Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 26 maja 2014

Ważny dzień

Kiedy się urodził, byliśmy akurat w Castoramie.
24listopad, dokładnie miesiąc do Świąt. Dobry czas, żeby rozejrzeć się za dekoracjami świątecznymi. To mają być w końcu nasze pierwsze Święta po ślubie. Pierwsze w nowym mieszkaniu...
I wtedy dzwoni telefon- druga indukcja porodu przyniosła zamierzony skutek. Chociaż może nie do końca, bo konieczne było cięcie. Najważniejsze, że jest- chłopczyk. Cały i zdrowy...
Chłopczyk... a my czekaliśmy przecież na dziewczynkę! Bo Dawid rodził się jako... Klaudia. Tak, prawie 9lat temu zdarzały się jeszcze takie pomyłki.



Co wtedy poczułam?
Znajome uczucie ściśniętego gardła, bo przecież byłam niesamowicie wzruszona, to w końcu Synek mojego Brata, w dodatku- pierwszy maluszek w naszej rodzinie.
Było jednak coś jeszcze... Dziwne ukłucie w sercu. Zazdrość. A może bardziej lęk? Lęk o to, czy my kiedyś też... Czy moja Mama będzie tak samo niecierpliwie czekała na telefon od nas? Czy mój Brat poczuje kiedyś takie wzruszenie, jak ja teraz?

Pokochałam Go do szaleństwa, mimo moich obaw i lęków, o własne szczęście... Marcin często śmiał się, że Dawid to mój duchowy synek... I chyba coś w tym było :)

Wczoraj, nasz "maluszek" miał swój ważny dzień. Nie tylko On- my wszyscy. Jego Pierwsza Komunia Święta...




I chociaż jak to z dziećmi bywa, mieliśmy trochę dodatkowych stresów- Eliza wstała w sobotę rano z okropnym kaszlem, a Lila przed drzemką zwymiotowała, to jednak udało nam się być z Dawidem i Jego rodzicami, w tym wyjątkowym dniu.

A dzień był piękny... Taki, który na długo zapamiętamy.




Pogoda dopisała, dzieciaki cudne (Szok, szok! Oni naprawdę potrafią być grzeczni :)), jedzenie pyszne (Gulaszowa mojego Brata- palce lizać!), humory dopisały... No może trochę nerwów miałam w piątek i sobotę- kiedy szukałam "kreacji" na ten ważny dzień, ale o tym, to już nie dzisiaj...

Trochę się obawialiśmy o Lilę, jak Ona wytrzyma mszę, drzemkę w wózku, cały (obcy) dom ludzi...
Okazuje się, że Lilka, to Lilka- da radę :) Co prawda- mszę spędziliśmy tak:


  

...mając nadzieję, że Lila- mimo totalnego rozbawienia, weźmie sobie do serca nasze sugestie, że oto jest właśnie pora Jej drzemki, i zaśnie...

 
Taaaaak... Nadzieja umiera ostatnia, podobno... W naszym przypadku umarła około 14-tej, kiedy wróciliśmy z nadal rozbawioną Lilą, pod kościół. Tyle, że tam humor Jej się popsuł (Zbieg okoliczności, czy to naprawdę dziecko Rosemary?!) i dalej było już tak:



 Miejmy nadzieję, że przez najbliższy rok, Lila zrozumie, że kościół nie taki straszny, jak go malują, i się opamięta, bo w końcu przed nami- komunia Jej Siostry. A jeśli nadal będzie na "nie", nie pozostanie nam nic innego, jak wręczyć Ją Babci B., albo dziadkowi...



... i zbytnio się nie przejmować.

Wiecie co? Zwariowałam, ale już kłębią mi się w głowie pomysły na komunię Elizy :)


A teraz kochane Kobietki, korzystając z okazji- wszystkim Mamom życzę, żeby macierzyństwo było dla Was nieustającą przygodą, żeby wciągało Was co dzień, od nowa- tak samo mocno i intensywnie. A tym, które wciąż czekają na swój pierwszy Dzień Mamy, życzę żeby nie traciły nadziei, bo marzenia naprawdę się spełniają- Tak, to o Tobie Dorotko!



 Ps. Na wszystkie komentarze odnośnie kleszcza, odpowiem Wam wieczorem! Miłego popołudnia :)


 

14 komentarzy:

  1. Wszystkiego dobrego Mamo dwóch córek!!
    Uwielbiam komunie!! To są tego typu imprezy rodzinne, na których ZAWSZE się wzruszam i odpoczywam...
    Za rok Adek...

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że Lilka ma do kościoła takie samo podejśćie jak Piotruś :-)))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzajemnie,Mamo :) Celebruj dzisiejszy Dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje za zyczenia!! Milego swietowania!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O proszę, to ma urodziny w tym samym dniu co ja :) Buziaki dla niego :*

    PS
    Najlepszego :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie ostatni tydzień obfitował w tyle spełnionych mini marzeń, że ho ho :D Wszystkiego najlepszego i Tobie i Kominuście :D i dziewczynkom Twoim :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas niesamowicie szybko mija. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za życzenia :) oby tak było... i dla Ciebie "vice wersja" ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla Ciebie również najlepsze życzenia @-`--

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój syn tez był dziewczynką :)
    Ślicznie były ubrane pannice

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki i nawzajem :)

    Ja też wzruszyłam się na Komunii chrześnicy męża tydzień temu.. Ten czas tak szybko leci niedawno była małym bobasem, śliczną dziewczynką, a teraz to już pannica ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za życzenia, wzajemnie.
    Muszę w końcu napić się tej osławionej kawy :-)
    U nas w mieście otworzyli właśnie kawiarnię z lodami własnej produkcji - genialne, Grycanki się chowają.
    Kawkę też mają ponoć dobrą - siostra jutro przyjeżdża więc się wybierzemy.

    OdpowiedzUsuń
  13. odnośnie mojego posta - koniecznie kup w zielarskim czystek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś jeszcze nie dotarło do mnie, że jestem mamą. Synek nie mówi do mnie wprost mama, tylko traktuje to jako okrzyk, więc nie pamiętałam o dniu matki 9moja mama nie żyje). Miło, że mój mąż pamiętał i kupił dla Tomka kwiaty, by dał mamusi. To było przemiłe:))))
    Komunia to na pewno wielkie przeżycie dla dziecka. Przed nami Chrzest:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!