :) Ostatnio jak bylismy w Polsce i Bi byla troche tylko mlodsza od Lilci, tez wybralismy sie do kawiarenki. Coz, zanim zdarzylismy cokolwiek zamowic, Bi zaczela, tak jak Lila, zmieniac wystroj wnetrza, potknela sie, walnela centralnie czolem w metalowa noge od stolika, rozwrzeszczala na caly local i czym predzej stamtad wyszlismy. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My, mimo, że mieliśmy babcię i dziadka, to i tak się nieźle za Małą nabiegaliśmy i Marcin po wyjściu stwierdził, że On już sobie nie będzie fundował takich wrażeń :) Także wiesz- na zdjęciach to wszystko fajnie wygląda :) A tak serio- to są jeszcze jednak za małe dzieci, żeby usiedzieć w miejscu, a biegać po lokalu, zwłaszcza jak jest trochę ludzi- żadna przyjemność. My mieliśmy szczęście, bo prawie nikogo nie było :)
      Ja na wiosce też nie mam takich luksusów, ta kawiarnia jest koło moich rodziców i bardzo się cieszę, że mogę choć mieć namiastkę cywilizacji i tego, co dla innych jest takie normalne :)

      Usuń
  17. patrzę i nie wierzę, jaka Lila jest duża! Na tych zdjęciach wygląda na dwuletnią dziewczynkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że zdania są podzielone w tej kwestii? Jedni mówią, że duża, inni dają Jej rok :) Na pewno jest większa i masywniejsza niż Eliza w Jej wieku.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!